Fundusz Copernicusa stracił 14 proc.

Potwierdziły się przypuszczenia „PB”: jeden z funduszy Copernicusa ma aktywa, które nie są warte tyle, ile twierdziła instytucja.

Po uzgodnieniu wartości lokat z audytorem i bankiem depozytariuszem Copernicus Capital TFI przeszacowało wartość aktywów subfunduszu Dłużnych Papierów Korporacyjnych (CDPK). Na jednostkę uczestnictwa przypada 100,98 zł, co dla klienta oznacza, że stracił 14 proc. — a to tylko część strat, jakie poniósł od grudnia, kiedy nawarstwiły się problemy funduszu, co doprowadziło do zawieszenia wypłat. W sumie ci, którzy nie zdążyli się wycofać z inwestycji, w niespełna 2 miesiące stracili 20 proc. Tym, którzy będą musieli przełknąć stratę (aktywa funduszu to wciąż około 60 mln zł) i nie zechcą czekać na odbudowę wyników, Copernicus chce wypłacić pieniądze w dwóch ratach.

— Proponujemy wypłatę 20 proc. po odwieszeniu funduszu i 80 proc. po pół roku — mówi Marcin Billewicz, prezes Copernicus Capital TFI.

Szef towarzystwa informuje, że na wykup czekają jednostki o wartości nie większej niż 15 proc. aktywów funduszu. Chodzi więc o kwotę około 9 mln zł, choć może się to jeszcze zmienić tak, jak zmienią się decyzje klientów. Na propozycje Copernicusa zgodzić się jeszcze musi Komisja Nadzoru Finansowego, której najbliższe posiedzenie zaplanowane jest na 4 lutego, a termin zawieszenia odkupywaniajednostek upływa 11 stycznia.

— Jestem przekonany, że podjęte przez nas działania doprowadzą do odzyskania płynności funduszu i kontynuacji jego działalności. Wierzę, że nie będziemy musieli likwidować całego portfela — mówi Marcin Billewicz, który dwucyfrową przecenę aktywów tłumaczy tym, że w ich wycenie trzeba było przyjąć założenie, że konieczna jest szybka sprzedaż.

W komunikacie podkreślono, że inwestycje w „trudne” obligacje przeprowadzono w czasie, kiedy towarzystwem kierowali inni menedżerowie (Radosław Solan i Piotr Grabowski), a CDPK miał innego zarządzającego (był nim Artur Bobołowicz). Całej trójki nie ma już w Copernicusie. O tym, że fundusz może mieć problemy z płynnością, czyli terminowym regulowaniem wypłat dla klientów, „Puls Biznesu” pisał w listopadzie, kiedy pod lupę wzięliśmy skład portfela CDPK. Okazało się, że problemem było nie tylko spore zaangażowanie w pojedyncze papiery (czyli niewielka dywersyfikacja), ale również ich wycena, co do której wątpliwości miał audytor. Portfel pełen był obligacji firm, które miały kłopoty finansowe, w niektórych przypadkach tak poważne, że doprowadziły już do upadłości emitentów.

— Biorąc pod uwagę, że CDPK ma niewiele gotówki w portfelu, a kondycja finansowa niektórych emitentów pozostawia wiele do życzenia, istnieje ryzyko, że przy większej skali umorzeń TFI nie będzie w stanie ich obsłużyć — ostrzegał wówczas jeden z naszych rozmówców.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Zatoński

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Fundusz Copernicusa stracił 14 proc.