Czytasz dzięki

Eksport ważniejszy, niż się wydawało

opublikowano: 04-03-2020, 22:00

Ekonomiści EY w obliczu epidemii koronawirusa przypominają, jak ważna dla polskiego wzrostu gospodarczego stała się wymiana handlowa.

Obserwując cokwartalne komunikaty Głównego Urzędu Statystycznego dotyczące produktu krajowego brutto, można odnieść wrażenie, że konsumpcja od kilku lat jest motorem wzrostu gospodarczego. To dlatego rząd przypisuje sobie, a w szczególności programowi 500+, ostatnie tłuste lata. Tymczasem ekonomiści firmy doradczej EY, na czele z dr. Markiem Rozkrutem, byłym pracownikiem Ministerstwa Finansów za rządów Donalda Tuska, przekonują, że sukces gospodarczy ostatnich lat to w głównej mierze wynik sukcesu polskich eksporterów.

Zagadka PKB

Źródło dysonansu tkwi w metodzie mierzenia PKB. GUS stosuje tzw. metodę wydatkową, która polega na zsumowaniu wszystkich wydatków nabywców dóbr finalnych wytworzonych w ciągu roku. W skład takiego równania wchodzą inwestycje, wydatki rządowe, eksport netto (a więc po odjęciu importu) oraz konsumpcja. Ma to jednak pewne słabości: na podstawie tego miernika PKB nie widać, jaka część wytworzonego PKB pochodzi z zagranicy, a jaka z Polski.

W przypadku dużego udziału konsumpcji w PKB wydatkowym nie sposób powiedzieć, czy konsumowane dobra pochodzą z importu, czy wytworzone są w kraju. Ten sam problem dotyczy eksportu — jaka jego część została wyprodukowana w Polsce, a jaka za granicą? Na eksport z Polski do Niemiec o wartości 100 EUR może składać się zarówno eksport wcześniej importowanego za 90 EUR towaru z Chin (wartość dodana polskiego eksportu wynosi wtedy tylko 10 EUR), jak i eksport usługi całkowicie „wytworzonej” w Polsce (wartość dodana polskiego eksportu wynosi wtedy 100 EUR).

Kluczowa wartość dodana

Wątpliwości pojawiające się przy metodzie wydatkowej rozwiewa tzw. metoda produkcyjna, która sumuje wartość dodaną (produkcja globalna minus zużycie pośrednie) wszystkich gałęzi gospodarki krajowej. Przy okazji jej szacowania można stwierdzić, ile w danym sektorze wartości dodanej wytworzyły krajowe podmioty, a ile pochodzi z zagranicy. Dotychczas szacowanie PKB w ten sposób było jednak znacznie utrudnione z uwagi na opóźnienie w publikacji kluczowych danych. Analitycy EY wynaleźli jednak metodę, która pozwoli uzyskać informację o strukturze wzrostu gospodarczego tuż po publikacji oficjalnych danych GUS.

fb545d1e-8c30-11e9-bc42-526af7764f64
Ekonomia na dzień dobry
Newsletter autorski Marcela Lesika
ZAPISZ MNIE
Ekonomia na dzień dobry
autor: Marcel Lesik
Wysyłany raz w tygodniu
Marcel Lesik
Autorski newsletter poświęcony światowej ekonomii: analizy, prognozy, badanie trendów i sprawdzanie faktów.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

Bazując na raporcie EY, można zaprzeczyć tezie, jakoby to konsumpcja była najważniejszym elementem polskiego PKB. U źródła sukcesu polskiej gospodarki stoi konsekwentny wzrost zapotrzebowania na produkty „made in Poland” za granicą.

„Udział popytu zagranicznego do wzrostu PKB w Polsce wyniósł ponad 50 proc. w latach 1995-2019, oraz prawie 66 proc. w latach 2009-2019. Aż do roku 2018 przez 10 kolejnych lat to popyt zewnętrzny był głównym motorem wzrostu polskiej gospodarki. Sytuacja zmieniła się dopiero w 2019 r., gdy rozpoczęło się spowolnienie gospodarcze u naszych głównych partnerów handlowych” — piszą ekonomiści EY.

Partnerzy handlowi

Analitykom firmy doradczej udało się także ustalić, że w Polsce na konsumpcję przypada znacznie więcej zagranicznej wartości dodanej niż na eksport. Udział wyprodukowanych za granicą dóbr kupowanych przez Polaków (ok. 1/3 wartości konsumpcji) jest znacznie większy niż udział zagranicznej wartości dodanej w ogólnej wartości polskiej sprzedaży za granicę. Tymczasem zagraniczna wartość dodana wykorzystywana w polskim eksporcie wynosi jedynie 26,6 proc.

Jeśli więc spojrzymy na naszych partnerów handlowych nie w kontekście obrotów brutto, ale krajowej wartości dodanej wytworzonej w Polsce, zauważymy, że w przypadku eksportu zacznie zyskują USA i Chiny, do których trafiają dobra zawierające owoce pracy polskich przedsiębiorców z takich krajów jak np. Niemcy.

Poznaj program konferencji "Dystrybucja w obrocie zagranicznym", 26-27 maja 2020, Warszawa >>

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Lesik

Polecane