Minister skarbu wyznaczył El-Dystrybucji nieprzekraczalny termin zamknięcia rozmów w sprawie G-8. Klamka zapadnie 15 marca.
13 lutego przedstawiciele El-Dystrybucji i kontrolującego spółkę (pośrednio) Kulczyk-Holding spotkali się z reprezentacją Ministerstwa Skarbu Państwa (MSP). Spotkanie nie przyniosło definitywnych rozstrzygnięć, ale El-Dystrybucja dostała od Zbigniewa Kaniewskiego kolejną szansę, o którą bezskutecznie zabiegała u jego poprzednika, Piotra Czyżewskiego.
— 16 stycznia El-Dystrybucja ponownie zadeklarowała zainteresowanie prywatyzacją grupy G-8 i MSP podjęło decyzję o kontynuowaniu rokowań. Na spotkaniu 13 lutego omówiliśmy kwestię podwyższenia ceny i zapewnienia wiarygodności finansowania. Inwestor poprosił o umożliwienie mu zaktualizowania wiedzy na temat G-8. Poprzednia oferta była sformułowana na podstawie wcześniejszych danych finansowych, a od tego czasu wiele się zmieniło. Zmianie uległy m.in. wyniki spółek dystrybucyjnych z G-8 — ze strat na zyski — wyjaśniał Zbigniew Kaniewski podczas wczorajszego posiedzenia sejmowej komisji skarbu.
Minister zapewnił posłów, że decyzja o sprzedaży akcji ośmiu dystrybutorów prądu „będzie podjęta tylko w przypadku uzyskania korzystnych warunków transakcji”. Co uważa za korzystne warunki, nie wyjaśnił, zasłaniając się poufnością prowadzonych negocjacji. Zbigniew Kaniewski przekonywał również, że „tu nie chodzi o przyspieszenie prywatyzacji G-8, lecz o przyspieszenie zamknięcia trwającego przetargu”. Podkreślał jednak także niekorzystny wpływ ewentualnego niesprywatyzowania ósemki na realizację przychodów z prywatyzacji na zaplanowanym poziomie (z 8,8 mld zł do kasy wpłynęło już w tym roku m.in. 830 mln zł ze sprzedaży resztówki akcji GZE). Ostatecznie zgłoszony przez LPR projekt uchwały Sejmu o unieważnieniu przetargu nie zyskał poparcia komisji.
Zbigniew Kaniewski przyznał też podczas wczorajszego posiedzenia, że dostrzega zagrożenia dla realizacji planu.
— Planowane przychody były związane z dużymi transakcjami. Chodzi m.in. o PKO BP, Południowy Koncern Energetyczny, G-8 i elektrociepłownie z Łodzi, Poznania i Wybrzeża (resztówka — przyp. red.). Istnieje jednak zagrożenie, że nie wszystkie uda się zrealizować — stwierdził.
Wśród zagrożeń minister wymienił długotrwałe procedury prywatyzacyjne (od 12 do 18 miesięcy) i „dużą wrażliwość” m.in. projektów w sektorze energetycznym.
— Dlatego pracujemy nad rozwiązaniami rezerwowymi — dodał szef MSP.
Jego zdaniem, w tym roku uda się zrealizować część zaplanowanych ofert publicznych.
— W 2004 r. chcemy wysłać na giełdę WSiP, Ciech i Polmos Białystok. Niewykluczone, że również w tym roku lub na początku następnego na parkiet trafi PKO BP i PKE — powiedział minister.



