W I kwartale 2012 r. wartość inwestycji w nieruchomości komercyjne w Europie wyniosła 23,5 mld EUR i była aż o 31 proc. niższa niż kwartał wcześniej. Z najnowszych badań międzynarodowej firmy doradczej Cushman & Wakefield (C&W) wynika, że wartość inwestycji w europejskie nieruchomości komercyjne w ciągu pierwszych trzech miesięcy tego roku była najniższa od początku 2010 r.
— Mniejsza wartość obrotów na początku roku nie jest niczym niezwykłym. Począwszy od 2006 r. wartość inwestycji w tym czasie co roku jest niższa średnio o prawie 16 proc. w porównaniu z ostatnim kwartałem roku. Jednak tym razem nie jest to tylko typowe sezonowe spowolnienie. Niewystarczająca ilość atrakcyjnych aktywów, trudności z pozyskaniem finansowania i spadek optymizmu powodują większe od oczekiwań spowolnienie aktywności inwestorów — ocenia Michael Rhydderch dyrektor zespołu ds. rynków kapitałowych w krajach EMEA w C&W.
Banki przykręcają kurek
W centrum zainteresowania jest sektor bankowy, który z jednej strony obiecuje inwestorom zwiększenie dostępności produktów finansowych w miarę obniżania wskaźnika zadłużenia, a z drugiej strony praktycznie wstrzymał udzielanie nowych kredytów. Nowe regulacje na europejskim rynku bankowym mogą wymusić dalszy spadek udziału kredytów w ogólnej wartości inwestowanych pieniędzy.
Połowa inwestorów z regionu Europy, Bliskiego Wschodu i Afryki negocjuje z bankami zmiany warunków regulowania zaciągniętych wcześniej zobowiązań. Jednocześnie, jak pokazują dane DTZ, spodziewany jest wzrost aktywności pożyczkodawców spoza sektora bankowego, dla których Europa jest teraz najatrakcyjniejszym rynkiem.
— W przypadku najbardziej prawdopodobnego scenariusza suma pieniędzy ulokowanych w nieruchomości będzie wzrastać w wolnym tempie o 2 proc. w 2012 r. i o 4 proc. w 2013 r. Jeżeli natomiast sprawdzi się najbardziej pesymistyczny scenariusz to spadki wyniosą — 14 proc. w 2012 r. i 4 proc. w 2013 r. — prognozuje Tony McGough z DTZ.
Regionalne zróżnicowanie
Spowolnienie aktywności inwestycyjnej najbardziej odczuł sektor handlowy, którego udział w rynku zmniejszył się do 22 proc. w porównaniu z 32 proc. rok wcześniej. Udział transakcji na rynku biurowym wzrósł z 45 proc. w 2011 r. do 53 proc. Na sektor magazynowy przypadło 8,3 proc. wszystkich inwestycji (8,9 proc. w 2011 r.).
Popyt i aktywność inwestorów w poszczególnych krajach są zróżnicowane. Według danych C&W największym zainteresowaniem w minionych miesiącach cieszyły się Norwegia, Szwajcaria i Polska. Wartość inwestycji w nieruchomości komercyjne w krajach skandynawskich wzrosła aż o 66 proc. Inwestorzy docenili lepsze perspektywy wzrostu i niższy poziom ryzyka w tym regionie, a także mniejsze zadłużenie tych państw.
Na stabilnym poziomie utrzymuje się wartość inwestycji w Belgii, Holandii, Niemczech i Rosji, a spada we Francji, Włoszech, Wielkiej Brytanii, Portugalii, Czechach, na Węgrzech i Słowacji. Pomimo rosnącego zainteresowania inwestorów najlepszymi nieruchomościami udział w wartości inwestycji trzech głównych rynków, czyli Niemiec, Francji i Wielkiej Brytanii, zmniejszył się w ostatnim kwartale do 58,6 proc. (to najniższy wynik od II kw. 2009 r.). Najważniejszymi rynkami inwestycji w nieruchomości handlowe są Niemcy (1,5 mld EUR), Wielka Brytania (1,1 mld EUR) i Rosja (942 mln EUR).
Z kolei na rynku biurowym na pierwsze miejsce wysunęła się Wielka Brytania (5,2 mld EUR), tuż za nią są Niemcy (2,4 mld EUR), a na kolejnych miejscach Norwegia (1,3 mld EUR), Szwecja (1,2 mld EUR) i Francja (0,9 mld EUR). Również pod względem inwestycji na rynku magazynowym najlepiej wypadają Wielka Brytania (1,1 mld EUR), Niemcy (352 mln EUR), Szwajcaria (180 mln EUR), Polska (97 mln EUR) i Francja (92 mln EUR). Łączna wartość transakcji inwestycyjnych w Polsce wyniosła około 725 mln EUR.
— W I kw. 2012 r. wartość transakcji inwestycyjnych w Polsce wzrosła o około 32 proc. w porównaniu do tego samego okresu ubiegłego roku. To jeden z najlepszych wyników w Europie. Bez wątpienia przyczyniła się do niego sprzedaż Złotych Tarasów przez ING Real Estate Development za 475 mln EUR. Podobnie jak w innych krajach europejskich inwestorzy ostrożniej podchodzą do ryzyka, co przekłada się na wydłużenie procesu transakcji i większą niechęć do inwestowania w mniej atrakcyjne nieruchomości — mówi Łukasz Lorencki, konsultant grupy rynków kapitałowych C&W.