Szwedzki, największy na świecie producent sprzętu AGD, odnotował w IV kwartale minionego roku 37-proc. spadek zysku netto. Zdaniem spółki, to rezultat znacznego wzrostu cen materiałów i kosztów związanych z zamknięciem fabryki we Francji. Giełdowa wycena walorów sztokholmskiej firmy poszła jednak wczoraj mocno w górę, bo firma ostrzegała przed tym już w październiku.
W ostatnim kwartale 2004 r. Electrolux zarobił na czysto 728 mln SEK (104 mln USD) wobec 1,14 mld SEK rok wcześniej. Spółce zaszkodził ogromny wzrost cen materiałów wykorzystywanych do produkcji pralek, lodówek czy zmywarek. Europejski indeks cen stali wzrósł w minionym roku niemal dwukrotnie i osiągnął najwyższy od 17 lat poziom (592,5 USD/t). Podobnie było z cenami ropy, która jest wykorzystywana do produkcji części plastikowych.
Spółka zamierza w kolejnych latach przyspieszyć restrukturyzację, która ma zostać sfinalizowana do 2008 r. Zakłady będą przenoszone z Europy Zachodniej do takich krajów jak Meksyk czy Węgry. Według władz Electroluxa, powinno to zaowocować oszczędnościami rzędu 2,5-3,5 mld SEK rocznie, począwszy od 2009 r.