Fintechy skarżą się na banki

opublikowano: 10-01-2022, 20:00

Krajowe instytucje płatnicze żalą się KNF, że banki nie chcą im otwierać kont. Banki tłumaczą się... wytycznymi KNF.

22 października ubiegłego roku Polska Organizacja Niebankowych Instytucji Płatności (PONIP) wystosowała do Komisji Nadzoru Finansowego (KNF) petycję w związku z coraz częstszymi problemami, jakie instytucje płatnicze mają z otwarciem rachunku bankowego. Czasem jest to wprost odmowa założenia konta, czasem wydłużana w nieskończoność procedura weryfikacyjna wniosku.

Nadzór dal zielone i czerwone światło:
Nadzór dal zielone i czerwone światło:
KNF w trakcie przyznawania licencji sprawdziła procedury AML w instytucjach płatniczych i zezwoliła na prowadzenie działalności. Potem nakazała bankom ponowną weryfikację, co hamuje biznesy KIP-ów.
Fot. Marek Wiśniewski/Puls Biznesu

KNF jest właściwym adresatem petycji, bo to ona wydaje licencje Krajowej Instytucji Płatniczej (KIP), a problem dotyczy właśnie firm, które za zezwoleniem nadzoru mogą oferować wiele usług finansowych, m.in. prowadzić rachunki płatnicze, realizować przelewy, inicjować transakcje płatnicze itd. Uzyskanie licencji jest procesem dość skomplikowanym i może trwać kilka miesięcy. W rejestrze KNF są 42 KIP-y, wśród nich m.in. PayU, SkyCash, Dotpay, mPay.

Po drugie, KNF nadzoruje i KIP-y i banki. Po trzecie wreszcie, Komisja sama jest poniekąd przyczyną problemów, jakie KIP-y mają z bankami.

Kwestionariusz dobrej współpracy

Zaczęły się one od stanowiska KNF z czerwca 2020 r. w sprawie zasad współpracy banków z sektorem usług płatniczych. Komisja wyraziła w nim zadowolenie z rozwoju rynku fintech w Polsce, ale zwróciła uwagę na ryzyko generowane przez sektor usług płatniczych w kontekście przepisów o przeciwdziałaniu praniu pieniędzy (AML). Z ankiety przeprowadzonej przez nadzór wśród banków wyszło, że nie ma standardu co do zakresu informacji pozyskiwanych od instytucji płatniczych.

KNF postanowił uporządkować sytuację tak, żeby było wiadomo kogo i jakie transakcje obsługują KIP-y. W tym celu przygotowała dla banków liczący kilkanaście stron „kwestionariusz współpracy z podmiotami usług płatniczych”. Zawiera on wiele pytań: od podstawowych dotyczących danych firmy, po bardzo dociekliwe, jak opis modelu biznesowego, liczba i wartość przeprowadzonych transakcji, liczba klientów plus plany na najbliższe 12 miesięcy odnośnie nowych produktów i rynków. Na koniec cała pula pytań z zakresu procedur AML stosowanych przez instytucje płatnicze.

- Stanowisko KNF może jest zasadne, ponieważ wszystkim zależy na przejrzystości i bezpieczeństwie biznesu płatniczego, jednak w naszym środowisku od początku wywoływało mieszane uczucia. Czas pokazał, że słusznie – mówi Andrzej Poniński, prezes PONIP.

Dodaje, że w trakcie postępowania o wydanie licencji krajowej instytucji płatniczej nadzór weryfikuje procesy i procedury AML w firmie ubiegającej się o taki status. Wyjaśnia, że KIP-y są za transparentnością, jednak kwestionariusz wymaga od nich, żeby stanęły przed bankami w pełnym negliżu. W przypadku AML muszą pokazać procedury, procesy i technologie itd. To jeszcze jest zrozumiałe, choć PONIP sugerował, żeby zewnętrzna instytucja, np. GIIF, mogła wydawać rekomendacje dla KIP, że jest compliance z wytycznymi nadzoru. Temat nie został podjęty.

Większe kontrowersje niż AML wywołuje konieczność ujawnienia wielu dość wrażliwych informacji biznesowych. Andrzej Poniński zwraca uwagę, że część banków ma własne rozwiązania z zakresu usług płatniczych i spowiadanie się przed nimi przypomina zwierzanie się z planów konkurencji.

Nie mamy pańskiego płaszcza

Wszystko byłoby do przełknięcia, gdyby kwestionariusz przyczynił się do nawiązania zdrowych i transparentnych relacji między bankami i KIP-ami. Tak się jednak nie stało.

- Coraz więcej KIP-ów ma problemy z otwarciem rachunku bankowego – informuje Andrzej Poniński.

Początkowo banki zapraszały fintech wnioskujący o otwarcie rachunku o wypełnienie kwestionariusza. Potem prosiły o dodatkowe informacje, potem o następne dane. I jeszcze kolejne. I tak w nieskończoność. Choć bywa, że odpowiedź przychodzi szybko.

