Gastronomia rośnie mimo trudności

opublikowano: 17-03-2022, 16:12

Pandemia, inflacja, wzrost cen prądu i gazu – choć otoczenie nie sprzyja, to restauratorzy rozwijają biznesy. Zwłaszcza jeśli chodzi o dowóz.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

  • w jakim tempie rozwija się polski rynek gastronomiczny, w tym w dowozie jedzenia
  • z jakimi trudnościami przedstawiciele branży muszą się zmierzyć
  • czy Pyszne.pl zwiększyło przewagę nad konkurentami
  • jak zmienia się średnia wartość zamówienia w dowozie i w których miastach jest najwyższa

Wzrost kosztów życia mógł skłonić Polaków do zmniejszenia wydatków na niektóre produkty, jednak nie zrezygnowali oni z restauracji. Wartość rynku gastronomicznego wzrosła w 2021 r. o 14 proc. do 25,9 mld zł – wynika z szóstej edycji raportu firmy kurierskiej Stava o branży dowozu jedzenia. Rynek dostaw posiłków skurczył się o 11,9 proc. — do 8,8 mld zł, ale tych zamówionych przez internet zwiększył się o 35,7 proc. — do 3,1 mld zł.

– Dla rynku dowozów poprzedni rok był sprzyjający – zmalał w porównaniu do rekordowego 2020 r., jednak większość podmiotów znacząco zwiększyła skalę działania. Redukcja rynku nie wynika bowiem z odwrócenia trendów, tylko z otwarcia się gastronomii na przyjmowanie gości na miejscu po długich miesiącach ograniczeń – komentuje cytowany w raporcie Paweł Aksamit, prezes Stavy.

Pyszne.pl odjeżdża konkurencji

Dominującą pozycję wzmocniło Pyszne.pl, zwiększając udział w rynku zamówień online z 41 do 43 proc. Zrobiło to przede wszystkim kosztem własnych kanałów prowadzonych przez restauratorów – ich udział spadł z 34 do 28 proc. To oznacza, że coraz częściej współpracują z platformami, a konsumenci chętnie korzystają z ich oferty. Glovo zyskało 3 pkt proc. (11 proc.), a Uber Eats stracił 1 pkt proc. (13 proc.).

Średnia wartość zamówienia w dowozie wzrosła o 11,1 proc.— do 64,2 zł. Warszawa uplasowała się na trzecim miejscu z wynikiem 76,37 zł. Pierwsze miejsce zajęła Gdynia (87,37 zł), a drugie… Jelenia Góra (78,93 zł).

Konsumenci płacą przede wszystkim online (51,8 proc.). W płatnościach u kurierach gotówka (27,6 proc.) wciąż przeważa nad kartą (20,6 proc.).

Pandemia, inflacja i wojna

Paweł Aksamit podkreśla, że 2021 r. był drugim z kolei trudnym rokiem dla restauratorów nie tylko z powodu lockdownu w konsekwencji pandemii. Doszła do tego rosnąca inflacja oraz podwyżki gazu i energii elektrycznej.

– W niektórych przypadkach znokautowały one próbujące się utrzymać na powierzchni restauracje. W porównaniu do 2019 r. z rynku zniknęło ponad 10 tys. restauracji [na koniec 2021 r. było ich 63,35 tys. – red.], a wiele z tych, które przetrwały, sygnalizuje trudną sytuację oraz problemy z płynnością finansową – mówi szef Stavy.

Jego zdaniem wszystko wskazuje na to, że ten rok nie będzie łatwiejszy. Zwraca uwagę na tragedię dziesiątek tysięcy ukraińskich pracowników polskiej gastronomii z powodu rosyjskiej inwazji oraz skutki gospodarcze, które mogą dotknąć ten rynek.

– Dalszy wzrost cen energii oraz ogólna inflacja może uszczuplać portfele konsumentów i jednocześnie podnosić koszty funkcjonowania gastronomii. Można spodziewać się także szczególnego wzrostu cen żywności, ponieważ Ukraina i Rosja są jednymi z największych producentów zbóż na świecie – wyjaśnia Paweł Aksamit.

56proc.

Taki odsetek firm gastronomicznych poważnie odczuł skutki pandemii.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane