Escape roomy przyciągają odwiedzających

opublikowano: 08-02-2018, 22:00

W ubiegłym roku do tzw. pokojów zagadek wybrało się w Polsce ponad cztery miliony osób. A rynek wciąż się rozwija.

Escape roomy (ER — tzw. pokoje zagadek) od kilku lat są coraz popularniejszym sposobem na spędzanie wolnego czasu. Za ich pionierów uważa się informatyków z Doliny Krzemowej, którzy w 2006 r., zafascynowani grami RPG, stworzyli na podstawie zagadek znanych z książek Agathy Christie rzeczywistą rozgrywkę Origin. Polska historia escape roomów sięga 2014 r. i zaczyna się we Wrocławiu. Jak wynika z opublikowanego przez serwis Lockme.pl raportu, ER przypadły Polakom do gustu — branża rozwija się u nas w błyskawicznym tempie i wciąż ewoluuje.

Do wyboru, do koloru

Blisko cztery lata temu ER budowane były w Polsce w sposób chałupniczy w zaadaptowanych do tego celu prywatnych mieszkaniach, a koszt takiego przedsięwzięcia wahał się od 5 do 10 tys. zł. W ciągu czterech lat liczba ER urosła do prawie tysiąca (964). Co więcej, zwiększył się wachlarz możliwości wejścia do branży.

— Najczęściej wszystko zaczyna się od jednego mieszkania i kilku pokojów. Jeśli ktoś ma dobre pomysły, myśli o rozwoju biznesu i zaczyna tworzyć sieć. Ci, którzy boją się, że samodzielnie sobie nie poradzą, wybierają franczyzę. Jednak niezależnie od rodzaju działalności, na początek biznesu trzeba od 20 do 100 tys. zł — tłumaczy Bartosz Idzikowski, prowadzący serwis Lockme.pl.

Pokoje zagadek odwiedziło w ubiegłym roku 4 mln Polaków, którzy wydali na nie 200 mln zł. Autorzy raportu zaznaczają, że poprawił się standard ER, które obecnie nierzadko są wyposażone w oryginalne rekwizyty. Dzięki temu zabawa jest dziś organizowana na podstawie fabuł zdecydowanie bardziej zaawansowanych niż dawniej — często z udziałem profesjonalnych aktorów i wykorzystaniem zaawansowanej techniki.

Z raportu wynika, że najbardziej popularne są pokoje przygodowe (30,8 proc.), fabularne (15,1 proc.) oraz na bazie thrillerów (15,7 proc.) i horrorów (9,6 proc.). Analiza rynku pokazuje, że najwięcej graczy odwiedza pokoje w soboty, a najmniej w poniedziałki. Choć ceny pokojów uzależnione są przede wszystkim od liczby graczy, różnią się one również w zależności od miast. W Warszawie amatorzy ER za pokój muszą zapłacić średnio 147 zł, we Wrocławiu — 130 zł, a w Jastrzębiu-Zdroju i Rawiczu już tylko niecałe 80 zł.

Nie tylko rozrywka

Branża ER nie kończy się jednak na rozrywce — rozwija się również biznes gotowych zagadek, a nawet firm, które budują potrzebne pomieszczenia w ciągu nawet kilku godzin. Ponadto pokoje mają wiele zastosowań.

— Przychodzą tutaj dzieci z rodzicami i dziadkami, znajomi i pojedyncze osoby. Coraz bardziej popularne jest również wykorzystywanie pokojów do integracji pracowników i ich rekrutacji. Są pasjonaci, którzy — w celu szukania nowych wrażeń — odwiedzają pokoje we wszystkich polskich miastach — podkreśla Bartosz Idzikowski.

I, co ciekawe, można wykształcić pewne lokalne tendencje związane z branżą. Z raportu Lockme.pl wynika, że w ER w Poznaniu najczęściej będziemy się bać (przeważa tematyka horroru), w Bydgoszczy czeka nas dużo łamigłówek matematycznych. Podobno najtrudniejsze zagadki są we Wrocławiu.

— Zakochani coraz częściej wybierają pokoje zagadek na miejsce zaręczyn. Jednak w tym przypadku przynajmniej jedna osoba zna rozwiązanie wszystkich zagadek jeszcze przed rozpoczęciem rozgrywki i zamknięciem drzwi — podkreśla prowadzący Lockme.pl.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Patrycja Łuszczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Firmy / Escape roomy przyciągają odwiedzających