Egzekucja jest tylko odroczona

Adam Sofuł
opublikowano: 16-07-2008, 00:00

Widzieliśmy to wiele razy na amerykańskich filmach. Skazaniec jest wyprowadzany z celi śmierci do pokoiku z krzesłem podłączanym do kontaktu i wtedy rozbrzmiewa dzwonek telefonu. To gubernator wstrzymuje egzekucję. Z nieoficjalnych informacji z Brukseli wynika, że w takiej właśnie sytuacji są polskie stocznie. Komisja Europejska poinformuje zapewne dzisiaj o odroczeniu egzekucji. Tylko o odroczeniu. Wyrok wciąż obowiązuje.

Odroczenie wykonania wyroku to tylko chwilowy sukces. Według wciąż nieoficjalnych jeszcze informacji Komisja Europejska oceniła bowiem negatywnie przedstawione przez rząd plany restrukturyzacji, co w zasadzie nie powinno być zaskoczeniem, jeśli wziąć pod uwagę pośpiech, w jakim powstawały. By trzymać się filmowo–kryminalnej terminologii, można powiedzieć, że nie pojawiły się żadne nowe dowody, które pozwalałyby spokojnie myśleć o złożeniu apelacji. Udało się jedynie zasiać nieco wątpliwości, że wykonanie wyroku byłoby najlepszym rozwiązaniem.

Rządowi udało się kupić trzy miesiące. To może być dobra wiadomość, bo jest nadzieja, że przez ten czas uda się dopiąć negocjacje z potencjalnymi inwestorami. Skazaniec nie powinien jednak popadać w przesadną euforię, bo trzy miesiące to okres trzykrotnie krótszy, niż obecny rząd miał czasu na rozwiązanie tego problemu. O czasie zmarnowanym przez poprzednie ekipy nie ma już nawet co wspominać. Harmonogram jest wciąż bardzo napięty i nie ma co liczyć na prawo łaski. Odliczanie do egzekucji trwa i trudno oczekiwać, by we wrześniu telefon od gubernatora zabrzmiał ponownie.

Adam Sofuł

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Adam Sofuł

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu