Google pogada z polskimi firmami

Inteligentny asystent Google’a nauczył się polskiego. Sprawdzamy, w czym może pomóc

Amerykański gigant internetowy i właściciel najpopularniejszej wyszukiwarki na świecie wyciąga wirtualną rękę do polskich firm, trzymając w niej ofertę z napisem: dajemy wam Asystenta.

To usługa, która w wielu krajach już cieszy się sporą popularnością, a w najbliższych latach przyciągnie pewnie jeszcze więcej entuzjastów.

— Firmy mogą skorzystać za darmo z takich elementów, jak stworzony dla języka polskiego system rozumienia mowy czy zestaw przeznaczonych dla partnerów głosów. Platformę udostępniamy oferując pełną dokumentację dla deweloperów, a także prowadzimy szkolenia, które wprowadzają zainteresowanych specjalistów w szczegóły techniczne rozwiązania — mówi Michał Długosz, product marketing manager w Google, odpowiedzialny za wprowadzenie Asystenta na polski rynek.

Firmy mogą zintegrować się z Asystentem, korzystając z platformy Actions on Google, dzięki której możliwe jest tworzenie tzw. akcji, czyli komend głosowych. Globalnie jest ich już ponad milion. Pierwszymi polskimi firmami, które rozpoczęły taką współpracę z Google’em, są operator telefonii komórkowej Play i porównywarka lotów e-Sky.

— To dla nas przełomowe wydarzenie. Już wcześniej myśleliśmy o wprowadzeniu usług głosowych, a decyzja Google’a o uruchomieniu Asystenta zmotywowała nas do przyspieszenia prac. Przygotowaliśmy narzędzie, które za pośrednictwem głosu jest w stanie wyszukiwać połączenia i inspirować użytkowników do podróży. Mamy pierwszą wersję programu, która będzie rozwijana. Wyszukiwanie głosowe pojawiło się w Europie Zachodniej i USA kilka lat temu i rozwija się znakomicie — mówi Łukasz Neska, wiceprezes eSky’a. Przygotowania do uruchomienia usługi

głosowej polegały nie tylko na stworzeniu technologii łączącej głos z tradycyjnym sposobem wyszukiwania, ale przede wszystkim opracowaniu scenariuszy komunikowania się i wyboru osoby, z którą użytkownicy rozmawiają. W przypadku firmy eSky postawiono na tradycję i rozmawia się z Ewą. Asystent wyszuka najlepsze połączenia lotnicze i przekieruje użytkownika na stronę mobilną eSky, gdzie może on dokonać rezerwacji biletu.

— Zespół projektowy składał się z informatyków, copywriterów, osób odpowiedzialnych za kontakt z użytkownikiem. Na projekt wydaliśmy kilkaset tysięcy złotych — szacuje Łukasz Neska.

ESky ma na świecie ponad 150 mln użytkowników, prawie 15 proc . pochodzi z Polski. W Europie spółka działa na 19 rynkach, więc ma sporo języków, w których może komunikować się z klientami.

— Zaczynamy od języka polskiego, ale — identycznie jak w przypadku ekspansji naszych usług — przygotowaliśmy narzędzie skalowalne, które można łatwo wprowadzić w innych wersjach językowych. Platforma Asystent Google jest otwarta, więc nic nie stoi na przeszkodzie — uważa Łukasz Neska.

Play wykorzysta Asystenta na razie głównie w procesie wsparcia klientów, więc głos będzie odpowiadał na pytania o aktualną ofertę i pomagał w korzystaniu z urządzeń. Sieć pracuje nad głosowym zarządzaniem kontem klienta, stanem rozliczenia i uruchamianiem nowych usług.

— Każda z firm samodzielnie decyduje o tym, w jaki sposób stworzona przez nich akcja jest w stanie pomóc użytkownikom — platforma Actions on Google oferuje bardzo szerokie możliwości. Mamy wiele ciekawych i kreatywnych przykładów — od przygotowanej przez Zalando akcji, która pomagała użytkownikom w Niemczech znaleźć odpowiedni prezent na święta, do zbudowanej przez sieć sklepów John Lewis akcji, która pomagała uśpić dzieci, opowiadając im historie na dobranoc. Nawet więc w takiej branży jak e-commerce można różnie podchodzić do wykorzystania Asystenta — od jednego z kroków w procesie sprzedażowym po działania stricte budujące wizerunek marki — dodaje Michał Długosz.

Google planował wprowadzić Asystenta do Polski głośnym krzykiem, organizując spotkanie karnawałowe w Butelkowni w Centrum Praskim Koneser w Warszawie. Ze względu na tragiczne wydarzenia w Gdańsku i żałobę w stolicy koncern odwołał jednak imprezę i Asystent miał ciche wejście. Google uruchamia Asystenta w polskiej wersji i szacuje, że usługa pojawi się na smartfonach i tabletach z systemami Android i iOS w ciągu najbliższych kilku dni. Co oferuje Asystent? Najprościej mówiąc: pozwala korzystać z różnych aplikacji i usług bez konieczności wpisywania wszystkiego na ekranie. Asystent reaguje na polecenia głosowe. Każda komenda musi się rozpocząć od słów: „OK Google”, po których użytkownik mówi, czego potrzebuje. Najprostsze komendy to oczywiście „Jaka będzie dziś pogoda w Warszawie”, albo „Napisz szefowi, że spóźnię się godzinę”. Asystent pisze i wysyła dyktowane SMS-y, korzysta z WhatsAppa, pozwala głosowo obsługiwać YouTube czy Spotify oraz wprowadza poszukiwany kierunek w Google Maps.

Lista pomysłów na wykorzystanie tej usługi może być długa niemal jak kod źródłowy, który napisali programiści, żeby ją stworzyć. Google nie jest sam na rynku asystentów — Apple rozwija Siri, a Amazon korzysta z Alexy, którą instaluje m.in. w głośnikach Echo, ale one jeszcze polskiego nie znają.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Łukasz Ostruszka

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy