Holenderski właściciel PZU zwiększył zaangażowanie w ubezpieczeniowego giganta do 31 proc. W sumie inwestycja kosztowała Eureko już 3,6 mld zł.
Ubezpieczeniowe konsorcjum Eureko, w rękach którego do niedawna znajdowało się 21 proc. akcji PZU, zwiększyło ten pakiet do 31 proc. Dodatkowe 10 proc. to pakiet, który Holendrzy kupili od BIG BG Inwestycje, spółki zależnej Banku Millennium. Wartość transakcji to minimum 1,6 mld zł, czyli 185,29 zł za akcję. Jaka będzie wartość ostateczna — na razie nie wiadomo. Jak głosi bowiem komunikat spółki, „dodatkowo, uwzględniając intencje wprowadzenia PZU SA przez akcjonariuszy na GPW w 2005 r., cena sprzedaży może ulec podwyższeniu w zależności od rozwoju notowań PZU SA po jej upublicznieniu”.
— Sama sprzedaż nie jest istotną wiadomością dla rynku. Niewiadomą była cena i, niestety, nadal pozostaje. Myślę, że inwestorzy uwzględnią tę wiadomość dopiero po debiuce PZU, kiedy rzeczywiście poznamy wartość sprzedawanego pakietu — mówi Andrzej Powierża, analityk DI BRE Banku.
Nic zatem dziwnego, że inwestorzy nie zareagowali hurraoptymizmem na tę wiadomość. W listopadzie 1999 r. konsorcjum Eureko i Millennium płaciło za jedną akcję 116,5 zł. Wzrost wartości inwestycji o minimum 600 mln zł pozwala na podniesienie zysku brutto grupy do 382 mln zł. To nie koniec profitów, jakie Bankowi Millennium przyniósł pakiet walorów ubezpieczeniowego giganta. Przez trzy ostatnie lata PZU wypłacało bowiem także dywidendę. W 2002 r. bank zaksięgował z tego powodu 20,29 mln zł przychodu, w 2003 r. było nieco mniej — 12,25 mln zł. W tym roku natomiast dywidenda była rekordowa, bo taki też był zysk PZU w zeszłym roku. Bankowi przybyło z tego tytułu 25,91 mln zł.