Firmy poszukują fachowców

Grzegorz Zięba
11-01-2002, 00:00

Znalezienie dobrego zatrudnienia przychodzi coraz ciężej nawet wykwalifikowanym pracownikom. W tej sytuacji trudno uwierzyć, że są grupy zawodowe, które nie muszą szukać pracodawcy. Tę uprzywilejowaną pozycję zajmują pracownicy wiedzy.

— Pracownik wiedzy to osoba, która jest bardziej zainteresowana własnym rozwojem niż związkiem z konkretnym pracodawcą. Z założenia nie stara się o to, ponieważ nie musi sama szukać zatrudnienia. Pracownicy wiedzy są rozchwytywani przez headhanterów — twierdzi Edward Rybczyk, dyrektor zarządzający Instytutu Technologii i Inżynierii Przemysłowej w Central Connecticut State University.

Osoby te zajmują się gromadzeniem i analizowaniem danych, podejmowaniem decyzji, przygotowywaniem raportów.

— Do zadań pracowników wiedzy należy kreowanie i dystrybucja informacji oraz idei — podkreśla Artur Olszewski, dyrektor ds. rozwoju w firmie Centrum Kształcenia i Doradztwa Profes z Wrocławia.

Od tej grupy zawodowej trudno oczekiwać lojalności wobec pracodawcy. Jeżeli pracownik wiedzy znajdzie lepsze warunki rozwoju, zmieni firmę. Jest to grupa mobilna. Przeniesienie się do innego państwa czy miasta nie stanowi dla jej członków problemu. Ta cecha podnosi ich atrakcyjność na rynku pracy.

Zatrudnienie pracownika wiedzy jest najczęściej warunkowane ścisłymi umowami prawnymi, w celu zabezpieczenia firmy w przypadku jego odejścia. Z drugiej strony umowa nie może być zniechęcająco sztywna. Pozyskanie pracowników wiedzy wiąże się na ogół z długimi negocjacjami, ponieważ w ich przypadku nie działają zwykłe mechanizmy motywacyjne.

— Duże zapotrzebowanie na takich pracowników sprawia, że inna firma może zaoferować znacznie większe apanaże — uważa Edward Rybczyk.

Najlepszym sposobem na przywiązanie pracownika wiedzy do pracodawcy jest zaoferowanie dużych możliwości rozwoju.

— Głównym motywem działania tej grupy zawodowej jest ciągłe podnoszenie własnej atrakcyjności na rynku pracy, a to daje realizacja ciekawych projektów — podkreśla Artur Olszewski.

Pogoń za rozwojem jest wpisana w zawód pracownika wiedzy, który musi dbać o to, aby jego umiejętności były wyjątkowe.

— Jeżeli to, co może zaoferować, stanie się powszechną umiejętnością, przestanie być pracownikiem wiedzy. Stanie się zwykłym menedżerem lub specjalistą w danej dziedzinie. Najlepszym przykładem są informatycy, którzy na początku lat 90. należeli do grupy pracowników wiedzy. Teraz można ich zaliczyć do wysokiej klasy specjalistów — dodaje Artur Olszewski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Grzegorz Zięba

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Kariera / / Firmy poszukują fachowców