Bardzo podobna do poprzedniej wartość koniunktury w przemyśle i usługach nie wywarła większego wrażenia na europejskich inwestorach. Mimo to, wskaźniki nadal są poniżej poziomu ożywienia, wynoszącego 50 pkt.
FTSE 250 nie zareagowała na dane makro. Po dużo słabszym otwarciu od
wczorajszego zamknięcia traci zaledwie 0,1 proc. Inwestorzy lokujący swój
kapitał w spółki niemieckiego DAX również zignorowali dane płynące z eurolandu.
Co prawda zachowuje się trochę gorzej od londyńskiego indeksu - traci bowiem 0,8
proc, ale wciąż zyskuje. Jednym z najgorzej wypadających indeksów europejskich
jest paryski CAC40. Najważniejszemu francuskiemu miernikowi koniunktury
giełdowej ubyło ponad 1 proc.