Energetyka Ursus nie jest w upadłości

Kamil KosińskiKamil Kosiński
opublikowano: 2014-06-27 00:00

Giełdowy Celtic znów ma problem, a PGNiG atut w rozmowach z francuską Dalkią.

Sąd Okręgowy w Warszawie uchylił decyzję sądu rejonowego o upadłości Energetyki Ursus (EU). Sprawa ma trafić do ponownego rozpatrzenia. Upadłość likwidacyjna spółki została orzeczona 3 kwietnia 2014 r. na wniosek Celtic Property Developments (CPD). Przedstawiciele dewelopera nie chcieli komentować decyzji sądu, motywując to tym, że… dowiedzieli się o niej od nas.

Zasugerowali tylko, że u podstaw leżą względy formalne. — Z komentowaniem sprawy trzeba się wstrzymać do czasu podania przez sąd treści orzeczenia do wiadomości stron — podkreśla Urszula Łoś z CPD. Również Bogdan Bigus, właściciel EU, o decyzji sądu dowiedział się od nas.

— Ogłoszenie upadłości EU to kuriozalny przypadek, ponieważ podstawą do zgłoszenia wniosku była uregulowana wierzytelność w kwocie 126 zł. Wniosek o upadłość traktuję jako kolejną odsłonę sądowej wojny, którą od lat toczy z nami spółka CPD, ponieważ funkcjonowanie elektrociepłowni blokuje jej główny projekt inwestycyjny — zaznacza Bogdan Bigus.

EU od kilku lat torpeduje budowę osiedla na terenach byłej fabryki traktorów w warszawskim Ursusie. Niemal wszędzie jest tam infrastruktura EU. CPD wniósł o upadłość EU na podstawie zasądzonych 126 zł z tytułu kosztów zastępstwa procesowego w jednym ze sporów, które toczył z EU (EU spłaciła to zobowiązanie przed kwietniową rozprawą). Dorzucił do tego 2,3 mln zł wierzytelności opartych na notach wystawianych EU w związku z tym, że jej sieci ciepłownicze, wodno-kanalizacyjne i elektroenergetyczne przebiegają przez działki CPD. CPD miał zaproponować EU nowe warunki korzystania z gruntów, których EU nie przyjęła.

CPD wystawiał więc noty i dzięki nim uzyskał zabezpieczenie na hipotece EU na kwotę 6 mln zł. EU wystąpiła jednak do sądu o ustanowienie służebności przesyłu, czyli zakresu, w jakim przedsiębiorstwo energetyczne może korzystać z cudzej nieruchomości, i stawek, jakie musi za to płacić. We wrześniu 2010 r. uzyskała prawo korzystania z około 30 działek CPD. Zażalenie CPD zostało przez sąd odrzucone. Sprawa utknęła w martwym punkcie.

Formalny aspekt istnienia EU jest też istotny w kontekście walki PGNiG Termiki i francuskiej Dalkii o ursuski rynek. Ostatnio spółki przestały rywalizować i usiadły do negocjacji na temat wspólnej inwestycji w elektrociepłownię o wartości 300 mln zł. Ze względu na istniejącą infrastrukturę obie były jednak zainteresowane kupnem majątku EU od syndyka. Uchylenie decyzji o upadłości oznacza, że PGNiG odzyskało atut — ma list intencyjny dotyczący kupna EU.

— Jaki będzie wpływ decyzji sądu na nasze negocjacje, okaże się po spotkaniu z Dalkią. Jesteśmy umówieni na piątek — mówi tylko Andrzej Gajewski, prezes PGNiG Termika. Nie udało nam się uzyskać komentarza przedstawicieli Dalkii.