Gospodarczy paraliż Bliskiego Wschodu. Wojna z Iranem grozi rekordową recesją w Zatoce Perskiej

Tadeusz Stasiuk, Bloomberg
opublikowano: 2026-03-16 13:14

Trwający od ponad trzech tygodni konflikt zbrojny między Iranem a siłami USA i Izraela stawia największe gospodarki regionu Zatoki Perskiej w obliczu kryzysu, jakiego nie widziano od lat 90. minionego roku. Choć niektóre państwa wykazują większą odporność na blokadę Cieśniny Ormuz, analitycy ostrzegają przed trwałymi bliznami na zaufaniu inwestorów oraz gwałtownym spadkiem PKB, który w skrajnych przypadkach może sięgnąć nawet 14 proc.

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Przedłużająca się konfrontacja militarna w sercu globalnego rynku energii kreuje koszmarny scenariusz dla państw arabskich, które muszą mierzyć się z jednoczesnym uderzeniem w sektor naftowy i pozanaftowy. Jeśli walki potrwają do kwietnia, a strategiczna Cieśnina Ormuz pozostanie zamknięta przez dwa miesiące, gospodarki Kataru i Kuwejtu mogą skurczyć się o 14 proc w skali roku. Farouk Soussa, ekonomista z Goldman Sachs Group zauważa, że byłby to najgorszy regres od czasu inwazji Iraku na Kuwejt, który na długo zdestabilizował światowe rynki. Sytuacja jest o tyle poważna, że przez wspomniany szlak wodny przepływa około 1/5 światowego eksportu ropy, a jego paraliż już wybił cenę baryłki Brent powyżej poziomu 103 dolarów.

Architektura odporności Arabii Saudyjskiej i ZEA

Nieco lepiej w tym mrocznym krajobrazie prezentują się Arabia Saudyjska oraz Zjednoczone Emiraty Arabskie, głównie dzięki rozwiniętej infrastrukturze pozwalającej na dywersyfikację szlaków eksportowych. Mimo zdolności do przesyłu surowca z pominięciem Cieśniny Ormuz, oba kraje nie unikną strat, a szacowany spadek ich PKB może wynieść odpowiednio 3 proc i 5 proc. Dla tych regionalnych liderów byłby to najpoważniejszy wstrząs od czasów pandemii z 2020 roku, przy czym obecny konflikt może mieć w krótkim terminie znacznie silniejszy wpływ destrukcyjny niż kryzys zdrowotny sprzed kilku lat. Choć po zakończeniu walk przewiduje się dynamiczną odbudowę, eksperci ostrzegają, że nadszarpnięte zaufanie inwestorów będzie się goić znacznie dłużej niż infrastruktura.

Paraliż sektora cywilnego i niepewność inwestycyjna

Wojna odciska swoje piętno nie tylko na wydobyciu surowców, ale paraliżuje niemal każdą dziedzinę życia gospodarczego, od turystyki i nieruchomości po bezpośrednie inwestycje zagraniczne. Globalne rynki gazu już teraz odczuwają załamanie eksportu LNG z Kataru, a Bahrajn został zmuszony do ograniczenia produkcji w swojej gigantycznej hucie aluminium ze względu na logistyczny impas w cieśninie. Warto podkreślić, że Iran w ramach odwetu za bombardowania celów wojskowych na wyspie Charg kontynuuje ataki na sąsiadów, co podnosi ryzyko operacyjne w całym regionie. Choć prezydent Donald Trump sugeruje, że Teheran może być skłonny do ustępstw, brak realnych rozmów sprawia, że sektor pozanaftowy pozostaje w głębokiej defensywie.

Budżetowe prognozy na rok 2026 i reakcja rynków długu

Mimo dramatycznych okoliczności, długofalowe prognozy dla Arabii Saudyjskiej niosą ze sobą pewną dozę optymizmu, o ile królestwo utrzyma skuteczność w odpieraniu ataków i wysoką produkcję ropy. Przy średnim wydobyciu na poziomie 7,5 miliona baryłek dziennie i cenie surowca w okolicach 90 dolarów, roczny deficyt budżetowy tego kraju może paradoksalnie zmniejszyć się o 1 proc względem wcześniejszych założeń. Z kolei Zjednoczone Emiraty Arabskie wciąż mają szansę na utrzymanie nadwyżki budżetowej w 2026 roku, co uspokaja posiadaczy ich obligacji. Inwestorzy na rynkach długu nie wykazują jeszcze paniki, jednak ich spokój opiera się na wierze w relatywnie szybkie wygaszenie konfliktu, czego obecna rzeczywistość frontowa nie może w pełni zagwarantować.

Możesz zainteresować się również: