Expander: Powrót pesymizmu

Katarzyna Siwek
20-11-2008, 11:20

Już ostatecznie wiadomo, że amerykański parkiet nie uniknie testowania dołków internetowej bessy. Po kilku dniach walki o październikowy dołek S&P 500 wczoraj runął poniżej tego ostatniego wsparcia chroniącego przed zejściem do strefy 777-800 pkt.

Tym samym stajemy przed bardzo poważnym wydarzeniem, gdyż dołki internetowej bessy wyznaczone w latach 2002-2003 stanowią nie tylko średnioterminowe, ale długoterminowe wsparcie. W związku z tym jego przełamanie wskazywałoby dobitnie, że mamy do czynienia z odwracaniem trendu trwającego nie przez lata, ale dekady. Jest mało prawdopodobne, by tak istotny poziom mógł zostać przełamany „z marszu”. Dlatego najbardziej prawdopodobny scenariusz na najbliższy czas jest taki, że S&P 500 mocno zaatakuje strefę 777-800 pkt, ale jej nie przełamie. Ten test napędzi jednak dużego stracha rynkom wschodzącym, które w efekcie przełamią październikowe dołki. Indeks MSCI EM był wczoraj już mniej niż 10% ponad tym wsparciem. Alternatywą dla takiego wariantu musiałaby być paniczna wyprzedaż o podobnej skali jak w październiku, po tym, jak S&P 500 pokonałby minima internetowej bessy. To znacznie mniej prawdopodobny wariant.

Środowe notowania pokazały, jak bezbronny jest amerykański parkiet wobec pojawiających się złych informacji. A tych wczoraj nie brakowało. Apel o ratowanie przemysłu motoryzacyjnego Stanów Zjednoczonych, który skierował do władz szef General Motors, spotęgował obawy przed kolejnymi bankructwami. Dane z rynku nieruchomości potwierdzają, że sytuacja na nim nie tylko nie poprawia się, ale nawet nie stabilizuje się na niskim poziomie. Liczba nowych budów i pozwoleń na budowę wciąż malała w październiku. Citigroup zapowiedział przejęcie kosztem 17,4 mld USD aktywów wehikułu inwestycyjnego (SIV), któremu doradzał. To stwarza wrażenie, jakby kłopoty branży finansowej nie miały końca. W grudniu minionego roku Citigroup był zmuszony przejąć aktywa 7 innych SIV, których działalność sprowadzała się do emitowania krótkoterminowych papierów i kupna długoterminowych oraz na zarabianiu na różnicy między ich dochodowością. Bez przejęcia tych aktywów SIV zapewne musiałby upaść. Nawet dane o inflacji CPI, która spadła bardzo mocno, zostały potraktowane jako zły znak sugerujący pogłębianie problemów gospodarczych.

Potwierdzeniem potężnej skali obecnych kłopotów jest obniżenie w ostatnich czterech tygodniach prognoz zysków na 2009 r. dla 48% wszystkich akcji „pokrywanych” przez analityków. Nigdy wcześniej w ostatnich 15 latach (odtąd zbierane są takie dane) na taką skalę nie notowano tego zjawiska. W przypadku amerykańskich firm rewizje w dół dotknęły 60% firm, w Europie 44%. Jednocześnie rentowność śmieciowych papierów korporacyjnych przekroczyła wczoraj 20%, pierwszy raz od przynajmniej 20 lat. To dobitnie pokazuje, jak wielkie są obawy przed dalszymi bankructwami przedsiębiorstw.

Nasza giełda zdołała się ostatecznie odbić po mocnej wyprzedaży z wtorku, ale w ciągu dnia dwa razy schodziła na minusy. Widać było słabość popytu, co potwierdzały też niskie obroty. Jest mało prawdopodobne, by WIG uchronił się przed zejściem poniżej październikowego minimum. Twardego dołka powinien poszukiwać w rejonie 22,5 tys. pkt.

Katarzyna Siwek
Autorka jest specjalistką Expandera


 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Siwek

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Expander: Powrót pesymizmu