Golf Amatorski: Etykieta i 34 reguły

Mała piłeczka, 14 kijów, 18 dołków, jeden człowiek i połacie zielonego pola. Na zewnątrz cisza i skupienie, w głowie niepewność miesza się z nadzieją. Wreszcie zamach i kij posyła piłeczkę w pobliże dołka. Gra się rozpoczęła.

Olga Tokarczuk w „Momencie niedźwiedzia” pisała o golfie: „Nic lepiej nie określa przynależności do klasy wyższej niż robienie rzeczy bezużytecznych”. Na ten sport rzeczywiście trzeba mieć czas i jest to swego rodzaju luksus, jednak — co bardzo ważne — na polu golfowym nie tylko szlifuje się umiejętności i zdobywa biznesowe kontakty. Golf to ogromna przyjemność i jeszcze więcej zdrowia.

Zobacz więcej

Fot. Bloomberg

— W styczniu 2018 r. szwedzki urząd podatkowy zdecydował o włączeniu golfa do programu opieki zdrowotnej. Pracodawcy mogą zaoferować pracownikom wolne od podatków benefity na grę w golfa, co w skrócie oznacza, że będą mogli od nich odliczyć koszty wejścia na pole golfowe. Szwecja ma aż 491 tys. golfistów, co jej daje trzecie miejsce w Europie, tuż za Anglią i Niemcami. Rząd zauważył, że ta dyscyplina sportowa pozytywnie wpływa na zdrowie graczy, i postanowił wprowadzić korzyści podatkowe teraz, by w przyszłości uniknąć niepotrzebnych kosztów leczenia potencjalnych pacjentów — tłumaczy Marek Michałowski, prezes Polskiego Związku Golfa (PZG).

Polska jeszcze w ogonie

W naszym kraju kartę handikapową posiada zaledwie 5,23 tys. golfistów, z czego najliczniejsza grupa to mężczyźni po pięćdziesiątce. W rzeczywistości liczba naszych rodaków, którzy regularnie odwiedzają pola golfowe i aktywnie spędzają na nich czas, może sięgać 15-20 tys. Choć na pocieszenie można powiedzieć, że dane nie są łatwe do potwierdzenia, więc mogłoby się okazać, że oscylujemy wokół 20 tys. Wciąż jednak mocno odstajemy od innych europejskich krajów. W Wielkiej Brytanii co miesiąc za kij chwyta ponad 1,1 mln osób, a raz w roku gra nawet 8 proc. Brytyjczyków. Imponująco prezentują się również nasi sąsiedzi. Czechy, choć znacznie mniejsze od Polski, mają 53 tys. golfistów.

Brytyjskie statystyki nie dziwią, w końcu jedna z wersji zakłada, że dyscyplina wywodzi się z późnośredniowiecznej Szkocji. Pewne jest natomiast, że podobny do dzisiejszego sport opisywano w Holandii już w 1297 r. Polska jednak dość długo zwlekała z podjęciem rękawicy, co najmniej 500 lat.

— Legenda głosi, że Stanisław August Poniatowski, by mieć możliwość częstszych i dłuższych spotkań, a co za tym idzie — podtrzymać płomienny romans z carycą Katarzyną, musiał się nauczyć uderzać w piłeczkę golfową.Najwcześniejsza potwierdzona wzmianka o golfie na naszych ziemiach pochodzi jednak z Niemieckiego Rocznika Golfowego z 1911 r. — wskazuje Marek Michałowski.

W dwudziestoleciu międzywojennym na pewno powstało w Polsce co najmniej pięć pól golfowych. W 1924 r. w Szczawnie- -Zdroju wybudowano pole Bad Sazbrunn z 18 dołkami, prawie w tym samym czasie w okolicach warszawskiego Czerniakowa powstał Warszawski Golf Club, który później został przeniesiony do Powsina. We Wrocławiu w 1927 r. powstało 9-dołkowe pole Breslau Golf Course, a w Katowicach, z inicjatywy mieszkających tam Amerykanów, wybudowano 9-dołkowe pole Golf-Klub. Lata trzydzieste zaowocowały również pierwszą polską publikacją autorstwa Adama Gubatta „Podręcznik do gry w golfa” (1932 r.).

Trudne początki i obiecująca przyszłość

II wojna światowa przerwała prace nad budową trzech kolejnych pól golfowych. PRL-owska władza, której nie w smak były wszelkie przejawy elitaryzmu, przez kolejne kilkadziesiąt lat skutecznie eliminowała golfowe inicjatywy.

— Wszystko zaczęło się zmieniać po 1989 r., kiedy pojawiły się pierwsze pomysły na budowę pola golfowego nad Wisłą. W 1993 r. Polacy mogli grać już na trzech obiektach. Pasja połączona z determinacją zarówno właścicieli pól golfowych, jak i samych golfistów doprowadziła do powstania w lipcu 1993 r. Polskiego Związku Golfa. To wtedy zaczął się prawdziwy rozwój tej dyscypliny — wskazuje Marek Michałowski.

Przez te 25 lat Polacy odnosili większe i mniejsze sukcesy, ale, co równie ważne, zaczęło rosnąć zainteresowanie tą dyscypliną jako formą rekreacji.

— Golf dzieli się na amatorski i zawodowy. Różnią się od siebie nie tylko poziomem umiejętności, ale przede wszystkim nagrodami. Amatorzy, decydując się na przyjęcie nagrody o wartości przekraczającej 500 funtów (nie licząc nagród za konkurs hole in one, czyli trafienie do dołka za jednym uderzeniem), automatycznie tracą status amatora. To równoznaczne z odebraniem takiej osobie uprawnień. Na golfie zarabiają jedynie zawodowcy, cała reszta to po prostu przyjemność i rekreacja — podkreśla prezes PZG.

Zawodowych graczy wciąż nie mamy zbyt wielu, ale z roku na rok przybywa miłośników golfa. Do znanych sportowców: Mariusza Czerkawskiego, Jerzego Dudka, Zbigniewa Bońka, Mateusza Kusznierewicza i Tomasza Iwana, artystów: Roberta Rozmusa, Jacka Rozenka, Tadeusza Drozdy, Andrzeja Strzeleckiego, Krzysztofa Materny, Wojciecha Łozowskiego, czy komików z Ani Mru Mru oraz wielu przedstawicieli biznesu dołączają kolejni Polacy.

— Daleko nam jeszcze do statystyk zachodnioeuropejskich czy amerykańskich, ale jesteśmy na bardzo dobrej drodze i wciąż podejmujemy nowe działania w celu popularyzacji golfa, takie jak Ogólnopolski Dzień Golfa — dodaje Marek Michałowski.

Technika, zasady, etykieta

Wszyscy powtarzają, że w golfie najważniejsze są głowa i odporność psychiczna gracza. Ale żeby móc liczyć na to, co ma się w głowie, najpierw trzeba się nauczyć trafić kijem w piłki. Golf polega na tym, żeby przy wykorzystaniu jak najmniejszej liczby uderzeń posłać piłeczkę do dołka. Odległość, owszem, ma duże znaczenie. Wszystkie praktyczne kursy zaczynają się jednak od odpowiedniego ustawienia ciała względem piłki, bo jakkolwiek posłanie jej dość łatwo opanować, to najważniejsze jest zagranie jej prosto, by wylądowała tam, gdzie zaplanujemy.

Pierwszym krokiem każdego, kto chce grać, jest zazwyczaj zapisanie się na kurs na Zieloną Kartę. Składa się z dwóch części — teoretycznej, gdzie poznajemy etykietę i zasady gry, oraz praktycznej, gdzie na polu pod okiem instruktora uczymy się ustawienia ciała, sposobu trzymania kija i szlifujemy uderzenia.

Wiedzę zdobytą na kursie sprawdza dwuetapowy egzamin z teorii i praktyki. Każdy golfista powinien znać zasady obowiązujące podczas gry. Dlaczego? To kolejny aspekt wyjątkowości tej dyscypliny. Golfista jest nie tylko zawodnikiem, ale również sędzią dla swojego partnera.

— Rozpoczynając przygodę z golfem, bardzo szybko można zdać sobie sprawę z tego, jak dużą rolę odgrywają w tym sporcie reguły gry i etykieta. Reguły są unikatowe i być może najbardziej unikalnym ich aspektem jest to, że zostały napisane przy założeniu, że wszyscy gracze są uczciwi i będą grali ściśle według reguł. To oznacza np., że sami stosują kary w przypadku naruszenia przepisów gry — tłumaczy Jolanta Makuch, sędzia z wieloletnim doświadczeniem w turniejach zawodowych.

Reguły składają się ze standardowego zestawu przepisów i procedur, według których należy grać w golfa i ustalać kary za wykroczenia. Są pisane i administrowane przez dwie organizacje zarządzające golfem na świecie: R&A i Amerykańskie Stowarzyszenie Golfa USGA (mające pod swoją jurysdykcję USA i Meksyk). Te same obowiązują graczy zawodowych i amatorów.

— Złota reguła, choć nie jest jedną z ponumerowanych, brzmi: „Graj piłkę tak, jak leży, graj na polu, jakim je zastałeś, a jeśli to nie jest możliwe, zrób to, co jest fair. Lecz żeby postąpić fair, musisz znać reguły golfa”. Poza nimi golf przestrzega również kodeksu postępowania znanego jako etykieta. To kluczowe słowo, które w golfie słyszy się znacznie częściej niż w innych sportach. Nie chodzi wyłącznie o maniery. Etykieta golfowa jest istotną częścią gry, odnosi się do bezpieczeństwa graczy i właściwego zachowania na polu golfowym — mówi Jolanta Makuch.

Etykieta dotyczy także zasad ubioru, dzięki czemu gracze zawsze wyglądają schludnie. Przestrzegając zasad, gracz otrzymuje dokładny obraz swoich umiejętności i zdolności. Dzięki temu może porównać swój najlepszy wynik z wynikami przyjaciół i rodziny, a nawet zobaczyć, jak wypada na tle najlepszych profesjonalistów na świecie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Patrycja Łuszczyk

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Po godzinach / Golf Amatorski: Etykieta i 34 reguły