- Czasem firma od razu otrzymuje informację o odmowie otwarcia rachunku. W innych przypadkach procedury weryfikacyjne trwają pół roku. Zgodnie z prawem bank ma obowiązek świadczenia usług, ale nie ma określonego terminu od kiedy. Bywa i tak, że bank otwiera rachunek, po czym wysyła do klienta informację o zamknięciu konta ze względu na brak możliwości spełnienia warunków AML. Znamy też przykłady, gdy bank podpisuje umowę na prowadzenie rachunku, po czym zamraża go powołując się na przepisy o AML. Jedna bardzo duża firma płatnicza ma zamrożony rachunek od półtora roku – mówi Andrzej Poniński.

Jest grupa banków, która chętnie prowadzi biznesy z KIP-ami, ale są takie, które piętrzą przed nimi trudności. To właśnie w ich sprawie PONIP skarży się KNF. W grudniu nadzór udzielił pytyjskiej odpowiedzi, że „niniejsza sprawa zostanie poddana analizie Urzędu Komisji Nadzoru Finansowego. Jeżeli zostanie to uznane za zasadne, Urząd podejmie w tym zakresie stosowne działania nadzorcze”.

10 odmów dla 7 KIP-ów

Urząd monitoruje sytuację, choć na razie trudno o jednoznaczną ocenę. Podczas jednego ze szkoleń zorganizowanych w grudniu 2021 r. przez Centrum Edukacji Uczestników Rynku działającym przy KNF pokazany został slajd z zestawieniem przypadków odmowy otwarcia rachunku dla KIP. Przed publikacją stanowiska w 2020 r. dziewięć razy banki odrzuciły wniosek o otwarcie rachunku sześciu firmom. Po rozesłaniu kwestionariusza odmów było dziesięć i dotyczyły siedmiu instytucji.

Rozmawialiśmy z przedstawicielami banków, które zdecydowały się odrzucić wniosek o otwarcie rachunku. Jak tłumaczą, nie jest to element makiawelicznego planu wycięcia konkurencji.

- Problem jest natury formalno-prawnej. Mamy PSD2 i zalecenie, że system bankowy powinien wspierać instytucje płatnicze. Z drugiej strony dzisiaj biznes kręci się wokół AML i compliance. One zjadają nam zasoby informatyczne i ludzi. Nawet gdybym chciał obsłużyć takiego klienta, to compliance powie, że zgodnie z przepisami grupy i wytycznymi KNF nie powinniśmy tego robić. W efekcie, zgodnie z prawem, musimy sami na siebie złożyć doniesienie KNF, że odmówiliśmy klientowi otwarcia rachunku. To jest frustrujące. Nie mówiąc o tym, że narażamy się na pytania z nadzoru – mówi szef korporacji w jednym z dużych banków.

Zaporowa opłata za przelew przychodzący

Niejasności między nowymi i starymi graczami na rynku finansowym jest więcej. 30 września ubiegłego roku PONIP wysłała petycję do KNF w sprawie „stosowania przez banki opłat od krajowych przelewów przychodzących w PLN o charakterze dyskryminacyjnym”. Z pisma wynika, że chodzi głównie o PKO BP. W I kwartale 2021 r. w tabeli opłat i prowizji (TOiP) banku pojawiła się opłata za przelewy przychodzące na konta klientów korporacyjnych, naliczana wówczas, gdy liczba transferów w miesiącu przekroczy określony limit.

Według PONIP taka konstrukcja TOiP dotknie tylko instytucji pośredniczących w płatnościach realizowanych w ramach open banking (payment initiation service - PIS). Usługa przypomina nieco znane od lat na rodzimym rynku płatności pay by link. Aby je obsługiwać, KIP potrzebuje rachunku bankowego do transferowania płatności między płatnikiem, a odbiorcą należności. O ile jednak na pay-by-link banki dostają prowizję, to z PIS nie mają nic.

PONIP twierdzi, że opłata jest sprzeczna z duchem i z konkretnymi zapisami dyrektywy PSD2, i wdrażającej do polskiego prawa ustawy. Zobowiązują one banki do znoszenia barier utrudniających instytucjom płatniczym prowadzenie działalności w tym oferowania usług PIS wraz z dostępem do świadczonych przez bank usług w zakresie prowadzenia rachunku płatniczego „na obiektywnych, niedyskryminujących i proporcjonalnych zasadach”.

- Nie ma specjalnej taryfy, która byłaby stosowana tylko w ramach współpracy z KIP-ami. Opłata za przelewy przychodzące obowiązuje wszystkich klientów korporacyjnych banku – tłumaczy Mariusz Dąbrowski, dyrektor Departamentu Produktów Transakcyjnych w PKO Banku Polskim.

Wyjaśnia, że prowizja została wprowadzona, by pokryć koszty utrzymania infrastruktury, umożliwiającej dokonywanie przez wszystkich klientów korporacyjnych dużej liczby transakcji. KIP może uniknąć opłat, jeśli transakcje PIS kierowane będą bezpośrednio na rachunek odbiorcy ostatecznego, a nie za pośrednictwem rachunku instytucji płatniczej prowadzonego w banku.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane