Fed ma nową wymówkę

dr Przemysław Kwiecień CFA, Główny Ekonomista XTB
opublikowano: 30-11-2021, 09:03

We wczorajszym komentarzu pisałem, że Omicron, podobnie jak Delta, posłuży Fed jako wymówką przed normalizacją polityki pieniężnej. Długo nie trzeba było czekać. W przegotowanym na dziś wystąpieniu szefa Fed nowy wariant wirusa odgrywa istotną rolę.

Poniedziałek upłynął pod znakiem odrabiania strat przez rynki po piątkowej wyprzedaży. Zyskiwały akcje, przede wszystkim amerykańskie, drożała także ropa. Sytuacja zmieniła się jednak w trakcie sesji azjatyckiej po słowach szefa Moderny, który zapowiedział, że być może potrzebne będą nowe szczepionki. To scenariusz, którego obawiały się rynki, oznacza on bowiem większe prawdopodobieństwo masowych restrykcji do czasu rozpowszechnienia nowego preparatu.

Inną sprawą jest to, że społeczeństwa mogą być niechętne do tego, aby w takim samym stopniu szczepić się kolejnymi wersjami szczepionek. Efekt to dalsza mocna przecena ropy – cena baryłki jest już poniżej piątkowych minimów. Na rynkach akcji mamy również pogorszenie nastrojów, ale jest ono nierównomierne. Kontrakty na amerykańskie indeksy tracą bardzo mało, znaczniej gorzej jest w Europie, czy też na rynkach azjatyckich. Nieznacznie traci też dolar, który zwykle w takich sytuacjach zyskuje wobec wzrostu awersji do ryzyka.

Powód to polityka Fed. Tak jak przewidywałem, Powell bardzo skrzętnie wykorzysta nowy wariant aby opóźnić normalizację polityki pieniężnej. Jeszcze w ubiegły czwartek wobec ewidentnych symptomów przegrzania amerykańskiej gospodarki przyspieszenie redukcji dodruku wydawało się przesądzone. Tymczasem w przygotowanym na dziś wystąpieniu prezes Fed rozwodzi się nad tym, jak nowy wariant stanowi zagrożenie dla rynku pracy. Dalszą część już znamy – o przyspieszeniu redukcji dodruku nie ma mowy, a niewykluczone, że Fed będzie chciał go w ogóle przedłużyć (na razie mało prawdopodobne, ale nie można tego całkowicie wykluczyć).

Tak czy owak spekulacje odnośnie podwyżki stóp w USA dla Fed na ten moment zostały ucięte, a to nie jest dobra wiadomość dla dolara. Z kolei wygranymi, po raz kolejny, są spółki technologiczne (nie dość, że ograniczenia im sprzyjają kosztem tradycyjnych firm, to jeszcze niskie stopy podnoszą ich wyceny).

Złoty na razie reaguje spokojnie, bo chwilowa słabość dolara mu sprzyja. Inwestorzy w Polsce czekają na listopadowe dane o inflacji, a następnie na grudniową decyzję RPP (za tydzień w środę). O 8:35 euro kosztuje 4,6794 złotego, dolar 4,1343 złotego, frank 4,4896 złotego, zaś funt 5,5047 złotego.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane