Faktura do zapłaty, albo pro forma

IWA
opublikowano: 16-05-2012, 00:00

Najpierw trzeba zmobilizować dłużników, a nie robić rewolucję w VAT — apelują przedsiębiorcy.

Nowy tryb rozliczania podatku od towarów i usług (VAT) zapowiedziany w przygotowywanej nowelizacji ustawy o tym podatku uderzy w przedsiębiorców, którym kontrahenci nie płacą za dostarczone towary i usługi — alarmuje Polska Izba Artykułów Promocyjnych (PIAP). Izba wnosi, aby państwo raczej zajęło się tymi, którzy zalegają z płatnościami, i sprzeciwia się proponowanej zasadzie płacenia VAT w miesiącu, w którym doszło do transakcji. Jak ocenia, nałożenie takiego obowiązku, gdy np. termin zapłaty należności dla firmy wynosi 3 lub 6 miesięcy, może całkowicie załamać jej płynność finansową.

— Firmy ze wszystkich branż borykają się z coraz większą liczbą niezapłaconych faktur oraz ich nieterminową realizacją — mówi Katarzyna Wojniak, dyrektor generalna PIAP.

W ocenie ekspertów izby, ułatwiają to przepisy, bo pozwalają ująć w koszty uzyskania przychodu niezapłacone faktury oraz odliczyć podatek dochodowy i VAT. Według danych Krajowego Rejestru Długów, zgłoszone wierzytelności 322 tys. firm przekraczają 6,2 mld zł. Nieuczciwi kontrahenci odliczyli sobie 1,2 mld zł VAT i 1 mld zł podatku dochodowego. Izba apeluje do Ministerstwa Finansów o zmiany w podatku dochodowym oraz VAT umożliwiające odliczanie podatku tylko od zapłaconych faktur. To, jak przewiduje Katarzyna Wojniak, powinno zmobilizować firmy do terminowego regulowania swoich zobowiązań. PIAP nie jest odosobniona w swojej propozycji. Coraz więcej przedsiębiorców zwraca uwagę na konieczność pozbawienia dłużników możliwości uwzględniania w rozliczeniach z fiskusem wydatków ujętych w fakturach, których w rzeczywistości nie ponieśli. Jak zauważają, nie dyscyplinują ich nawet kary przewidziane prawem, np. w ustawie o terminach zapłaty w transakcjach handlowych, zgodnie z którą płacenie odsetek od nieterminowych płatności jest fakultatywne. W praktyce ta ustawa nie działa — podkreślają np. eksperci Business Centre Club (BCC), a resort gospodarki to potwierdza.

Według przedsiębiorców, prawdopodobnie nie zmieni tego także planowana nowelizacja ustawy, wynikająca z unijnej dyrektywy. Dyrektywa utrzymuje fakultatywność płacenia karnych odsetek i tak ma być też w polskiej ustawie.

— To niczego nie zmieni, naliczanie odsetek powinno być obowiązkowe — mówiono niedawno podczas debaty BCC na temat zatorów płatniczych. Poza tym, jak podkreślano, są one za niskie.

— Ustalam stawkę odsetek w umowie z kontrahentem — mówi Antoni Hasenbeck, przedsiębiorca z Nysy, członek BCC.

Jak wyjaśnia, ustawowe odsetki są niższe od kosztów kredytów bankowych. I uważa, że metodą na zatory może być faktura pro forma, którą sam stosuje w swoich kontaktach biznesowych. Taka faktura potwierdza zawarcie transakcji, ale nie stanowi podstawy do jej zaksięgowania.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: IWA

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu