Granaty zamiast opium

Anna DruśAnna Druś
opublikowano: 2014-12-08 00:00

Afganistan słynie ze znakomitych owoców granatu, więc władze dążą do tego, by ich produkcja stała się dla farmerów równie opłacalna, jak uprawa maku na opium.

W Londynie trwa właśnie konferencja organizowana przez rządy brytyjski i afgański, mająca na celu zawarcie umów wspierających rozwój gospodarki Afganistanu. Jedną z nich jest podpisana warta miliony funtów umowa na dostawę 1000 ton koncentratu soku granatowego. Choć afgańskie granaty należą do najsmaczniejszych na świecie, a w Wielkiej Brytanii stale rośnie spożycie soku z nich, afgańskie władze są sceptyczne — ciężko będzie przestawić rolników z nielegalnej produkcji maku na legalną granatów.

— Granaty wymagają pracy, czasu i dobrego rynku. Uprawa maku jest łatwiejsza i bardziej opłacalna — wyjaśnia Najlla Habibiyar, dyrektor Agencji Promocji Eksportu. Owocom trzeba też zapewnić chłodnie, myjnie i pakowalnie, których budowa i utrzymanie wymaga nakładów. Z makiem tego problemu nie ma, dlatego produkcja rośnie, w tym roku zwiększyła się o 17 proc. Granatowiec to jedna z najdłużej uprawianych przez człowieka roślin jadalnych, z Bliskim Wschodem jako pierwotnym miejscem występowania. Najstarsze wzmianki o jej uprawie pochodzą z Sumeru i sięgają 3000 lat p.n.e.