Google wierzy w wiatr i słońce

OSZ, forbes.com
opublikowano: 02-04-2013, 08:41

Internetowy gigant wierzy w wiatr, słońce i elektryczne auta. Już teraz oszczędza sporo na zielonej energii.

Google nie inwestuje miliardy w projekty czystej energii tylko po to, aby czuć się dobrze i uszczęśliwiać pracowników. Portal amerykańskiego "Forbesa" podkreśla, że gigant branży internetowej robi to dlatego, że posiada wyniki podparte poważnymi danymi.

G- bikes pod siedzibą Google w Mountain View FOT. Bloomberg
G- bikes pod siedzibą Google w Mountain View FOT. Bloomberg
None
None

Rick Needham, dyrektor ds. energii i zrównoważonego rozwoju w Google zdradził podczas Cleantech Forum w San Francisco niektóre z tych danych.

W Stanach Zjednoczonych zainstalowano w zeszłym roku więcej siłowni wiatrowych niż gazu ziemnego. Wzrósł też współczynnik "zdolności" lub procent czasu, w którym turbiny są aktywne, głównie dzięki lepszej lokalizacji i poprawie efektywności sprzętu.

Zielona energia to nie tylko wiatr, ale także słońce. Koszty energii z elektrowni słonecznych spadły w USA o 28 proc., a cena samych paneli słonecznych obniżyła się w ciągu ostatnich pięciu lat aż o 80 proc.

Jak Google stawia na zieloną energię? Firmową flotę samochodów ładuje 240 gniazdek. Niektóre umowy na dostarczanie Google energii z wiatru gwarantują koncernowi stałe ceny na najbliższe 20 lat. Pracownicy są natomiast dowożeni do pracy busami zasilanymi biodieselem.

Zmodernizowano także architekturę zżerających energię centrów danych. Google dzięki różnym inicjatywom dotyczącym tych centrów zaoszczędziło już ponad miliard dolarów.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: OSZ, forbes.com

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane