Listopadowy odczyt PMI wskazuje na koniec spowolnienia w polskim przemyśle.
Po półtorarocznym pogarszaniu się warunków prowadzenia działalności
gospodarczej, znów nadchodzą lepsze czasy. Przedsiębiorstwa wskazują na
zwiększenie się liczby nowych zamówień oraz wzrost produkcji. Rosnące bezrobocie
jest jeszcze dostrzegalne, ale jego wpływ na wartość wskaźnika wciąż maleje.
Jeśli tempo poprawy sytuacji będzie się
w najbliższych miesiącach
utrzymywać, negatywne tendencje na rynku pracy mogą być zahamowane i wkrótce
można się spodziewać ich odwrócenia.
O trwałości poprawy sytuacji firm może świadczyć wysoka dynamika wzrostu produkcji, sygnalizowana przez przedsiębiorców. Podobnie zresztą było w przypadku nowych zmówień. Optymistyczne jest także to, że coraz więcej zamówień napływa od odbiorców zagranicznych. Widać więc, że poprawa sytuacji u naszych partnerów handlowych zaczyna być odczuwalna także przez nasze firmy.
Wzrost ma jednak swoją cenę. Przedsiębiorstwa zaczynają odczuwać zwiększoną presję inflacyjną. Rosną koszty produkcji, głównie z powodu zwyżkujących cen metali, drewna i papieru.
Wskazania PMI potwierdzają, że dla naszej gospodarki nadchodzą lepsze czasy.
Wzrost PKB, który wyniósł w trzecim kwartale 1,7 proc., w ostatnich miesiącach
roku ma więc szansę jeszcze przyspieszyć. Na poprawę sytuacji na rynku pracy
trzeba będzie poczekać kilka miesięcy, jednak już widać, że ubywa coraz mniej
miejsc pracy. Wkrótce spadek zatrudnienia powinien zostać powstrzymany.
Informacje płynące z analizy wskaźnika świadczą jednak o tym, że inflacja może
spadać nieco wolniej i w mniejszym stopniu, niż wynika to z prognoz Narodowego
Banku Polskiego i części ekonomistów. Analogiczny wskaźnik PMI dla przemysłu
krajów strefy euro zwiększył swoją wartość z 50,7 punktu w październiku do 51,2
punktu w listopadzie. Jego wzrost był nieco wyższy, niż się
spodziewano.