EDF zaskoczony polskim atomem

Play icon
Posłuchaj
Speaker icon
Close icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl

Francuzi nie wezmą udziału w przetargu na wykonawcę elektrowni atomowej w technologii Westinghouse’a. Ich własna oferta jest jednak aktualna, ponadto proponują własne SMR-y w miejsce starych węglówek.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

  • jak Francuzi komentują plan ogłoszenia przetargu na wykonawcę dla nadmorskiej elektrowni atomowej
  • o czym rozmawiają dziś z polskim rządem
  • jak widzą rozwój swojego modelu małego atomu

W połowie grudnia pisaliśmy w „PB”, że polski rząd planuje ogłoszenie zaskakującego przetargu na wykonawcę nadmorskiej elektrowni atomowej, czyli dla tzw. pierwszej lokalizacji. Technologię dla tej lokalizacji już wybrał – dostarczy ją amerykański Westinghouse.

Kto mógłby zostać wykonawcą? Na pewno nie Francuzi z EDF – tak wynika z naszej rozmowy z Vakisem Ramanym, wiceprezesem segmentu nowych projektów jądrowych w grupie EDF.

Francuski atom znów pozwala eksportować.
Francuski atom znów pozwala eksportować.
EDF borykał się w ostatnich miesiącach z problemem korozji w orurowaniu niektórych reaktorów we Francji. Wiele bloków stało, a kraj musiał prąd importować. Naprawy dają jednak efekt. - Francja ma dziś podłączone do sieci 44 reaktory z floty liczącej 56. Znów jesteśmy eksporterem energii elektrycznej - podkreśla Vakis Ramany, wiceprezes segmentu nowych projektów jądrowych w grupie EDF.
Tomasz Boniecki

Dwie niespodzianki

– Byliśmy bardzo zaskoczeni, gdy dowiedzieliśmy się od Ministerstwa Klimatu, że aby projekt mógł ruszyć, amerykańska oferta musi zostać uzupełniona przetargiem na wykonawcę zorganizowanym przez stronę polską. Sądziliśmy, że amerykańska oferta jest kompletna, ale najwyraźniej nie jest, skoro konieczny jest przetarg – komentuje kąśliwie Vakis Ramany.

EDF konkuruje z Amerykanami o polskie kontrakty atomowe, a trzecim kandydatem jest koreański KHNP. Każdy z kandydatów złożył własną ofertę.

– Dlatego drugim zaskoczeniem jest pomysł, że EDF mógłby rozważyć udział w takim przetargu – odpowiada na nasze pytanie Vakis Ramany.

Wyjaśnia, że filozofia biznesowa EDF zakłada składanie oferty kompletnej, zintegrowanej, co nie wynika z żadnego kaprysu.

– Mówimy przecież o obiektach, które będą funkcjonowały na polskiej ziemi przez dziesiątki lat. Chodzi nie tylko o ich budowę, ale też o eksploatację, o wzięcie za to odpowiedzialności w długiej perspektywie czasowej. My bierzemy odpowiedzialność za technologię, którą znamy. Technologii AP1000 (czyli amerykańskiej – red.) nie znamy – podkreśla menedżer EDF.

Kto stanie obok Bechtela?

Amerykańska oferta atomowa została Polsce złożona w duecie. W uroczystym przekazywaniu papierów uczestniczyli przedstawiciele Westinghouse’a oraz Bechtela, amerykańskiej firmy budowlanej wyspecjalizowanej m.in. w sektorze energetycznym. Kiedy polski rząd ogłaszał werdykt, wskazał jednak tylko na wybór Westinghouse’a. Wynika z tego, że budowniczy musi teraz wystartować w przetargu.

Anna Moskwa, minister klimatu, wskazywała w grudniu, że grono firm wcale nie jest ograniczone tylko do rynku amerykańskiego. Uważa, że wiele przedsiębiorstw z różnych krajów może być wykonawcami w tej technologii.

Czesi wolą razem

Zaskakujący pomysł ogłoszenia przetargu na wykonawcę pierwszej lokalizacji wynika podobno z uwarunkowań europejskich. Polska, jako członek UE, powinna wydawać publiczne pieniądze w drodze przejrzystego przetargu. Rząd wziął to pod uwagę, choć samą technologię wybrał w trybie bezprzetargowym.

We Francuzach taka formuła nie budzi entuzjazmu.

- W Czechach trwa obecnie przetarg zakładający wybór oferty obejmującej zarówno technologię, jak i wykonawstwo. W innych krajach jest podobnie. Technologia jest sprzężona z wykonawstwem i takie sprzężenie daje najlepszą gwarancję dobrego wykonania – uważa Vakis Ramany.

Rozmowy trwają

EDF jest bardzo daleki od pozycji faworyta w rywalizacji o polskie kontrakty atomowe. Amerykanie zdobyli już nadmorską lokalizację, Koreańczycy uczestniczą w rozmowach na temat lokalizacji w Pątnowie, a Francuzom nie obiecano na razie nic. Jednocześnie ostatecznych decyzji dla żadnej lokalizacji nie ma, a w przygotowaniu jest decyzja dotycząca trzeciej miejscówki.

– Kontynuujemy rozmowy z polskim rządem, dzielimy się też wiedzą na temat modeli finansowania takich inwestycji. Nasza oferta jest aktualna i jesteśmy przekonani, że budowa EPR-ów mogłaby przynieść Polsce ogromne korzyści nie tylko dzięki technologii, ale też udziałowi w europejskiej flocie reaktorów, europejskim łańcuchu dostaw i europejskiej sieci firm serwisujących elektrownie – twierdzi Vakis Ramany.

Atom zamiast węglówek

Vakis Ramany podpisał w ostatnich dniach w Polsce, w imieniu EDF, porozumienie z polską firmą Respect Energy, zajmującą się obrotem energią i rozwojem odnawialnych źródeł. Porozumienie dotyczy współpracy przy małym atomie, czyli tzw. SMR-ach. EDF rozwija w tym obszarze swój reaktor Nuward.

– Nasza oferta dotycząca SMR-ów ma charakter uzupełniający w stosunku do oferty wielkoskalowych reaktorów atomowych typu EPR – podkreśla Vakis Ramany.

Tłumaczy, że EPR-y umożliwiają zaspokojenie ogromnych potrzeb energetycznych związanych np. ze wzrostem zużycia prądu albo z koniecznością zastąpienia eksploatowanych już elektrowni jądrowych przez nowe. SMR-y są zaś skrojone pod potrzeby zupełnie nowego rynku, pod względem biznesowym jeszcze nie istniejącego, bo będącego na etapie prototypów.

Projekt Nuward oparty jest na dwóch modułach o mocy 170 MW każdy oferowanych tylko w zestawie. Daje to moc 340 MW, czyli o wiele mniej niż 1650 MW, którą zapewnia EPR.

- Według nas dobrze to odpowiada pojawiającej się w Europie potrzebie zastąpienia czymś starych elektrowni węglowych, których moc wynosi zazwyczaj 300-400 MW. W skali świata takie potrzeby też są widoczne – potencjał rynku oceniamy na tysiące reaktorów. Do dopracowania pozostaje jednak wciąż kwestia certyfikacji takich reaktorów w skali globalnej – mówi Vakis Ramany.

Równolegle we Francji w Polsce

Celem EDF jest zakończenie prac projektowych do końca 2025 r., co pozwoli w drugiej połowie dekady skomercjalizować projekt, czyli de facto ustalić jego cenę. Pierwszy taki reaktor powstanie we Francji i będzie demonstratorem technologii.

- Niewykluczone, że niektórzy z naszych partnerów, jak np. Respect Energy, nie będą chcieli czekać do momentu uruchomienia pierwszego reaktora we Francji, woląc rozwijać projekt równolegle z nami – mówi Vakis Ramany.

EDF prowadzi rozmowy w sprawie analogicznych partnerstw na innych rynkach. Będzie je ogłaszać w ciągu najbliższych tygodni i miesięcy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane