Ekspansja szansą na szybszy rozwój

Patrycja Łuszczyk
16-09-2018, 22:00

Inwestycje zagraniczne to ryzyko, dzięki któremu można dużo zyskać. Warto jednak się do nich odpowiednio przygotować. Pomoc oferuje FEZ Patrycja Łuszczyk

Fundusz Ekspansji Zagranicznej (FEZ) w ciągu ostatnich miesięcy może pochwalić się kilkoma sukcesami. Ostatnim było współfinansowanie przejęcia przez świadczącą usługi outsourcingu i wsparcia sprzedaży polską ASM Group większej od niej grupy Verticom, niemieckiego konkurenta z branży.

PRZEMYŚL TO:
Zobacz więcej

PRZEMYŚL TO:

Inwestując za granicą, polska firma powinna przede wszystkim mierzyć siły na zamiary — podkreśla Zbigniew Głuchowski, zarządzający FEZ. Fot. Marek Wiśniewski

Zagraniczne wzorce

Polski FEZ powstał trzy lata temu, wcześniej nie było w naszym kraju jego odpowiedników. Bardzo dużo jest ich za granicą, chociażby instytucje zrzeszone w stowarzyszeniu European Development Finance Institutions (EDFI), finansujące rozwój firm poza granicami. Jego członkami jest 15 państwowych instytucji finansowych z 11 zachodnioeuropejskich krajów UE oraz Szwajcarii i Norwegii. Najstarsze z nich to brytyjski fundusz CDC, który powstał tuż po II wojnie światowej, czy niemiecki DEG, działający od początku lat 60.

— Dołączenie do EDFI, choćby w roli obserwatora, byłoby nie tylko swego rodzaju awansem do najwyższej ligi tego typu instytucji, ale przede wszystkim dałoby nam dostęp do nowych koncepcji, wymiany doświadczeń i najlepszych praktyk oraz aktualnych informacji o możliwościach inwestycyjnych w wielu krajach — mówi Zbigniew Głuchowski, zarządzający FEZ.

Polscy przedsiębiorcy zgłaszający się do FEZ celują raczej w kraje europejskie, wysoko rozwinięte, z ugruntowaną pozycją gospodarczą i z dojrzałymi rynkami, zapewniające wysoki poziom bezpieczeństwa inwestycji. Szukają nowych rynków zbytu dla swoich produktów albo przejmują konkurencję — i w ten sposób od razu zdobywają lojalność klientów, którzy znają już daną markę.

Co ważne, fundusz nie pełni roli podmiotu doradzającego w kwestii wyboru obszaru geograficznego ekspansji. Przedsiębiorca powinien mieć świadomość, że do FEZ-u przychodzi jako przyszły większościowy udziałowiec zagranicznego podmiotu, który odpowiada proporcjonalnie do wkładu kapitałowego. Potwierdzeniem zaangażowania, ale również wiedzy, doświadczenia i znajomości rynku jest to, że inwestuje w projekt kwotę większą niż FEZ.

Gwarancja jakości

Projekty zgłaszane do FEZ są na różnym etapie zaawansowania i dotyczą praktycznie każdego sektora gospodarki. Jedni szukają sposobu na wzrost sprzedaży, inni dzięki ekonomii skali chcą bardziej efektywnie finansować badania i rozwój. Są pomysły na budowę fabryk bliżej rynków zbytu i sprzedaż bezpośrednio do docelowego klienta, bez miejscowych pośredników. Są też projekty, które mają na celu przejęcie marki handlowej, technologii lub know-how. Zdarzają się też firmy zainteresowane przejęciem swoich zagranicznych poddostawców. Projekty łączy jednak wspólny mianownik — poszukiwanie sposobu na poprawę konkurencyjności na międzynarodowych rynkach i chęć zwiększenia wartości podmiotu również w Polsce.

— To, co wyróżnia naszą ofertę wśród instytucji wspierających zagraniczny rozwój, to kompleksowość. W miarę możliwości korzystamy z zasobów wszystkich spółek w ramach Grupy PFR. W wielu projektach współpracujemy z Bankiem Gospodarstwa Krajowego, który zapewnia finansowanie dłużne, natomiast Korporacja Ubezpieczeń Kredytów Eksportowych oferuje pomoc w zakresie ubezpieczeń transakcji handlowych rodzimych firm. Polska Agencja Inwestycji i Handlu zbiera informacje ekonomiczne o rynkach docelowych, wspiera inwestorów w wejściu do konkretnego kraju i promuje naszą działalność na świecie — mówi Ewa Małyszko, prezes zarządu PFR TFI.

Warunki, zasady i procedury

Złożoność procesu przejęcia i integracji podmiotu zagranicznego sprawia, że mogą się tego podjąć firmy, które w Polsce osiągnęły już pewien poziom rozwoju, zbudowały odpowiednią skalę i są w stanie zmobilizować do zagranicznego projektu menedżerski zespół o odpowiednich kompetencjach.

— Optymalnym okresem zaangażowania FEZ jest 5-7 lat. Taki czas pozwala stwierdzić, czy projekt się powiódł i czy jest w stanie dalej samodzielnie się rozwijać. 10 lat to natomiast najdłuższy okres, po którym fundusz musi otrzymać możliwość wyjścia z inwestycji. Dotychczasowe tempo naszego rozwoju pozwala nam zakładać, że za kilka lat fundusz będzie już samowystarczalną maszyną do inwestowania w zagraniczny rozwój polskich podmiotów — mówi Zbigniew Głuchowski.

Polska firma powinna przede wszystkim mierzyć siły na zamiary i szukać wsparcia adekwatnego do wydatków, które jest w stanie wyłożyć na zagraniczną inwestycję.

— Współinwestując w projekt ekspansji zagranicznej, fundusz nie rozwadnia właścicieli i nie odbiera im kontroli nad ich polskim biznesem. Najmniejszy projekt, który możemy sobie wyobrazić, to 1 mln EUR od polskiego partnera i prawie 1 mln EUR od FEZ, czyli całkowite finansowanie zagranicznej inwestycji na poziomie 2 mln EUR. Z kolei orientacyjna górna granica to projekty o całkowitej wartości rzędu 100 mln EUR, z czego na przykład 60-70 mln EUR sfinansowane będzie długiem, a pozostałą transzą wysokiego ryzyka polski partner podzieli się z funduszem — tłumaczy Zbigniew Głuchowski.

W ciągu kilku lat wstępnej analizie poddano kilkadziesiąt projektów o wartości od 2 do 100 mln EUR. Fundusz ocenia sprawozdania finansowe, strukturę własnościową, koncepcję i zakres projektu oraz proponowaną strukturę jego finansowania. Sprawdzane są kompetencje polskiego partnera, bo to on powinien być ekspertem w swojej dziedzinie. W drugim etapie oceniany jest pełny biznesplan zagranicznego przedsięwzięcia, w tym m.in. analizy rynkowe i projekcja finansowa oraz zgodność projektu z polityką odpowiedzialności społecznej FEZ.

Wiele korzyści

FEZ jest gotów wspierać projekty w prawie wszystkich krajach i sektorach. Zarządzający funduszem zaznaczają, że instytucja działa na zasadach rynkowych. Finansowanie spłacane przez polskiego partnera będzie przeznaczone na inwestycje w kolejne projekty, również z tymi samymi polskimi kontrahentami, którzy zdecydują się na powtórzenie modelu ekspansji w innych krajach.

— Jeżeli projekt ekspansji jest już szczegółowo opracowany, to umowa może być zawarta w ciągu 2-3 miesięcy. Bywa też, że w trakcie rozmów koncepcja zmienia się całkowicie i całość trzeba przemodelować. Wtedy na pewien czas zawieszamy projekt — tłumaczy Zbigniew Głuchowski.

W rozwiniętych krajach europejskich polskie firmy nie mają zwykle zbyt dużego wpływu na lokalną gospodarkę. Zupełnie inaczej wygląda to w przypadku inwestycji w krajach rozwijających się, gdzie każdy projekt inwestycyjny może w istotny sposób przyczynić się do wzrostu gospodarki.

— Polskie firmy, inwestując w krajach średniego i wysokiego ryzyka, mogą przyczynić się do ich rozwoju. Jednak, co ważniejsze z punktu widzenia samych przedsiębiorstw, mogą wiele się nauczyć, zebrać doświadczenia z działalności w różnych krajach, często bardzo wymagających, i wybrać najlepsze praktyki, co w dłuższej perspektywie z pewnością pozytywnie przełoży się na rozwój biznesu w Polsce — podsumowuje Ewa Małyszko. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Patrycja Łuszczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wyniki spółek / Ekspansja szansą na szybszy rozwój