Faktoring bankowy na czele

  • Małgorzata Ciechanowska
opublikowano: 27-02-2014, 00:00

Według szacunków branża faktoringowa w Polsce osiągnęła rekordową wielkość prawie 131 mld zł. Z tego 96,5 mld zł wypracowały firmy zrzeszone w Polskim Związku Faktorów (PZF)

Wartość obrotów firm faktoringowych zrzeszonych w PZF wzrosła w 2013 r. o 15,5 proc. w porównaniu do 2012 r., kiedy osiągnięto obroty na poziomie 81,8 mld zł. Co prawda dynamika wzrostu nie była już tak wysoka (w 2012 r. wyniosła 21,2 proc.), ale najważniejsze, że został zachowany dwucyfrowy wynik. Tyle że do europejskiego poziomu wciąż nam daleko. Choć z kolei na tle świata nie wypadamy najgorzej.

— Polski faktoring szybko rośnie. Mierzony wskaźnikiem penetracji PKB, osiągnął w 2012 roku 6,45 proc. Jednocześnie jego wartość lokuje się nadal poniżej średniej dla rynków europejskich, która wynosi 9,36 proc. Jest jednak wyższa niż wskaźnik światowy — 4,19 proc. — mówi Mirosław Jakowiecki, przewodniczący Komitetu Wykonawczego PZF.

Bankowy patronat

Tak jak w 2012 r. liderami branży pozostały trzy spółki bankowe lub należące do banków: Raiffeisen Polbank, którego obroty wyniosły prawie 15 mld zł, Pekao Faktoring (ponad 14 mld zł) i ING CF (12,9 mld zł). Na czwartym miejscu znalazł się BZ WBK faktor z obrotami równymi prawie 11 mld zł, a pierwszą piątkę zamyka spółka niebankowa Coface z wynikiem prawie 9,6 mld zł.

Coface to jedyna niezależna firma faktoringowa, której udaje się konkurować z bankami lub je wyprzedzać. W czym tkwi sekret sukcesu banków? Odpowiedź jest prosta — w łatwiejszym dostępie do klientów. Wciąż wiele firm nawet nie słyszało o faktoringu, a bankowcom łatwiej do nich dotrzeć i wyjaśnić, na czym on polega. Ponadto, jak mówi Paweł Kacprzak, dyrektor ds. faktoringu Raiffeisen Polbanku, klienci przyznają, że łatwiej im uzyskać zgodę na

faktoring od odbiorców, jeśli nazwa faktora jest im znana. Dotyczy to przede wszystkim odbiorców zagranicznych. Z kolei Grzegorz Pardela, członek zarządu i dyrektor handlowy w Pragma Faktoring, uważa, że dobre wyniki banków i spółek bankowych to przede wszystkim zasługa dostępu do taniego kapitału. Choć to nie wystarcza — liczy się także wielkość obsługiwanych firm i faktur.

— Oczywiście tani kapitał to nie wszystko, o czym świadczy fakt, że kilka spółek faktoringowych z dobrze rozpoznawalnymi markami, należących do banków i funkcjonujących na rynku od wielu lat, nie znalazło się nawet w pierwszej piątce największych faktorów. Jednak dysponując tanim kapitałem, banki sięgają po duże transakcje, często realizowane na niskiej rentowności. Myślę, że gdyby opublikowano ranking firm, w którym kryterium byłyby przychody lub rentowność biznesu, to czołówka mogłaby wyglądać inaczej niż zestawienie PZF oparte na obrotach — mówi Grzegorz Pardela.

Ale bankowe spółki nie stronią też od sektora małych i średnich przedsiębiorstw, a nawet mikrofirm. Raiffeisen Polbank w zeszłym roku uruchomił usługę mikrofaktoringu i z perspektywy czasu decyzji nie żałuje, choć nie zarabia na tym kroci.

— Mikrofirmy przekazują do nas miesięcznie na ogół tylko kilka faktur o średniej wartości 20-30 tys. zł. Jednak nie to jest najważniejsze. Wchodząc w ten segment firm, wychowujemy sobie klientów, którzy rosną i przechodzą do segmentu MŚP już z naszą usługą — wyjaśnia Paweł Kacprzak. Także ING Commercial Finance Polska zamierza bardziej skupić się na mikroprzedsiębiorcach.

— Jak na razie mikrofirmy stanowią niewielki odsetek naszych klientów, w przeciwieństwie do dużych korporacji i spóle z dketora MSP. W przyszłości to się z pewnością zmieni, gdyż obserwujemy coraz większe zainteresowanie faktoringiem wśród drobnych przedsiębiorców — zaznacza Tomasz Mazurkiewicz, członek arządu ING Commercial Finance Polska. Mimo że zdecydowana większość spółek takich wyników jak banki nie osiąga, to i tak są zadowolone.

— Tegoroczne wyniki Pragma Faktoring są satysfakcjonujące. Nie skupiamy się wyłącznie na maksymalizacji udziału w rynku, ale na oferowaniu elastycznych rozwiązań dla małych i średnich przedsiębiorców. Jako spółka giełdowa przywiązujemy też dużą wagę do jakości wierzytelności, które finansujemy,i do rentowności transakcji. Dzięki temu co roku wypłacamy akcjonariuszom dywidendę — mówi Grzegorz Pardela.

Edukacja przede wszystkim

Mimo że liczba klientów korzystających z faktoringu stale rośnie (w 2013 r. do prawie 5,5 tys. z 4,7 tys. rok wcześniej), wyspecjalizowane firmy w 2014 r. oprócz doskonalenia ofert skupiają się przede wszystkim na dalszej edukacji przedsiębiorców. Ambitne plany ma Polski Związek Faktorów, który oprócz organizacji V Międzynarodowego Kongresu Faktoringu, w którym, jak co roku, wezmą udział zagraniczni faktorzy i eksperci branżowi, będzie kontynuował współpracę ze środowiskiem akademickim. W tym roku w konkursie „Złote Pióro PZF” już po raz piąty będą przyznane nagrody i wyróżnienia za najlepsze prace magisterskie i licencjackie na temat faktoringu.

— Ponadto przedstawiciele firm faktoringowych wciąż będą uczestniczyli lub prowadzili seminaria i wykłady dla studentów, którzy są zainteresowani faktoringiem bądź gromadzą materiały potrzebne do przygotowania pracy dyplomowej lub magisterskiej — mówi Tomasz Biernat, sekretarz PZF.

Także Reiffaisen Polbank nie spocznie na laurach.

— Skupiamy się na uświadamianiu klientom, że faktoring pomaga nie tylko w zarządzaniu aktywami, czyli należnościami handlowymi, ale również pasywami, czyli zobowiązaniami handlowymi, i że dzięki temu można zarządzać płatnościami w firmie bez potrzeby korzystania z kredytu — zaznacza Paweł Kacprzak.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Ciechanowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy