Firmy potwierdzają wpływ wirusa

  • Konrad Ryczko
opublikowano: 19-02-2020, 22:00

Na globalnych rynkach wrócił popyt na bardziej ryzykowne aktywa.

Niemniej jednak wydaje się, że inwestorzy nie zapominają o potencjalnym negatywnym wpływie wirusa w Chinach na perspektywy gospodarki światowej, dlatego trudno mówić o euforii zakupów. Najpierw Apple poinformował, że z dużym prawdopodobieństwem nie zdoła osiągnąć zakładanych celów przychodowych.

Następnie podobny komunikat opublikowała Puma. Również większość dużych banków centralnych (m.in. Bundesbank) wskazuje na potencjalne obniżenie perspektyw wzrostu z uwagi na zaburzenie globalnego łańcucha dostaw. Na rynku walutowym obserwujemy spadek kwotowań euro do dolara poniżej istotnej bariery 1,08 USD, co oznacza najniższy poziom od prawie trzech lat.

Inwestorzy zakładają, że kolejne negatywne sygnały z Niemiec połączone z obniżeniem perspektyw dla strefy euro (wskutek koronawirusa) skłonią Europejski Bank Centralny do utrzymania luźnej polityki monetarnej. Stoi to nieco w sprzeczności z tendencjami na koszyku walut Europy Środkowo- Wschodniej (jest w nim również złoty), gdzie po podwyżce stóp procentowych w Czechach obserwujemy podbicie oczekiwań na podobne ruchy na Węgrzech czy — w mniejszym stopniu — również w Polsce.

Szeroki konsens zakłada jednak, iż Rada Polityki Pieniężnej będzie się raczej starała przeczekać okres podwyższonej inflacji, aby nie rzutować negatywnie na spowalniające wskaźniki wzrostu. Dość niepewna sytuacja makro w połączeniu z mocniejszym dolarem stworzyły przestrzeń do ostatniego ruchu korekcyjnego na wycenie złotego.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: KONRAD RYCZKO, DM BOŚ

Polecane