Giełda Wall Street mile widziana

Mira Wszelaka
opublikowano: 2004-10-07 00:00

Jacek Socha zaprasza giełdy amerykańskie do udziału w prywatyzacji GPW.

Warszawska Giełda Papierów Wartościowych (GPW) potrzebuje inwestora strategicznego, jeśli chce odgrywać rolę znaczącego rynku kapitałowego w regionie. Zdaniem Jacka Sochy, ministra skarbu, mogłaby nim być giełda amerykańska.

— Inwestora dla GPW możemy znaleźć w Europie, ale wyobrażam sobie, że mógłby on pochodzić spoza Unii Europejskiej. Jest to oczywista propozycja dla amerykańskiej giełdy papierów wartościowych — oświadczył Jacek Socha podczas wczorajszego spotkania z przedstawicielami Amerykańskiej Izby Handlowej w Warszawie.

Jego zdaniem, najlepiej byłoby zaoferować część akcji GPW inwestorowi strategicznemu, część zaś sprzedać w ofercie publicznej. Czy tak się stanie, jeszcze nie wiadomo — decyzja zostanie podjęta po analizach doradcy prywatyzacyjnego. Jedno jest jednak pewne: może to rozbudzić podobne emocje polityczne, jak sprzedaż akcji PKO BP i WSiP. Minister zadeklarował, że rząd nie chce im ulegać i jest zdeterminowany dokończyć prywatyzację obu spółek do połowy listopada.

— Pojawiają się problemy, jak choćby sejmowa rezolucja w sprawie PKO BP. Jesteśmy gotowi na współpracę z parlamentem, ale jeśli linia zostanie przekroczona, poprosimy prezydenta o weto — zastrzegł Jacek Socha.

Przyznał, że zostało zbyt mało czasu na dokończenie całego procesu prywatyzacji do 2006 r.

— Powinien się on zakończyć już kilka lat temu. Ale tak się nie stało z powodu politycznych rozgrywek i populizmu, za którego pomocą poszczególne partie chcą zyskać głosy wyborców — powiedział minister.

Reprezentanci amerykańskiego biznesu pytali o los tzw. resztówek. Jacek Socha przyznał, że te, których skarb postanowił się pozbyć, do tej pory nie znalazły nabywców. Dlatego zastanawia się nad ich sprzedażą na GPW.

Możesz zainteresować się również: