Firmy nie korzystają z badań

Inga Rosińska
opublikowano: 2001-04-24 00:00

Firmy nie korzystają z badań

Polskie przedsiębiorstwa — w przeciwieństwie do unijnych — nie potrafią korzystać z pracy polskich naukowców.

Piąty program ramowy Unii Europejskiej, którego celem jest rozwój badań naukowych w krajach członkowskich i kandydujących do Unii, obnaża słabość polskiej gospodarki.

— Programy, na które dostają pieniądze polscy naukowcy, służą często firmom z państw Unii Europejskiej — przyznaje Jan Frąckowiak, sekretarz Komitetu Badań Naukowych.

Nie każdego stać

W Polsce nie ma przedsiębiorstwa, które potrafiłoby zainwestować 300-500 mln USD (1,2-1,9 mld zł) na wprowadzenie nowego leku na rynek światowy. Mimo że w perspektywie 10-15 lat inwestycja ta zwróciłaby się dziesięciokrotnie.

— Nawet jeśli wyniki badań polskich naukowców okazują się interesujące dla gospodarki, to polskie podmioty gospodarcze korzystają z nich w niewielkim stopniu — mówi Jan Frąckowiak.

Pocieszającym przykładem są polskie stocznie. Stocznia Szczecińska skorzystała z piątego unijnego programu ramowego, ponieważ miała pieniądze na innowacyjne projekty i wykorzystała wyniki badań do produkcji nowych statków.

Do wspólnego worka

W ciągu czterech lat trwania piątego programu ramowego UE, Polska wpłaci do wspólnej unijnej kasy ponad 80 mln EUR (285,6 mln zł), nie wykorzystując wszystkich funduszy. Winne są zarówno polskie instytuty naukowe, które wciąż niechętnie biorą w nim udział, obawiając się biurokracji Brukseli, jak i sama Unia. Zasady przydzielania funduszy są niekorzystne dla biedniejszych krajów. Zachodnie konsorcja naukowe niechętnie zapraszają do współpracy polskich naukowców, bo... są oni zbyt tani.

— Polskie pensje w instytutach i na uniwersytetach są tak małe, że zaniżają wartość projektów, które wyglądają przez to niepoważnie albo wręcz powodują, że projekt nie mieści się w wymaganych ramach finansowych — tłumaczą unijni biurokraci.

Niemcy od lat wpłacają do piątego programu o wiele więcej niż otrzymują, ale chwalą sobie udział w projektach, bo dzięki temu wykorzystują wynalazki innych krajów, w tym z Polski.

Większość programów jest ukierunkowana na wzrost konkurencyjności przemysłu i gospodarki. Aby wziąć w nim udział, trzeba zgłosić wspólny projekt razem z krajami UE. Fakt, że kraj jest ubogi, nie stanowi przeszkody. Grecja tak wyspecjalizowała się w szukaniu pieniędzy w UE, że niemal każda placówka naukowa ma 1-2 projekty finansowane z unijnej kasy.