EUR/PLN znów może testować 4,67

  • PAP
opublikowano: 16-11-2021, 17:36

W krótkim terminie przeważają czynniki osłabiające złotego, przez co kurs EUR/PLN ponownie może testować marcowe maksimum na poziomie 4,67 - powiedział PAP Biznes strateg rynkowy PKO BP Mirosław Budzicki. Jego zdaniem rentowności SPW pozostaną w trendzie rosnącym, przy czym długi koniec krzywej ma mniejszy potencjał do wzrostów.

"W krótkiej perspektywie jest ryzyko, że doświadczymy przeceny złotego. Choć oczekiwania na podwyżki stóp procentowych i dobre dane makroekonomiczne ograniczają skalę deprecjacji, to przeważają czynniki negatywne, co może skutkować kolejnym testem poziomu 4,67/EUR" - ocenił Mirosław Budzicki.

"Głównym czynnikiem determinującym zachowanie rynku długu oraz walutowego wydają się być procesy inflacyjne i zmiany w polityce pieniężnej. Wyższa inflacja prowadzi do wyższych rentowności, natomiast w przypadku waluty mamy nieco bardziej subtelny wpływ" - dodał.

Ekonomista wyjaśnił, że z jednej strony rosnące ceny powodują presję na banki centralne, w efekcie czego podnoszone zostają stopy procentowe - to powinno wzmacniać złotego. Zbyt wysokie poziomy inflacji budzą jednak obawy inwestorów, co oddziałuje na walutę w przeciwnym kierunku.

"Dodatkowo rośnie presja na główne banki centralne, w tym Fed, na wycofywanie się z programów luzowania ilościowego i normalizację polityki pieniężnej. Widać to m.in. po spadającym kursie EUR/USD. Umacniający się dolar ciąży złotemu i innym walutom rynków wschodzących. Kolejnym negatywnym czynnikiem dla walut EM może być wzrost zachorowań na Covid-19 i kolejne informacje o obostrzeniach" - wskazał Budzicki.

"Szczególnie negatywnym czynnikiem dla złotego jest brak pozytywnych rozstrzygnięć o pozyskaniu środków z KPO. Pojawiły się doniesienia, że największe partie w Parlamencie Europejskim chcą zamrozić środki dla Polski" - dodał.

Zwrócił także uwagę na wyraźny spadek nadwyżki w saldzie obrotów bieżących, które jeszcze niedawno było silnym impulsem sprzyjającym złotemu. NBP podał w poniedziałek, że deficyt w obrotach bieżących we wrześniu 2021 r. wyniósł 1.339 mln euro wobec konsensusu 1.200 mln euro deficytu.

"To jeden z elementów ktory przestał pomagać naszej walucie. Przy czym kolejne dane makroekonomiczne, np. piątkowy odczyt wynagrodzeń (GUS, godz. 10.00 - PAP), mogą wzmacniać oczekiwania na podwyżki stóp procentowych" - ocenił.

"Złotego mogłoby przejściowo wesprzeć zbliżające się posiedzenie RPP (8.12 - PAP), na którym pewnie dojdzie do podwyżki stóp. Nie można także wykluczyć, że NBP podniesie stopy o więcej niż 50 pb w obawie o odkotwiczenie oczekiwań inflacyjnych. Rynek raczej nie byłby zaskoczony podwyżką nawet o 75-100 pb" - powiedział.

Dodał, że choć w krótkim terminie przeważają czynniki negatywne, to na przestrzeni następnych tygodni kurs EUR/PLN powinien w scenariuszu bazowym wrócić w okolice 4,60.

W południe kurs EUR/PLN zwyżkując o ok. 0,6 proc. dotarł do poziomu 4,668, czyli tuż poniżej 12-letniego szczytu wyznaczonego w marcu br. na 4,67. Tuż po teście rekordowego poziomu EUR/PLN wycofał się na niższe poziomy i sesję kończy w okolicy odniesienia na 4,644. Z kolei USD/PLN po dotarciu do 4,11 cofnął się do 4,09, czyli ok. 0,3 proc. nad kreską.

Dolar od rana umacnia się wobec euro i po południu EUR/USD jest 0,2 proc. na minusie, w okolicy 1,134 - najniżej od ponad roku.

RYNEK DŁUGU

Rentowności krajowych SPW spadły po ok. 10-20 pb na krótkim końcu i środku krzywej z rekordowych poziomów blisko 3,1 proc.

Budzicki ocenił, że ze względu na wysoką inflację na świecie i normalizację polityk banków centralnych, globalny trend rosnących rentowności powinien się utrzymywać.

"Jesteśmy jeszcze na relatywnie niskich poziomach stóp procentowych w stosunku do inflacji. Grudniowa podwyżka podniosłaby oczekiwania co do krótkoterminowego szczytu poziomu stóp, który wyceniany jest na połowę przyszłego roku. Rynek będzie przesuwał się wyżej - dobrym przykładem są Węgry gdzie instrumenty pochodne wyceniają podwyżki do 4 proc. U nas to dopiero 3,25 proc. Różnica jest relatywnie duża i istnieje spora przestrzeń żeby rentowności mogły rosnąć, antycypując zdecydowaną politykę NBP" - powiedział.

Zwrócił uwagę na odwracającą się krajową krzywą rentowności.

"Nie jest to sygnał recesyjny. Długoterminowe stopy procentowe oczekiwane są w okolicy 3 proc. i za bardzo nie widać, by miały być wyceniane wyżej. Natomiast pod wpływem inflacji nie można wykluczyć, że bank centralny zdecyduje się na spore podwyżki. Obserwujemy ewolucję oczekiwań. Gdyby stopy miały dojść do poziomu 4 proc., to ucierpią instrumenty krótkoterminowe, ale ruch na długim końcu będzie ograniczony" - zauważył.

"Ważne będzie co stanie się po szczycie inflacji. Gdy CPI zacznie powoli spadać, to NBP przestanie podnosić stopy, a rynek zacznie spodziewać się obniżek" - dodał.

Na rynkach bazowych dochodowości amerykańskich 10-letnich obligacji skarbowych zniżkują o 2 pb do 1,606 proc., a niemieckich pozostają bez większych zmian na -0,246 proc.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PAP

Polecane