Finał afery Kraków Business Park

opublikowano: 23-06-2015, 00:00

Jedno z największych w kraju śledztw gospodarczych dobiegło końca. Były szef krakowskiego centrum jest oskarżony o kierowanie gangiem

Akt oskarżenia 14 osób, protokoły przesłuchań ponad 700 świadków, ustalenia z około 50 kontroli skarbowych i podatkowych, obszerne opinie biegłych ds. finansów, księgowości i analizy kryminalnej, materiały z pomocy prawnej z USA, Szwajcarii, Cypru i Ukrainy. To wszystko i wiele więcej zawiera ponad 1,5 tys. tomów akt śledztwa w sprawie Kraków Business Park (KBP), które właśnie trafiły do Sądu Okręgowego w Krakowie.

MIMO WSZYSTKO ŁAKOMY KĄSEK:
MIMO WSZYSTKO ŁAKOMY KĄSEK:
Prokuratorskie śledztwo, upadłość i skomplikowana sytuacja prawna nie ułatwiają sprzedaży Kraków Business Parku. Mimo to syndyk spółki wierzy, że znajdzie się ktoś, kto wyłoży 350 mln zł. Niepodważalne atuty KBP to rewelacyjne położenie i rentowność (przy przychodach na poziomie 48 mln zł rocznie kompleks daje aż 36 mln zł zysku operacyjnego).
TG

Zdaniem prokuratury, od 1998 do 2013 r. wokół kompleksu biurowego, zlokalizowanego w podkrakowskim Zabierzowie, funkcjonowała zorganizowana grupa przestępcza o charakterze międzynarodowym, działająca w Polsce, ale też USA, Szwajcarii i na Cyprze. O udział w gangu oskarżono 14 osób, o kierowanie nim — Adama Świecha, większościowego udziałowca i byłego prezesa KBP.

Gigantyczne szkody

Prokuratura twierdzi, że Adam Świech i inni oskarżeni wyrządzili spółkom z grupy KBP szkody na 90 mln zł, wyprali około 45 mln zł, uszczuplenia podatkowe wyniosły co najmniej 22 mln zł, a poza granice Polski wytransferowano ponad 3,5 mln USD (12 mln zł). Sam Adam Świech ma kilkadziesiąt zarzutów, dotyczących również przywłaszczenia mienia, oszustw i fałszowania dokumentów. Nie tylko jemu, ale też innym oskarżonym (są wśród nich m.in. ojciec Adama Świecha, jego wspólnik z USA Derek L. i księgowy grupy — Piotr K.) grożą kary więzienia do 15 lat, wysokie grzywny i obowiązek naprawienia szkody. Żaden z oskarżonych nie przyznaje się do winy.

Adam Świech od miesięcy nie rozmawia z „PB”. W 2013 r. przekonywał na naszych łamach, że zarzuty prokuratury są śmieszne, a śledztwo ma charakter śledztwa trałowego, tj. nakierowanego na stwierdzenie jakichkolwiek nieprawidłowości. Prokuratura przekonuje, że ma twarde dowody, odnalezione m.in. w skrytce bankowej Adama Świecha w banku w Szwajcarii oraz na serwerze i w komputerach spółki księgowej, obsługującej grupę KBP. Zdaniem śledczych, Adam Świech najpierw wyprowadzał z grupy KBP miliony złotych na fikcyjne lub niczym nieuzasadnione usługi do podmiotów kontrolowanych przez członków gangu, a następnie za pośrednictwem kolejnych firm transferował je do USA i Szwajcarii lub inwestował powtórnie w grupę KBP, stając się w ten sposób jej większościowym udziałowcem.

Wielka likwidacja

Pokrzywdzonymi w sprawie są mniejszościowi wspólnicy KBP: Andrew Kozłowski i Jan Domanus (mają 25 proc. udziałów w spółce, ale twierdzą, że ich pakiet powinien być większy). To oni w 2008 r. nie tylko zawiadomili prokuraturę o wyprowadzaniu z KBP pieniędzy do powiązanych z Adamem Świechem spółek, ale też, w związku z brakiem wpływu na to, co się dzieje w KBP, wystąpili do sądu o likwidację firmy. W kwietniu 2013 r. sąd prawomocnie przychylił się do ich wniosku, co oznaczało otwarcie jednej z największych w historii Polski likwidacji spółki. Potwierdził przy tym, że z grupy KBP do Adama Świecha i powiązanych z nim osób oraz firm wypływałypieniądze, przy czym często, jak ustalił fiskus, były to usługi fikcyjne. Sąd stwierdził też, że mniejszościowi udziałowcy nie czerpali podobnych korzyści, a przez to, że KBP był holdingiem, w którym kluczowe decyzje zapadały w spółkach córkach, nie mieli też możliwości jakiejkolwiek kontroli działań Adama Świecha i jego współpracowników.

Olbrzymie odszkodowanie

Rok później sąd ogłosił upadłość likwidacyjną KBP. Wniósł o to niezależny likwidator, bo uznał, że syndykowi działającemu w ramach procedury upadłościowej będzie łatwiej prześwietlić kolejne wierzytelności zgłaszane przez podmioty powiązane z Adamem Świechem, a mające wynikać z jego zaległego wynagrodzenia i pożyczek, których miał udzielać KBP. Miesiąc temu ujawniliśmy w „PB”, że syndyk negatywnie zweryfikował zdecydowaną większość wierzytelności zgłoszonych przez firmy kontrolowane przez córki i żonę większościowego udziałowca KBP. Conection, Conection Nieruchomości, Illinois i KBP-300 domagały się w sumie prawie 53 mln zł, a syndyk uznał im… niecałe 3,5 mln zł. To nie koniec złych wiadomości dla Adama Świecha. Kilka miesięcy temu krakowskie sądy uznały (na razie nieprawomocnie), że były szef KBP ma zapłacić rekordowe jak na nasze realia odszkodowania swoim wspólnikom. Andrew Kozłowski ma otrzymać 46 mln USD (170 mln zł), a Jan Domanus 22,9 mln USD (85 mln zł). Stało się tak w wyniku uznania na gruncie polskim prawomocnego wyroku, jaki Andrew Kozłowskiemu i Janowi Domanusowi udało się uzyskać wcześniej przed sądem federalnym w USA.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dawid Tokarz

Polecane