Sprzedaż spod lady ostatnich sztuk produktu, po który ustawiają się długie kolejki chętnych, to obrazek kojarzący się Polakom z minioną epoką. W gospodarce wolnorynkowej takie rzeczy się nie zdarzają, chyba że… mowa o grze komputerowej „Diablo 3”, której cały polski nakład został wyprzedany na pniu. Tydzień po premierze spragnieni rozrywki fani mogli już tylko obejść się smakiem.
Dystrybutor, CD Projekt, powinien przewidzieć, że to będzie rynkowy hit. I… przewidział. Jednak najnowsze dzieło firmy Blizzard, na którego wydanie miłośnicy poprzednich części Diablo czekali 10 lat (w 2002 r. ukazał się dodatek do Diablo 2, wydanego dwa lata wcześniej), okazało się fenomenem.
— Przygotowaliśmy zapas, który dla polskiego rynku w przypadku gry mogącej stać się hitem powinien wystarczyć na dwa — trzy miesiące sprzedaży. Wyczerpał się po kilku dniach — rozkłada ręce Michał Gembicki, dyrektor zarządzający CD Projektem, spółki z giełdowej grupy CD Projekt RED.
Ratunkowa rezerwa
— Spodziewaliśmy się dużego sukcesu, ale sprzedaż całego zapasu w jeden dzień przeszła nasze najśmielsze oczekiwania — przyznaje Monika Marianowicz, rzecznik prasowy sieci salonów Empik.
To sprawia, że „Diablo 3” jest obecnie najbardziej poszukiwanym towarem w branży komputerowej. W internecie potencjalni nabywcy wymieniają się uwagami, gdzie można dostać ostatnie egzemplarze. Ten stan utrzyma się jeszcze co najmniej przez miesiąc.
— Kolejna duża partia gry pojawi się na rynku na przełomie czerwca i lipca — zapowiada Michał Gembicki. Wcześniej CD Projekt wypuści na rynek dodatkowe egzemplarze, które udało mu się zdobyć — kilka tysięcy sztuk pochodzących z rezerwy wydawcy. Jednak na pewno nie zaspokoją to olbrzymiego popytu na ten tytuł.
Szansa na więcej
Spółka nie ujawnia, ile sztuk gry już sprzedała. Jej dyrektor ogranicza się tylko do stwierdzenia, że jest to kilkadziesiąt tysięcy egzemplarzy. Z szacunków naszych rozmówców z branży gier komputerowych wynika, że może to być nawet 80 tys. sztuk. Jeśli eksperci się nie mylą, gra przyniosła prawie 20 mln zł przychodów w ciągu kilku dni. Marża CD Projektu może wynosić kilka, a nawet kilkanaście procent tej kwoty.
— Premiera „Diablo 3” będzie miała decydujący wpływ na nasze wyniki w drugim kwartale — przynaje Michał Gembicki. Mariusza Klamry, szefa portalu GRYonline.pl, sukces „Diablo 3” nie dziwi. Jego zdaniem, zdecydowanie większą sensacją byłaby klapa tego tytułu. — Marka Diablo to legenda rynku gier komputerowych, także w Polsce.
Z poprzednimi częściami zetknął się praktycznie każdy gracz. Po latach oczekiwania na trzecią część właśnie te osoby napędzają sprzedaż — tłumaczy Mariusz Klamra. Zastrzega jednak, że za wcześnie na ocenę, czy znakomite wyniki sprzedażowe przełożą się na popularność tytułu w dłuższej perspektywie. Gdyby tak się stało, byłaby to szansa na ekstraprzychody ze sprzedaży dodatków do gry.
Lokalny rekord
Według Moniki Marianowicz, premiera „Diablo 3” to najmocniejsze wejście nowegotytułu w historii polskiego rynku gier komputerowych. — Z pewnością jest to jedna z największych premier w całej historii rynku rozrywkowego — podkreśla rzecznik Empiku.
Gra bowiem sprzedaje się świetnie nie tylko w Polsce, ale na całym świecie. Jej producent, notowana na NASDAQ amerykańska firma Activision Blizzard, ujawnił, że w przedsprzedaży nabywców znalazło ponad 2 mln sztuk „Diablo 3”.
To pokazuje, że analitycy zbyt ostrożnie ocenili potencjał sprzedażowy tytułu. Według firmy Stern Agee, która zajmuje się rynkiem gier komputerowych, do końca roku nabywcę powinno znaleźć 3,5 mln egzemplarzy.
Dla porównania, polskiego „Wiedźmina 2” w ciągu tygodnia od premiery kupiło na całym świecie 400 tys. osób. Globalny rekordy otwarcia należy do innego tytułu Activision Blizzard. Wypuszczony jesienią 2011 r. „Call of Duty: Modern Warfare 3” w pierwszym tygodniu kupiło 9,3 mln osób, co przełożyło się na astronomiczną kwotę 770 mln USD przychodów ze sprzedazy gry.
Dla porównania, najbardziej kasowy film w historii kina, „Avatar”, w ciągu czterech lat od premiery zarobił 2,7 mld USD.