Exim Tours (ET) przez ostatnie półtora roku mocno zaangażował się w restrukturyzację przewoźnika lotniczego Prima Charter (PCh). Z mizernym skutkiem: PCh nie prowadzi dziś żadnej działalności, balansując na krawędzi bankructwa. Nic dziwnego, że na rynku pojawiły się plotki mówiące o kiepskiej kondycji finansowej także ET.
Braki w kasie
Sprawdziliśmy akta rejestrowe
spółki. Kapitał zakładowy piątego co do wielkości biura podróży w Polsce to
zaledwie 600 tys. zł. Na koniec 2006 r. (ostatnie dostępne dane) kapitały własne
ET sięgały 4,5 mln zł. Spółka miała też ponad 6 mln zł gotówki. Sporo, tyle że
na udziały i weksle PCh (też zamienione później na udziały) ET wydał znacznie
więcej, bo blisko 20 mln zł!
— Nie mamy żadnych problemów. Właśnie zapłaciłem 1,8 mln EUR depozytu kontrahentom tureckim, a to tylko jeden z wielu kierunków, które mamy w letniej ofercie — mówi Mohamed Ellili, prezes ET.
— W sobotę z Tunezji wróciła grupa kilkudziesięciu agentów zaproszonych przez ET na study-tour. I wszystko było w porządku. Do nas też nie dotarły żadne niepokojące sygnały — potwierdza Józef Ratajski, wiceprezes Polskiej Izby Turystyki.
Ratunek z południa
Obaw o finanse ET nie
mają też przedstawiciele konku- rencji.
— Polska spółka to niewielka część grupy Exim, która jest największym touroperatorem w Czechach, z 40-procentowym udziałem w rynku i 300 tys. klientów rocznie. Dlatego nawet jeśli utopili 20 mln złotych w PCh, to pokryją te braki z innych źródeł — twierdzi prezes jednego z biur podróży.
Mniejszościowy pakiet (1/3) udziałów polskiego ET należy do Mohameda Ellilego. Resztę kontroluje Ferid Nasr, Tunezyjczyk mieszkający w Czechach. To on w 1993 r. założył u naszych południowych sąsiadów pierwszy Exim Tours, który później rozszeszył się na Polskę, Słowację, Węgry i Rumunię.
To właśnie te siostrzane spółki (głównie największa czeska) pomagają dziś finansowo polskiemu ET. I choć na inwestycji w PCh Exim Tours wyszedł jak Zabłocki na mydle, jego klienci nie powinni tego odczuć.
Strata zamiast zysku
Mohamed Ellili
zapewnia, że zysk netto spółki za 2007 r. sięgnął 5 mln zł. Tyle że szef ET nie
uwzględnia rezerw na inwestycję w PCh, a już przy badaniu bilansu ET za 2006 r.
biegły rewident zwrócił uwagę na ich brak. Wtedy jednak sytuacja PCh była dużo
lepsza, a poziom inwestycji ET znacznie niższy (7,1 mln zł). Dziś PCh dogorywa,
a choć 1,5 miesiąca temu podwyższyła kapitał z 75,6 do 120 mln zł, do dziś nie
znaleźli się chętni na nowe udziały. Sam Ellili nie wierzy już, że PCh uda się
reaktywować. I choć nie chce tego potwierdzić, konieczne może być utworzenie
rezerw na całe 20 mln zł, a to oznacza, że zamiast zysku, pojawi się duża,
sięgająca 15 mln zł, strata.