e-śmiech bez tajemnic

Jeśli używasz w korespondencji akronimu „LOL”, to najwyższy czas zmienić przyzwyczajenia. Lepiej wyrażać radość prostym „haha”

Przeciętny pracownik biurowy każdego dnia odpowiada na dziesiątki elektronicznych listów i wiadomości. E-maile, SMS-y i wiadomości w firmowych komunikatorach mieszają się na ekranach z prywatną korespondencją. Szukamy skrótów, bo przyspieszają komunikację.

INTERNET ŻEGNA „LOL”:
Zobacz więcej

INTERNET ŻEGNA „LOL”:

Facebook doniósł, że ludzie chętniej wyrażają śmiech korzystając z „haha” niż z „LOL”, więc telewizja BBC przedstawiła pożegnalną historię akronimu — został dopisany do Oxford English Dictionary w 2011 r., ale jego korzenie sięgają lat 80. poprzedniego wieku. Fotolia

Dlatego pojawiły akronimy w stylu „LOL” (ang. laughing out loud — dużo śmiechu), różnego rodzaju emotikony na każdą okazję i dość oczywiste „haha” lub „hehe”. Facebook sprawdził, co jest teraz modne. Pisząc „LOL”, nie jesteś już „cool”.

„W prawdziwym życiu jestem wielkim śmieszkiem i w ostatnich latach w e-mailach, na czatach i w tekstach stałam się wielką zwolenniczką »haha«. Mówisz coś zabawnego, napiszę kilka »ha«. Tak właśnie się e-śmieję. Zdaję sobie sprawę, że nie jest to szczególnie dystyngowane” — napisała Sarah Larson z prestiżowego magazynu „The New Yorker”. Po tym tekście na Facebooku do pracy ruszyli „spece” o danych.

Autorka opublikowała artykuł pod koniec kwietnia i analizuje w nim różne formy e-śmiechu. Ludzie Facebooka, najpopularniejszego serwisu społecznościowego na świecie, wzięli sobie tekst do serca i pod koniec maja, w czasie jednego tygodnia, analizowali e-śmiech użytkowników. Podliczyli wyniki, przygotowali wykresy i w sierpniu pokazali „haha” z badawczego punktu widzenia.

Okazało się, że około 15 proc. osób, które publikowały coś lub komentowały w czasie tego tygodnia, skorzystało z co najmniej jednego e-śmiechu — doniósł zespół badawczy Facebooka.

Z osób, które nie stroniły w sieci od śmiechu, 46 proc. tylko raz skorzystało z takiej formy ekspresji swoich emocji, a 85 proc. zrobiło to mniej niż pięć razy. Pozostali to typowe „śmieszki”, których nie brakuje wśród znajomych przeciętnego użytkownika portali społecznościowych. Użytkownicy Facebooka najczęściej korzystają z czterech form wyrażania swojego e-śmiechu: „haha”, „hehe”, „LOL” lub posługują się stosownymi emotikonami, czyli „buźkami” przedstawiającymi emocje.

Ranking e-radości? Na czele „haha” (51,4 proc.), emotikony (33,7 proc.), „hehe” (13,1 proc.) i na końcu „LOL” (zaledwie 1,9 proc.). Kobiety zdecydowanie częściej posługują się emotikonami, a mężczyźni chętniej wpisują „haha” lub „hehe”. Facebook zastrzega, że koncentrował się na kręgu związanym z językiem angielskim i nie wziął pod uwagę ekspresji śmiechu i radości użytkowników aplikacji Messenger.

Z jednej strony jest to pewna wada tego badania, ale pamiętajmy, że żyjemy w czasach globalizacji, a Facebook jest portalem, z którego korzysta 1,5 mld osób na świecie. Użytkownicy z różnych zakątków komunikują się ponad granicami i różnicami językowymi. Facebook jest tyglem, w którym mieszają się wpływy, mody i internetowe zwyczaje. © Ⓟ

Jak wyrażasz śmiech w służbowej korespondencji? Weź udział w sondzie na kariera.pb.pl

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Łukasz Ostruszka

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Po godzinach / e-śmiech bez tajemnic