Ok. godz. 16:50 EUR/PLN rośnie o 0,27 proc. do 4,2577. USD/PLN idzie w górę o 0,67 proc. do 3,6722. EUR/USD zniżkuje o 0,4 proc. do 1,1595.
"Dziś mamy lekką realizację zysków. Patrząc szerzej na rynki, to zarówno na GPW, jak i na złotym widzimy lekkie cofnięcie po bardzo optymistycznym ubiegłym tygodniu" - powiedział PAP Biznes Przemysław Kwiecień, główny ekonomista Domu Maklerskiego XTB.
Jego zdaniem, w ubiegłym tygodniu polska waluta oraz rynek akcji reagowały pozytywnie na informację o możliwym spotkaniu prezydentów USA i Rosji, ale reakcja ta mogła być nie do końca uzasadniona.
"Według mnie ubiegły tydzień był w pewnym sensie zagadkowy. Zastanawiam się, na ile to, czym żyją media, czyli spotkanie Putina i Trumpa, faktycznie miałoby być na tyle pozytywne, by rynek aż tak reagował. Miałbym tu wątpliwości, bo to spotkanie, nawet jeśli do niego dojdzie, nie przyniesie raczej nic bardzo dobrego" - powiedział.
"W scenariuszu pozytywnym spotkanie nie przyniesie nic, czyli nic się nie zmieni i tylko coś papierowego ewentualnie zostanie zadeklarowane. Może jednak być tak, że Trump będzie wywierać presję na stronę ukraińską i forsować coś, co będzie niekorzystne, nawet z perspektywy średnioterminowego bezpieczeństwa Polski. Więc zastanawiam się, na ile rynek traktowałby pozytywnie ewentualne spotkanie" - dodał.
RYNEK DŁUGU
Jak ocenia ekonomista, na rynku długu dzień upływa spokojnie.
"Jeśli chodzi o rentowności, to mamy dzisiaj lekki spadek, ale nie są to specjalnie duże ruchy, więc nie przywiązywałbym do tego dużej wagi" - powiedział Przemysław Kwiecień.
"W średnim, czy dłuższym terminie na razie mamy stabilizację na rentownościach, z kierunkiem lekko południowym. Trzeba będzie obserwować, co dalej pokażą dane ekonomiczne, które na razie może nie są wyjątkowo optymistyczne, ale też nie są bardzo słabe" - dodał.
Jego zdaniem, w tym tygodniu kluczowe będą wtorkowe dane na temat inflacji CPI w Stanach Zjednoczonych w lipcu.
"Na pewno trzeba zwrócić uwagę na jutrzejsze dane o inflacji w Stanach Zjednoczonych. To będzie publikacja tygodnia, ze względu na to, że rośnie presja na obniżenie stóp procentowych w USA na wrześniowym posiedzeniu Fed, szczególnie po ostatnim słabszym raporcie z rynku pracy" - powiedział Przemysław Kwiecień.
"Gdyby jutrzejsze dane o inflacji okazały się korzystne, w tym sensie, że inflacja by nie wzrosła, to presja na Fed będzie bardzo duża, w związku z tym dolar będzie słabszy, a taka sytuacja zwykle jest dobra dla złotego. Zatem z punktu widzenia naszej waluty, niższa inflacja w USA byłaby pozytywna. Natomiast, jeśli inflacja wzrośnie, a co gorsza wzrośnie bardziej niż oczekuje rynek, to będzie pozytywne dla dolara, a niekorzystne dla złotego i także dla długu. Dlatego jutrzejszy raport z 14:30 może być kluczowy w tym tygodniu" - dodał.
Jego zdaniem, ostatnie publikacje indeksów aktywności w USA pokazują presję cenową.
"Widać w badaniach firm, w ostatnich publikacjach indeksów aktywności w Stanach Zjednoczonych i to różnych, zarówno ogólnokrajowych jak i regionalnych, że rośnie presja cenowa w wyniku nałożonych ceł" - powiedział ekonomista.
