Gazele wstrzymują się z inwestycjami

Jacek Kowalczyk
opublikowano: 21-02-2011, 00:00

Firmy odbiły się od dna i radzą sobie nieźle. Obawiają się jednak, że na wiele więcej nie mogą liczyć.

Mniej firm wierzy w lepsze czasy

Firmy odbiły się od dna i radzą sobie nieźle. Obawiają się jednak, że na wiele więcej nie mogą liczyć.

Przedsiębiorcy nadal nieźle oceniają swoją sytuację finansową, ale nie są jednak już takimi niepoprawnymi optymistami, jakimi byli przez kilka ostatnich kwartałów. Ta słodko-gorzka konstatacja to wniosek z najnowszej, siódmej, edycji Gazelowego Indeksu Tendencji (GIT), badania "PB" wśród Gazel Biznesu.

Dojście do ściany

Nastroje szefów firm nadal są niezłe. W I kw. 2011 r. trzykrotnie więcej przedsiębiorców odnotowuje poprawę sytuacji swojej firmy niż jej pogorszenie: 43 proc. wobec 14 proc. Trzykrotnie więcej jest też przedsiębiorców spodziewających się poprawy sytuacji w kolejnych kwartałach niż tych, którzy przewidują pogorszenie: 35 proc. wobec 11 proc. Wygrana optymistów trzy do jednego w obu "konkurencjach" świadczy o tym, że warunki do prowadzenia biznesu są sprzyjające, a kryzys mamy definitywnie za sobą.

— Z naszego punktu widzenia, ostatnie dwa lata to okres konsekwentnej poprawy koniunktury. Dzięki temu firma jest wręcz w najlepszej sytuacji w historii — mówi Karol Marciniak, prezes firmy Danko, Gazeli Biznesu zajmującej się hodowlą roślin.

Tempo, w jakim poprawia się koniunktura, w ostatnich miesiącach nieco jednak wyhamowało. W poprzednim kwartale przewaga pozytywnych ocen nad negatywnymi — zarówno bieżącej sytuacji, jak i perspektyw na kolejne kwartały — była większa niż teraz. Wtedy optymiści wygrywali z pesymistami w stosunku prawie cztery do jednego.

— Nadal widać symptomy poprawy koniunktury. Perspektywy są jednak dość niepewne — uważa Jerzy Pękalski, prezes Haco, Gazeli Biznesu produkującej sprzęt okrętowy.

Ekonomiści podkreślają, że te wyniki świetnie wpisują się w obraz, jaki wyłania się z danych makroekonomicznych. Dynamika PKB przez kilka kwartałów rosła, aż sięgnęła poziomu 4 proc. i na nim została.

— Nastroje przedsiębiorców oddają moment, w jakim znalazła się gospodarka. Po kryzysie dynamicznie przyspieszała, ale ostatnio osiągnęła próg, którego nie może przekroczyć — mówi Marcin Mróz, główny ekonomista Fortis Banku.

Pracownik w cenie

O tym, że firmy nie czują się całkowicie bezpiecznie na rynku, może świadczyć to, że przedsiębiorcy boją się inwestować w rozwój. Choć ekonomiści już od kilku miesięcy wypatrują początków ekspansji zakupowej w firmach, one nadal odkładają decyzje inwestycyjne na nieokreśloną przyszłość. Odsetek Gazel, które zamierzają zwiększać nakłady, jest równy odsetkowi tych, które zamierzają je ciąć (po 14 proc.).

— Coś zaczyna niepokoić przedsiębiorców. Widocznie nadal spora część z nich nie jest pewna trwałości obecnego ożywienia gospodarczego — mówi Marcin Mróz.

Firmy nie obawiają się natomiast zatrudniać. Rekrutację w najbliższych kwartałach planuje co trzecia Gazela (32 proc.). Zwalniać pracowników chce już tylko jedna na dwanaście (8 proc.) — to najmniejszy odsetek, odkąd dwa i pół roku temu zaczęliśmy prowadzić badania.

— Firmy się rozwijają, odnotowują zwiększenie przychodów, a żeby obrobić się z realizacją zamówień, potrzebują dodatkowych rąk do pracy — mówi Marcin Mróz.

Według ostatnich danych Głównego Urzędu Statystycznego w styczniu liczba pracujących w sektorze przedsiębiorstw wzrosła do 5,5 mln, czyli najwyższego poziomu w historii.

Rekordowo wysoki jest też odsetek firm, które w naszym badaniu deklarują, że zamierzają podnosić pracownikom pensje. Już prawie co trzecia firma chce dawać podwyżki (32 proc.), a obniżać pensje planuje tylko jedna na trzydzieści trzy (3 proc.).

— W ostatnich miesiącach widać ożywienie w wynagrodzeniach. W 2010 r. przeciętna pensja wzrosła o 3,3 proc. W tym roku dynamika przyspieszy do 6-7 proc. Badania wśród Gazel tę tendencję potwierdzają — mówi Maja Goettig, główna ekonomistka Banku BPH.

Wskazówka dla mniejszych

Gazelowy Indeks Tendencji to badanie przeprowadzane wśród Gazel Biznesu. Służy nie tylko tej grupie. Jest barometrem skierowanym do wszystkich firm, zwłaszcza małych i średnich, które nie mogą pozwolić sobie — jak duże korporacje — na rozbudowane działy analityczne i zakup drogich raportów. Najnowsza edycja badania pokazuje, że większość wskaźników przyjmuje dodatnie wartości, a to zapowiada poprawę koniunktury w perspektywie kilku kwartałów. Ekonomia i doświadczenie udowadniają, że tego typu badania potrafią przepowiadać

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Kowalczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu