Handel w cieniu Grecji

Krzysztof Wołowicz
opublikowano: 2011-05-10 10:12

Wczorajsze spadki eurodolara pogłębiły się na sesji azjatyckiej. W Europie uwaga ponownie skupia się na Grecji. Wszelkie sugestie świadczące o tym, że Grecja może zwrócić się o restrukturyzację swojego zadłużenia będą wywierały silną presję na wspólną walutę.

W pierwszej części dzisiejszej sesji brak jest istotniejszych publikacji makroekonomicznych ze strefy euro, które mogłyby wpływać na kurs EUR/USD. Dane o produkcji przemysłowej w marcu z Włoch i Francji raczej nie wygenerują takiego impulsu. Choćby z tego względu, że nie są to dane tak istotne, jak publikacje z Niemiec, a poza tym dotyczą minionego kwartału. Wydaje się że w takim przypadku większe znaczenie należy dziś przypisywać publikacjom napływającym ze Stanów Zjednoczonych. Najważniejsze dla rynków mogą być informacje o cenach w imporcie i eksporcie za kwiecień. Wskażą one, jak wygląda obecnie amerykański term of trades w handlu zagranicznym. Istotne z punktu widzenia szacunków amerykańskiego PKB mogą okazać się też dane o wielkości zapasów hurtowych marcu.

Obecnie europejska waluta jest znacznie bardziej wrażliwa na negatywne informacje napływające z poszczególnych krajów strefy euro. Przykładem kolejnej tego typu informacji była wczorajsza wiadomość o obniżeniu długoterminowego ratingu Grecji z poziomu BB- do poziomu B. Również agencja ratingowa  Moodys umieściła rating Grecji na poziomie B1 na liście obserwacyjnej z możliwością dalszej obniżki. Tego rodzaju informacje oddziałują silnie na euro. W krótkim terminie szanse potrzymanie na spadków eurodolara rosnš. Kluczowym obszarem wydają się obecnie poziomy 1,42-1,45/EUR.

Na wczorajszej aukcji Ministerstwo Finansów sprzedało bony skarbowe o wartości 600 mln zł przy popycie wynoszącym 3,6 mld zł. Duże zainteresowanie ze strony inwestorów papierami skarbowymi powinno wspierać złotego. Negatywnie konotacje mogłaby natomiast przynieść wczorajsza informacja o zrealizowaniu po pierwszych czterech miesiącach br. deficytu budżetu państwa na poziomie 21,5-22 mld zł. Przy założonym deficycie w całym 2011 r. na poziomie 35,7 mld zł, informacja o wielkość deficytu po kwietniu wskazuje na możliwe problemy z realizacją tych planów. W "normalnych" warunkach taka sugestia jednoznacznie osłabiłaby złotego, jednak obecnie negatywny jej wydźwięk przykrywają z jednej strony jeszcze gorsze wieści napływające ze strefy euro, a z drugiej aktywność banku BGK na rynku walutowym. I ten właśnie czynnik będzie dziś, a i zapewne w najbliższych dniach kluczowy. Wydaje się, że obecnie inwestorzy na wszelkie negatywne dane z kraju reagują neutralnie, pozostając wciąż pod wpływem interwencji BGK. W trakcie dzisiejszej sesji nie spodziewamy się zmiany tego nastawienia. W związku z czym, wydaje się, że złoty powinien oscylować w przedziale 3,92-3,95 za euro.

Krzysztof Wołowicz
Departament analiz Dom Maklerski TMS Brokers