Gaz z Czech może już płynąć

Anna Bytniewska
opublikowano: 12-09-2011, 00:00

CP Energia ma problem z biurokracją w Gaz-Systemie. Skarży się, że hamuje to rozwój rynku.

CP Energia czeka na zmianę umowy z operatorem

CP Energia ma problem z biurokracją w Gaz-Systemie. Skarży się, że hamuje to rozwój rynku.

Operator Gaz-Systemu pochwalił się, że miesiąc wcześniej, niż planował, udostępni operatorom połączenie gazowe z Czechami. Umożliwi ono import do Polski od 0,5 do 1 mld m sześc. gazu rocznie (docelowo 2,5 mld m sześc. rocznie). Umowy na przesył gazu tą magistralą podpisano już dwa lata temu. Mają je spółka KRI, obecnie należąca do CP Energii, a także Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo oraz niemiecka firma Handen. W przypadku KRI okazało się, że warunki kontraktu trzeba zmienić. Nie jest to łatwe, bo — według spółki — procedury, jakie przyjął Gaz-System, nie są dostosowane do potrzeb zmieniającego się dynamicznie rynku gazu w Polsce.

— Mamy umowę przesyłową z Gaz-Systemem, mamy klienta, któremu chcemy dostarczyć gaz i mam problem z szybką zmianą punktu wyjścia gazu (miejsca, do którego gaz ma być dostarczony) w stosunku do pierwotnych ustaleń z operatorem — mówi Mariusz Caliński, prezes CP Energii.

Gaz-System przyznaje, że otrzymał od spółki CP Energii zapytanie w sprawie możliwości zmiany punktu wyjścia.

— Dotarło ono do nas drogą elektroniczną. E-mail to za mało, by można było przeprowadzić takie zmiany. Poinformowaliśmy spółkę, że potrzebny jest wniosek o aneks do umowy przesyłowej, który będzie zawierał prośbę o zmianę punktu wyjścia. Wówczas z formalnego punktu widzenia Gaz-System będzie mógł zająć się sprawą —wyjaśnia Małgorzata Polkowska, rzecznik prasowy Gaz-Systemu.

Przedstawiciele grupy CP Energia nie wątpią w dobrą wolę Gaz-Systemu, podkreślają jednak, że zbyt duży formalizm w kontaktach z operatorem utrudni rozwój rynku gazu w Polsce.

— Procedura zmiany umów jest długotrwała, a rynek potrzebuje szybkich rozwiązań, jakie funkcjonują na przykład w Niemczech czy Czechach. Tam operatorzy podpisują z dystrybutorami gazu umowy ramowe. Dostawca gazu musi mieć co prawda zarezerwowane moce przesyłowe także w punkcie wejścia do systemu, ale punkt wyjścia może zmienić z dnia na dzień. U nas konieczny jest aneks do umowy —twierdzi Mariusz Caliński.

Dodaje, że spółka wysłała już operatorowi wymagane dokumenty.

— Mamy nadzieję, że wkrótce dojdziemy do porozumienia — mówi Mariusz Caliński.

W lepszej sytuacji jest spółka Handen. Z początkiem października rozpocznie import gazu do Polski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Bytniewska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu