Oszczędność kosztów ogrzewania do 14 proc., precyzyjny monitoring poboru energii, a także szybkie i dokładne rozliczenie zużycia ciepła — to tylko niektóre korzyści, które odniosła Spółdzielnia Mieszkaniowa (SM) Nasz Dom w Radomiu po wdrożeniu rozwiązań firmy Techem stworzonych na potrzeby branży nieruchomościowej. Powód do zadowolenia mają również lokatorzy — mogą płacić niższe rachunki za ogrzewanie. W 44 budynkach spółdzielni zamontowano radiowe podzielniki kosztów ogrzewania. Ale Nasz Dom zastosował też bardziej zaawansowaną technologię, przynoszącą większą redukcję kosztów.



— Nasi lokatorzy od lat korzystają z rozwiązań do indywidualnego rozliczania kosztów ogrzewania. Przejście na nowoczesne radiowe podzielniki kosztów ogrzewania przyniosłoby z pewnością pewne oszczędności, jednak jako spółdzielnia nowoczesna, otwarta na zaawansowane technologie, zdecydowaliśmy się zrobić krok dalej — wyjaśnia Eugeniusz Jacek Woźniak, prezes zarządu SM Nasz Dom w Radomiu.
Tym krokiem dalej jest Adapterm — autorski system spółki Techem, który wspomaga regulację 34 węzłów cieplnych obsługujących nieruchomości. W tym rozwiązaniu podzielniki kosztów ogrzewania wykorzystywane są nie tylko do rozliczania ciepła, ale też jako czujniki temperatur wewnętrznych. Dla porównania: w tradycyjnych instalacjach automatyki pogodowej węzłów cieplnych uwzględniane są tylko temperatury zewnętrzne.
— Rozwiązania do indywidualnego opomiarowania budynków nie obciążyły naszych finansów. Już od pierwszego roku inwestycja nie tylko sama się spłacała, ale też przynosiła zyski — średnie oszczędności w roku 2013 wyniosły 10 proc., czyli dużo więcej niż zakładane wcześniej ostrożnie 6 proc. W części nieruchomości oszczędność energii cieplnej wyniosła nawet 14 proc. — podkreśla prezes spółdzielni.
Bruksela daje pieniądze…
Takich wdrożeń jak to w radomskiej spółdzielni mieszkaniowej może być w Polsce niebawem wiele. Bruksela stawia na energooszczędne budynki. Jednym z priorytetów w nowej perspektywie finansowej Unii Europejskiej na lata 2014-20 jest gospodarka niskoemisyjna. Na projekty dotyczące oszczędności energii i rozwoju jej odnawialnych źródeł UE przeznaczyła tym razem 4,5 mld EUR. Nowością w stosunku do poprzedniego unijnego okresu budżetowego (2007- -13) jest to, że z funduszy na modernizację energetyczną budynków wraz z instalacją odnawialnych źródeł energii będą mogły skorzystać nie tylko samorządy, ale także spółdzielnie i wspólnoty mieszkaniowe.
— To w budynkach mieszkalnych kryje się największy potencjał oszczędności energii w Polsce. Ich energetyczna modernizacja przyniosłaby znaczne oszczędności polskim rodzinom, które średnio wydają na energię ponad 15 proc. swojego budżetu — mówi Przemysław Kalinka, ekspert ds. funduszy unijnych Polskiej Zielonej Sieci (PZS).
Dlatego PZS wraz z innymi organizacjami ekologicznymi skupionymi w Koalicji Klimatycznej apeluje do resortu infrastruktury i rozwoju oraz do marszałków województw: co najmniej połowę eurofunduszy, które w następnych siedmiu latach będą wspierać czystą, zieloną energię w regionach, przeznaczcie na modernizację energetyczną budynków mieszkalnych i tzw. prosumencką rewolucję energetyczną!
…i wskazuje kierunek
Unia daje pieniądze, ale również stawia wymagania. W 2020 r. wejdzie w życie dyrektywa UE mówiąca, że wszystkie powstające budynki powinny spełniać wymogi energooszczędności. Przedstawiciele branży budowlanej dostrzegają w nowych przepisach szansę na tworzenie bardziej zrównoważonych budynków, wykorzystujących nowoczesne rozwiązania materiałowe i zaawansowane systemy IT. Z drugiej strony, zwracają uwagę, że uwarunkowania ekonomiczne, legislacyjne, a także wciąż niska wiedza wśród klientów końcowych stanowi znaczącą barierę.
— Od kilkunastu lat budownictwo w Europie Zachodniej ewoluuje w kierunku budynków niskoenergetycznych, pasywnych czy niemal zeroenergetycznych, które pozwalają użytkownikom znacząco zmniejszyć koszty energii na etapie eksploatacji. W Polsce jesteśmy dopiero na etapie dyskusji nad przedstawionymi rozwiązaniami w fazie zdobywania informacji, transformacji projektantów, wykonawców, a także przyszłych użytkowników — uważa Tomasz Augustyniak, dyrektor zarządzający Go4Energy, firmy analityczno-konsultingowej specjalizującej się w analizach zużycia energii w budynkach.
A czy rząd i parlament przygotowują kraj na nową dyrektywę UE?
— Założenia polityki energetycznej w budownictwie wskazują na właściwy kierunek, ale nie zawsze towarzyszą im odpowiednie działania. Wydaje się, że samo przyjęcie rozwiązań prawnych, choć rozciągnięte w czasie, nie wystarcza do stworzenia silnego lobby rozwijającego budownictwo niskoenergetyczne — stwierdza Tomasz Augustyniak.
Jak przekonać nieprzekonanych? Według szefa Go4Energy, najlepszym sposobem jest dzielenie się doświadczeniami z wykonawstwa i użytkowania nieruchomości ekologicznych. Statystyczny Kowalski z pewnością będzie chciał mieszkać tylko w takich budynkach, jeśli dowie się, że ich lokatorzy płacą znacznie niższe rachunki za prąd.