Coraz więcej państw zapowiada długą listę działań mających na celu wsparcie przemysłu, m.in. morskiego. Odbudowa stoczni i rozwój żeglugi pod amerykańską banderą stały się jednym z głównych filarów polityki przemysłowej Donalda Trumpa. Celem jest ograniczenie morskiej dominacji Chin. Wdrożenie planu w USA przebiega jednak powoli — sporym wyzwaniem jest znalezienie finansowania. Amerykanie chcą finansować odbudowę stoczni m.in. z opłat portowych od chińskich statków, ale wdrożenie wielu z nich czasowo zawiesili.
Unia ma pomysł na finansowanie morskich inwestycji
Inne plany finansowania rozwoju branży morskiej ma Unia Europejska, która także planuje odbudować przemysł stoczniowy i zmniejszyć zależność od dostaw z państw azjatyckich. Komisja Europejska przedstawiła właśnie Morską Strategię Przemysłową UE (EU Maritime Industrial Strategy — EMIS). Związek Pracodawców Forum Okrętowe skomentował jej założenia.
— To pierwszy dokument Unii Europejskiej mający ogromne znaczenie dla sektora morskiego i uznający przemysł stoczniowy i żeglugę za branże strategiczne dla bezpieczeństwa i suwerenności Europy — mówi Ireneusz Karaśkiewicz, dyrektor biura Forum Okrętowego.
Unijna strategia została podzielona na trzy filary: przemysł stoczniowy, flota i armatorzy oraz bezpieczeństwo. Najważniejszym zadaniem będzie znalezienie finansowania na rozwój firm działających w tych obszarach. W tym celu planowane jest powołanie Europejskiego Funduszu Konkurencyjności mającego finansować projekty technologiczne, np. budowę nowoczesnych statków w stoczniach europejskich. Ważną rolę w finansowaniu ma odegrać Europejski Bank Inwestycyjny. Warto jednak podkreślić także to, że Komisja Europejska będzie przychylniej patrzyła na zaangażowanie rządów państw członkowskich we wspieranie rozwoju sektora morskiego (do tej pory skrupulatnie kontrolowała ich działania pod kątem niedozwolonej pomocy publicznej). Ważnym źródłem finansowania rozwoju branży morskiej mają być wpływy z opłat emisyjnych (EU ETS), które muszą ponosić armatorzy. Państwa członkowskie będą mogły je przeznaczać na inwestycje związane z dekarbonizacją transportu morskiego, czyli np. na budowę statków z niskoemisyjnym napędem. Arkadiusz Marchewka, wiceminister infrastruktury, w wideorozmowie przeprowadzonej podczas zorganizowanej przez PB konferencji „Co nas czeka” mówił, że na skierowaniu opłat z EU ETS na inwestycje bardzo zależało polskiemu rządowi i podmiotom z branży morskiej (informował też o działaniach planowanych przez rząd w celu powrotu armatorów pod polską banderę).
Apostolos Tzitzikostas, komisarz Unii Europejskiej ds. zrównoważonego transportu i turystyki, zapowiedział, że w lipcu jest planowany przegląd programów dotyczących opłat EU ETS i wówczas mogą być zaproponowane rozwiązania mające na celu przekierowanie pieniędzy na inwestycje w morskie technologie dekarbonizacyjne. Zapowiedział też zachęty do korzystania przez armatorów z unijnych bander.
Europejskie statki mogą mieć podwójne zastosowanie
Postulatów, które zgłaszały m.in. polskie podmioty, jest w strategii morskiej znacznie więcej.
— Zabiegaliśmy np. o wprowadzenie rozwiązań mających na celu powrót do budowy promów pasażersko-samochodowych w stoczniach europejskich — mówi Ireneusz Karaśkiewicz, podkreślając, że polskie firmy mają w tym obszarze duże kompetencje.
Grupa Remontowa np. oddała niedawno do eksploatacji prom Unity Jantar, w tym roku wykona kolejny i przygotowuje się do budowy trzeciego. Unijna strategia może mieć dla niej duże znaczenie. Przewiduje bowiem wdrożenie programu wsparcia budowy promów podwójnego zastosowania, czyli mogących służyć w czasie pokoju do przewozu ciężarówek, aut osobowych i pasażerów, a w czasie wojny do transportu wojska i pojazdów obronnych. Dla budowy takich jednostek zostaną opracowane nowe standardy, by w razie konfliktu sprawnie przystosować je do instalacji sprzętu obronnego zgodnie ze standardami NATO i Europejskiej Agencji Obrony.
Apostolos Tzitzikostas zapowiedział także wsparcie produkcji jednostek ważnych dla Marynarki Wojennej, m.in. lodołamaczy. Wiele wskazuje więc na to, że po USA i Rosji także Europa zaczyna dostrzegać strategiczne znaczenie Arktyki i dostępu do tamtejszych szlaków.
Komisarz ds. zrównoważonego transportu i turystyki UE przedstawił również założenia strategii portowej. Podkreślił, że są one bramą Europy, przez którą docierają produkty warte 1,3 bln EUR. Zapewnił, że duże i małe huby przeładunkowe będą mogły korzystać z funduszy programu Łącząc Europę, by rozbudować potencjał m.in. na potrzeby zapewnienia bezpieczeństwa militarnego i energetycznego oraz inwestować w niskoemisyjne technologie.
