Farmacol stawia na szpitale

Beata Chomątowska
opublikowano: 22-08-2006, 00:00

Rynek apteczny nie rośnie tak szybko. Szansą dla Farmacolu mogą być szpitale i… lepsza logistyka.

Przychody Farmacolu w pierwszej połowie 2006 r. wyniosły 1,7 mld zł (rok wcześniej 1,5 mld zł). Pozostałe wyniki nie są imponujące: zysk brutto na sprzedaży spadł prawie o 8 mln zł, zmniejszył się też zysk netto — prawie 25,8 mln zł wobec 33,1 mln zł w pierwszym półroczu 2005. Zdaniem władz spółki, nie miały na nie wpływu zmiany na listach refundacyjnych.

— To rezultat zaostrzenia warunków konkurencyjnych na rynku. Kończą się możliwości rywalizowania cenami. Szansą może być sprawna logistyka. Liczymy, że pod tym względem uda się nam uzyskać przewagę — mówi Aleksander Chomiakow, wiceprezes Farmacolu.

Apteczna zadyszka

Firma zapowiada reorganizację zarządzania w swoich spółkach. Jej detaliczne ramię — 130 aptek należących do Cefarmów wchodzących w skład grupy — ma podlegać bezpośrednio wiceprezesowi Arkadiuszowi Paśnikowi. Spółka liczy na utrzymanie dwuprocentowej rentowności netto na koniec roku i dwucyfrowego tempa wzrostu sprzedaży. Ponieważ dynamika sprzedaży do aptek spada (według danych firmy IMS Poland łączny przyrost w pierwszym półroczu 2006 r. wyniósł 4,4 proc. wobec 5,9 proc. w pierwszym kwartale), Farmacol stawia na sprzedaż do szpitali. Na koniec roku chce zwiększyć przychody z tego tytułu z 8 do 10 proc.

O przejęciach sza

Plany akwizycyjne? Farmacol najbardziej konsekwentnie spośród wszystkich dużych hurtowników milczy w tej sprawie, choć niedawno na rynku pojawiły się spekulacje, że jest już „po słowie” z łęczyckim Hurtapem lub katowickim Itero.

— W tej chwili wszyscy rozmawiają ze wszystkimi. Jesteśmy przygotowani finansowo i operacyjnie do wykorzystania każdej poważnej biznesowej okazji. Jeśli dojdzie do podpisania jakiejś umowy, na pewno o tym poinformujemy — mówi Aleksander Chomiakow.

Dwa lata temu spółka deklarowała, że zamierza zdetronizować lidera rynku — Polską Grupę Farmaceutyczną i przeznaczyć na ewentualne akwizycje co najmniej 100 mln zł. Teraz jej władze twierdzą, że nie wydzieliły na ten cel konkretnej kwoty, bo firmę stać na inwestycje — ma spore środki własne i nie jest obciążona kredytami.

Farmacol, kontrolowany przez rodzinę Olszewskich, oprócz Cefarmów i sieci dystrybucji posiada też inwestycje poza branżą farmaceutyczną: luksusową restaurację Bourbon w Katowicach i pięciogwiazdkowy hotel Belweder w Ustroniu. Ale, jak twierdzi Aleksander Chomiakow, przychody z tej działalności mają niewielki wpływ na wynik spółki.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Beata Chomątowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu