Ferro rośnie w regionie

Producent armatury sanitarnej jeszcze w tym roku wkroczy na kolejne zagraniczne rynki — z myślą o podium.

Grupa Ferro, jedna z największych w Europie Środkowej i Wschodniej firm w swojej branży, produkuje wyposażenie sanitarne i instalacyjne, zawory, a przede wszystkim baterie łazienkowe i kuchenne w Skawinie oraz w miejscowości Znojmo na południu Czech. Jej produkty są jednak znane nie tylko na dwóch rynkach, ale również w Rumunii, Bułgarii, na Słowacji i Węgrzech. Polski producent nie zamierza na tym poprzestać.

Kraje nadbałtyckie:
Zobacz więcej

Kraje nadbałtyckie:

Chcemy wejść na nowe rynki – zapowiadają Aneta Raczek, prezes Ferro i Artur Depta, wiceprezes Ferro. Marek Wiśniewski

Nad morze i w góry

— Prawdopodobnie jeszcze w tym roku uruchomimy biuro handlowe w jednym z państw bałtyckich. Będzie obsługiwać rynek Litwy, Łotwy i Estonii — mówi nam Aneta Raczek, prezes Ferro. Kraje bałtyckie zaopatrywane będą z polskiego lub czeskiego centrum logistycznego. — Rozpoznajemy też sytuację na Bałkanach i zapewne w pierwszym półroczu podejmiemy decyzję w sprawie utworzenia tam biura, zapewne w Serbii, bo to największy tam rynek — mówi Aneta Raczek.

Serbia ma umowę o wolnym handlu z Rosją. — W przyszłości to może się przydać, choć nie mamy planówuruchamiania biura na Wschodzie — zaznacza Artur Depta, wiceprezes Ferro. Kilka lat temu grupa miała spółkę na Ukrainie — Ferro Kiev. Zlikwidowała ją w 2009 r., bo bardziej efektywna okazała się współpraca z lokalnymi firmami handlowymi.

Co najmniej trzecie

Pojawienie się na nowych rynkach dla Ferro jest równoznaczne z walką o miejsce w ścisłej czołówce. Firma działa w segmencie ekonomicznym, w którym wolumeny są duże. W zeszłym roku sprzedała łącznie ponad 2 mln sztuk baterii łazienkowych i kuchennych.

— We wszystkich krajach, w których mamy własne struktury sprzedażowe i działamy co najmniej dwa lata, jesteśmy liderem lub wiceliderem rynku baterii — mówi Artur Depta. Udział firmy w lokalnych rynkach wynosi od 20 proc. nawet do 50 proc. — w Czechach. Pozycję nr 1 u południowych sąsiadów Ferro zdobyło, przejmując w 2011 r. lokalnego producenta Novaservis.

Jego spółka zależna ułatwiła polskiej firmie zdobycie pozycji lidera w Rumunii. Ferro jest też liderem na Słowacji, a w Polsce — numerem 2. Działalność operacyjną na Węgrzech rozpoczęło dopiero w 2016 r., a w Bułgarii — w 2017 r.

— W ciągu kilku lat zamierzamy zdobyć tam co najmniej kilkunastoprocentowy udział i stać się drugim lub trzecim graczem na rynku — deklaruje Artur Depta. Plan podboju firma chce powtórzyć nad Bałtykiem i na Bałkanach. Zajmie się tym Artur Białoń, który w marcu dołączył do zarządu. U poprzedniego pracodawcy zarządzał sprzedażą m.in. na zachodzie i północy Europy.

— Założenie zarządu, że Ferro znajdzie się wśród największych graczy na nowych rynkach, wydaje się realne — w kilku krajach firma dowiodła, że umie zdobywać klientów, a teraz ma we władzach menedżera z doświadczeniem sprzedażowym — komentuje Tomasz Kuciński z Pekao Investment Banking.

Będzie dywidenda

Plany ekspansji nie powstrzymają firmy od podzielenia się zyskiem z inwestorami, choć jej wysokość będzie uzależniona od planów inwestycyjnych.

— W pierwszej połowie maja zarząd zaproponuje wypłatę dywidendy z zeszłorocznego zysku, ale nie zdecydował jeszcze, ile wyniesie — mówi Aneta Raczek. Czysty zysk spółki w 2016 r. wyniósł 29,1 mln zł i był o ponad 30 proc. wyższy niż rok wcześniej. Przed rokiem Ferro wypłaciło dywidendę w wysokości 0,75 zł na akcję, a z zysków 2013 i 2014 — po 1 zł na akcję. Od debiutu na GPW w 2010 r. spółka wypłaciła akcjonariuszom łącznie ok. 70 mln zł dywidendy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Bartłomiej Mayer

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Ferro rośnie w regionie