Wiele firm wykorzystuje nowy rok, by podnieść ceny. Jest to bowiem idealny moment, w którym klienci mogą wykazać większe zrozumienie i nie zareagować negatywnie na podniesienie cen. W 2022 r. ten efekt może być szczególnie silny ze względu na powszechny charakter podwyżek. Czy to może być dodatkowy czynnik podbijający inflację? W jakich branżach najmocniejszy może być efekt stycznia? Postaram się odpowiedzieć na te pytania.
W styczniu ceny rosną przeciętnie o ok. 0,2 pkt proc. mocniej niż średnio w innych miesiącach, a połowa tego efekty przypada na żywność i energię. Wiadome jest, że w przypadku energii efekt stycznia będzie dużo mocniejszy, ponieważ już zapowiedziano duże podwyżki cen prądu i gazu. Zagadką jest natomiast, czy w innych dziedzinach styczeń 2022 r. też może różnić się od normy, czy firmy w wyjątkowy sposób wykorzystają przełom roku, by wprowadzić nowe cenniki.
Poza żywnością i energią efekt stycznia wynosi 0,1 pkt proc. Obecnie średnie tempo miesięcznych zmian cen wynosi ok. 0,5 proc., co oznacza, że w styczniu ceny mogą się zwiększyć średnio o 0,6 proc. (trend plus efekt sezonowy). Byłby to największy styczniowy wzrost od 2002 r. Podniosłoby to roczną inflację bazową – czyli inflację liczoną bez żywności i energii, których ceny są bardzo zmienne i podlegają nieco innym prawidłom – do 5 proc., wobec 4,7 proc. w grudniu. I to jest zmiana, która może być już oczekiwana przez rynek. Można powiedzieć, że jesteśmy gotowi na wysokie podwyżki cen w styczniu i nie powinny one wywołać zaskoczenia, dopóki inflacja bazowa zmieści się w okolicach 5 proc. Ogólna inflacja, liczona łącznie z żywnością i energią, powinna wówczas wynieść ok. 8 proc.
Nie można natomiast wykluczyć, że w dzisiejszych warunkach efekt stycznia będzie inny. Kiedy inflacja w Polsce była wyższa – czyli w latach 2001-03 – sezonowy efekt stycznia był dwukrotnie mocniejszy niż ostatnio. Gdy ceny rosną szybciej, efekt nowego roku jest w naturalny sposób mocniejszy. Podejrzewam więc, że istnieje ryzyko, że inflacja bazowa lekko zaskoczy na plus. Wątpię jednak, czy będzie to potężny efekt, raczej zamknie się w kilku dziesiątych punktu procentowego. Dla konsumentów będzie to natomiast niewątpliwie odczuwalne zjawisko.
W jakich dziedzinach efekt stycznia może być najmocniejszy? Największy jest w żywności (szczególnie takich kategoriach, jak owoce, warzywa, mięso) oraz w cenach regulowanych (energia, wywóz nieczystości). Jest to już wcześniej dość łatwe do zdyskontowania. Podwyżki cen energii mogą przesunąć się na wiosnę z powodu zmian podatkowych.

Wśród innych produktów na pierwszy plan wysuwają się ubezpieczenia komunikacyjne, usługi paramedyczne (np. laboratoryjne) i weterynaryjne, usługi fryzjerskie, usługi związane ze sprzątaniem i usługi transportu drogowego towarów. Około połowy wszystkich produktów ma dodatni efekt sezonowy stycznia, czyli notuje wyższą dynamikę cen w styczniu niż średnio w innych miesiącach.
Są też oczywiście branże, w których ceny sezonowo spadają w styczniu. Na pierwszy plan wysuwają się usługi transportu lotniczego, co wiąże się z zakończeniem podwyżek cen na okres Świąt Bożego Narodzenia.
Oby to był ostatni taki nieprzyjemny styczeń pod względem cen. Czego państwu życzę na Nowy Rok.