Kryzys mocno dokucza warszawskiej Fabryce Samochodów Osobowych (FSO). Do końca roku zostało jeszcze kilka dni, ale z powodu mniejszych zamówień zakład już od ponad tygodnia nie produkuje aut. Przerwa potrwa do 4 stycznia. FSO poszukuje więc rozwiązań, które pozwolą przetrwać ciężkie czasy. Niektóre są zaskakujące.
— Rozmawialiśmy z firmą, która chce wydzierżawić część naszych terenów pod port dla śmigłowców. Niestety, miasto dwunastokrotnie podniosło podatki gruntowe i to nieco ostudziło zapał naszego partnera. Nie rezygnujemy jednak i jesteśmy w sporze z miastem. Zwróciliśmy się do Samorządowego Kolegium Odwoławczego. Liczę, że sprawa niebawem rozstrzygnie się po naszej myśli — mówi Janusz Woźniak, prezes FSO.
Ani od kolegium, ani od władz miasta nie udało nam się wczoraj zdobyć komentarza w tej sprawie.

Więcej - we wtorkowym PB