Flauta na rynku nie sprzyjała funduszom

Jagoda Fryc
opublikowano: 2014-07-07 00:00

Ranking „PB”: W ubiegłym miesiącu najlepszy zarządzający powiększył portfele o 14,3 proc., a najgorszy stracił 18,7 proc.

W czerwcu, podobnie jak w poprzednich miesiącach, o lepszych wynikach funduszy decydowała zagraniczna część portfeli, ale tym razem największy zarobek przyniosły spółki surowcowe, zwłaszcza te zajmujące się wydobyciem złota i miedzi (czytaj obok). Zagraniczne wycieczki inwestycyjne zarządzających z TFI nie powinny dziwić.

Polski rynek akcji popadł w marazm i zdaniem ekspertów nie wydostanie się z niego przynajmniej do czasu, aż jasne stanie się, ile osób nadal będzie przekazywać składki do OFE (czytaj obok). W czerwcu WIG spadł o 0,3 proc., WIG30 o 0,5 proc., a indeks najmniejszych spółek o 2,1 proc. Na szczególne wyróżnienie zasługuje więc Piotr Bujko z AXA TFI, który mimo flauty na GPW potrafił płynąć do celu. W czerwcu zarządzany przez niego fundusz AXA Akcji zyskał 1,4 proc. W tym czasie rywale stracili średnio 0,9 proc.

— GPW wciąż może zachowywać się gorzej od giełd zagranicznych, ze względu na postrzeganie reformy OFE przez inwestorów zagranicznych oraz malejącą płynność. Ponadto struktura polskiego rynku, w której istotny udział w indeksach mają spółki o charakterze defensywnym, nie będzie ułatwiać dynamicznej zwyżki indeksów — uważa Piotr Bujko.

Turcja odpoczywa…

W ubiegłym miesiącu indeks giełdy w Stambule ISE100 stracił 1 proc., a fundusze akcji tureckich — średnio 2,1 proc. Eksperci jednak uspokajają, że europejski tygrys tylko na chwilę schował pazur.

— Jest to zasłużona korekta. W pierwszej części roku ceny tureckich akcji, m.in. banków, mocno urosły i musiał w końcu nadejść moment osłabienia dynamiki wzrostu — uspokaja Ryszard Rusak, dyrektor inwestycyjny ds. akcji Union Investment TFI.

Zdaniem specjalistów, turecki rajd ruszy od nowa. Paliwa do zwyżek dostarczył bank centralny poprzez ostatnią obniżkę głównej stopy procentowej, co szczególnie pozytywnie wpłynie na sektor bankowy. Na odpoczynek zasługują też polskie papiery skarbowe. Jarosław Karpiński, zarządzający funduszami ING TFI, uważa, że na rynku długu jest za drogo i w tym roku nie ma co liczyć na wysokie zyski.

— Niska inflacja ewidentnie nie robi na Radzie Polityki Pieniężnej większego wrażenia. Kolejnych obniżek stóp procentowych więc raczej nie będzie, chyba że spadnie produkcjaprzemysłowa i sprzedaż detaliczna. Dlatego, moim zdaniem, nadszedł czas na realizację zysków z funduszy dłużnych — tłumaczy Jarosław Karpiński.

Zarobek jest całkiem pokaźny. Indeks obligacji IROS wzrósł o 1,2 proc. w czerwcu, a w skali półrocza o 4,6 proc. To rezultat wzrostu cen w segmencie papierów o dłuższym terminie zapadalności. Poza Inventum Obligacji, który dzięki działaniom związanym z odzyskiwaniem należności zarobił w pierwszej połowie roku 11,3 proc., wynik powyżej 4,5 proc. wypracowało 6 funduszy. W czerwcu oprócz Inventum (2 proc.) najlepiej poradziły sobie Amundi Obligacji, BPH Obligacji 2 oraz Aviva Investors Obligacji Dynamiczny, które zarobiły odpowiednio 1,6 proc., 1,4 proc. oraz 1,3 proc.

— Na początku roku założyliśmy, że różnica w rentowności między obligacjami krajów peryferyjnych a obligacjami rynków bazowych (Niemcy, USA) będzie się stopniowo zawężać. Staraliśmy się wybrać obligacje krajów, które mają solidne i poprawiające się fundamenty, a których ryzyko kredytowe jest przeszacowane. Przykładem takiego rynku była Słowenia, której 10-letnie obligacje denominowane w euro podrożały od początku roku kilkanaście procent. Decyzje podjęte na początku czerwca przez Europejski Bank Centralny [obniżka stopy depozytowej — red.] dodatkowo przyśpieszyły ten proces — wyjaśnia Dariusz Kędziora z Aviva Investors.

…Rosja jedzie dalej

Moskiewski parkiet, silnie przeceniony po wybuchu konfliktu na Ukrainie, nadrabia zaległości z pierwszych miesięcy tego roku. W czerwcu główny indeks RTS zyskał 5,4 proc., a w ślad za nim podążyły fundusze. Najlepszy — Investor Rosja, zarobił 4,9 proc., najgorszy — Quercus Rosja, zyskał 3,6 proc. Z dobrą koniunkturą mieliśmy również do czynienia na azjatyckich rynkach. Lider — MetLife Akcji Chińskich i Azjatyckich zarobił 3,2 proc., a maruder — PKO Akcji Rynku Azji i Pacyfiku zyskał 1,7 proc.

— Krótkoterminowo coraz lepiej wygląda rynek chiński. Widać pewne sygnały, które wskazują na ożywienie gospodarcze. Władze kraju stymulują poszczególne sektory gospodarki, co ogranicza ryzyko kryzysu spowodowane bańką w sektorze nieruchomości. Jeśli pozytywny trend będzie się utrzymywał, to obstawiałbym, że giełda w Chinach zacznie wychodzić z dekoniunktury, która trwa już od dwóch lat — uważa Marek Buczak z Quercus TFI.

Najwyższy zysk z wszystkich funduszy na rynku w wysokości 14,3 proc. wypracował PKO Złota (czytaj obok). Najwięcej, bo 18,7 proc., stracił Ipopema Rynku Mieszkaniowego.