Giełda rolna jednoczy branżę

Chętnie będziemy kupować — mówią przetwórcy. Chętnie będziemy sprzedawać — przyznają rolnicy. Jednogłośnie dodają, że diabeł tkwi w szczegółach

Są takie pomysły w branży rolno-spożywczej, które nigdy nie umierają, ale też nigdy nie wchodzą w etap realizacji. Należą do nich m.in. jeden superurząd ds. bezpieczeństwa żywności i giełda rolna. W przypadku tej drugiej ma się to jednak w końcu zmienić. Dzisiaj Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa (KOWR), Giełda Papierów Wartościowych, Towarowa Giełda Energii oraz Izba Rozliczeniowa Giełd Towarowych podpisują porozumienie, aby uruchomić Platformę żywnościową.

Jan Krzysztof Ardanowski, szef resortu rolnictwa, robi krok ku
spełnieniu odwiecznego życzenia branży rolno-spożywczej, czyli zbudowania
nowoczesnej platformy wymiany surowców rolnych.
Zobacz więcej

GIEŁDOWE PRZYGOTOWANIA:

Jan Krzysztof Ardanowski, szef resortu rolnictwa, robi krok ku spełnieniu odwiecznego życzenia branży rolno-spożywczej, czyli zbudowania nowoczesnej platformy wymiany surowców rolnych. Fot. Marek Wiśniewski

Pierwszy krok

Jesienią zeszłego roku Narodowe Centrum Badań i Rozwoju informowało, że podpisało z KOWR umowę dotyczącą wyłożenia 11 mln zł na stworzenie elektronicznej giełdy, na której rolnicy, grupy producentów i inne podmioty będą mogli zawierać kontrakty. Wówczas podawano, że start platformy nastąpi w 2020 r. Przetwórcza część branży rolno-spożywczej opowiada się za giełdą rolną od lat, podkreślając, że jako jeden z największych producentów żywności w UE po prostu jej potrzebujemy.

— To pierwszy krok w dobrym kierunku — unowocześnienia handlu surowcami rolnymi w Polsce. Dla rolników to szansa na uzyskanie lepszych marży dzięki uniknięciu pośredników. Przetwórcom da dostęp do większych partii wystandaryzowanego surowca. Bardzo ważnym elementem będą tu mechanizmy weryfikujące jakość surowca i jego magazynowania. Może na bazie tej giełdy powstaną później spółdzielcze giełdy rolne, których współwłaścicielami będą rolnicy — i one w pewnym stopniu zorganizują produkcję [wyznaczą standardy, czy zwrócą uwagę, na jakie odmiany jest popyt — red.] — komentuje uwagę Andrzej Gantner, wiceprezes Polskiej Federacji Producentów Żywności (PFPŻ).

Jakub Olipra, ekonomista Crédit Agricole, zwraca uwagę na jeszcze jeden aspekt takich giełd spółdzielczych.

— Mogłyby one dodatkowo pełnić funkcję stabilizującą dochód. Nawet, gdy ceny np. jabłek będą niskie w danym roku i sadownicy mniej uzyskają z ich sprzedaży, to jako współwłaściciele giełdy będą mogli zarobić dzięki dywidendzie — dodaje Jakub Olipra.

Zgodny głos

Wiceprezes PFPŻ podkreśla, że przetwórcy chętnie będą kupować na towarowej giełdzie.

— Oczywiście przy zachowaniu gwarancji dotyczącej jakości i konkurencyjności cen — zaznacza Andrzej Gantner.

Rolnicy też się na takiej giełdzie pojawią.

— Od lat popieramy ten pomysł — to rozwiązanie, które sprawdza się na Zachodzie i byłoby dobre dla naszego rynku, zwłaszcza w przypadku trzody chlewnej czy zbóż. Poza samym zgromadzeniem większych ilości surowca i organizacją handlu taka giełda spełniłaby też inną rolę — byłaby ważnym źródłem informacji o rynkowych cenach — przyznaje Marian Sikora, przewodniczący Federacji Branżowych Związków Producentów Rolnych.

Zaznacza jednocześnie, że nie konsultował obecnego projektu budowy giełdy.

— Idea jest na pewno słuszna i ją popieramy, diabeł tkwi w szczegółach — mówi Marian Sikora.

O tym samym mówi Jakub Olipra.

— Z punktu widzenia polskiego sektora rolno-spożywczego to bardzo potrzebne rozwiązanie. Jest on mocno rozdrobniony, a przez ostatnie lata coraz głośniej i częściej słuchać o nierównowadze w łańcuchu produkcji żywności. Rolnicy tłumaczą, że nie są w stanie wynegocjować godnych stawek za produkty, bo mają niewielką siłę przetargową. Natomiast w sytuacji stworzenia giełdy towarowej dochodzi do agregacji podaży, rośnie więc i siła dostawców, bo kupujący jest w stanie nabyć w jednym miejscu większy wolumen danego produktu. Kolejna kwestia, również podnoszona przez rolników, to kwestia przejrzystości — dziś alarmują, że ceny są bardzo różnorodne. Giełda rozwiązałaby sprawę kształtowania cen. Oczywiście kluczowa jest płynność — mówi Jakub Olipra.

W październiku 2018 r. Piotr Serafin, szef KOWR, cytowany przez dziennikarzy PAP tłumaczył, że budowana platforma „umożliwi uczestnikom rynku rolno-spożywczego np. przedsiębiorcom rolnym zawieranie kontraktów typu SPOT na dostawy produktów, a w dalszej perspektywie myślimy o stworzeniu platformy dla kontraktów terminowych”. Eksperci Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej mają stwierdzić, które produkty i o jakich parametrach mają być przedmiotem obrotu. GPW, zaangażowana w obecny projekt, nad budową nowoczesnej giełdy rolnej zastanawiała się już w 2013 r. Adam Maciejewski, ówczesny prezes giełdy, mówił wówczas o „rozpoczęciu profesjonalnych analiz”. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michalina Szczepańska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy