FSO chce mieć u siebie port dla helikopterów

PJ
opublikowano: 29-12-2009, 02:42

Produkcja aut spada, spółka szuka więc także niecodziennych pomysłów na poprawę kondycji finansowej.

Kryzys mocno dokucza warszawskiej Fabryce Samochodów Osobowych (FSO). Do końca roku zostało jeszcze kilka dni, ale z powodu mniejszych zamówień zakład już od ponad tygodnia nie produkuje aut. Przerwa potrwa do 4 stycznia. FSO poszukuje więc rozwiązań, które pozwolą przetrwać ciężkie czasy. Niektóre są zaskakujące.

— Rozmawialiśmy z firmą, która chce wydzierżawić część naszych terenów pod port dla śmigłowców. Niestety, miasto dwunastokrotnie podniosło podatki gruntowe i to nieco ostudziło zapał naszego partnera. Nie rezygnujemy jednak i jesteśmy w sporze z miastem. Zwróciliśmy się do Samorządowego Kolegium Odwoławczego. Liczę, że sprawa niebawem rozstrzygnie się po naszej myśli — mówi Janusz Woźniak, prezes FSO.

Ani od kolegium, ani od władz miasta nie udało nam się wczoraj zdobyć komentarza w tej sprawie.

Więcej - we wtorkowym PB

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PJ

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Transport i logistyka / FSO chce mieć u siebie port dla helikopterów