Handel w sidłach nowych technologii

Sprzedaż i obsługa klienta są dziś znacznie bardziej wymagające niż jeszcze kilka lat temu. Ale z pomocą przychodzą firmom innowacje

W tym roku w Seattle został otwarty pierwszy sklep „bez kasjerów”. Na bezobsługowy punkt handlowy pod marką Go zdecydował się Amazon. Do sklepu wprowadził sztuczną inteligencję, która w zastępstwie pracowników-ludzi nadzoruje dokonywane w nim zakupy. System śledzi przemieszczanie się klientów w lokalu i rejestruje to, jakie produkty wkładają do koszyków. Na tej podstawie przy wyjściu pobierana jest opłata. I wprawdzie taki w pełni zautomatyzowany sklep na rynku stanowi jeszcze ewenement, to w najbliższych latach naszpikowanych nowymi technologiami placówek handlowych będzie przybywać. Z punktu widzenia właścicieli mogą one okazać się opłacalne biznesowo, a dla klienta będą wygodne.

NIE TYLKO DLA MŁODYCH:
Zobacz więcej

NIE TYLKO DLA MŁODYCH:

Wprowadzanie nowych technologii do handlu i obsługi to ukłon w stronę nie tylko najmłodszych kupujących. Zakupy online robi u nas już 70-80 proc. klientów. To wynik tego, że nowoczesne narzędzia kierujemy również do starszych pokoleń — mówi Jacek Kujawa, wiceprezes LPP. Fot. Michał Legierski - Edytor

Wprowadzanie do handlu nowych rozwiązań technologicznych daje markom dodatkową przewagę — wyróżnia je na tle konkurencji i przykuwa uwagę konsumentów.

Zmieniona kolejność

Przykład nowatorskiego podejścia z polskiego rynku: we wrocławskiej Galerii Magnolia niedawno otwarty został e-commerce’owy show room, w którym na ekspozycji nie ma… sprzedawanych produktów. Zamiast półek z butami i torebkami sklep został wyposażony w interaktywne ekrany, z pomocą których można z magazynu zamówić produkty do przymierzenia. W odróżnieniu od handlu stacjonarnego w przestrzeni wirtualnej są one dostępne natychmiast. Na taki koncept zdecydowało się E-obuwie.pl.

Zestawienie dwóch modeli sprzedażowych w jednym miejscu pozwala na prowadzenie działań z zakresu komunikacji marketingowej na skraju online i offline. Maciej Skóra z firmy Nanovo, odpowiadający za wdrożenie tego projektu, zaznaczył, że wszystkie akcje marketingowe i sprzedażowe z kanałów internetowych i mobilnych mogą automatycznie trafiać na ekrany w realnych punktach sprzedaży. Oferta może być prezentowana np. z uwzględnieniem bieżących zasobów magazynowych sklepu.

Elektroniczna metka

Sieci handlowe coraz chętniej sięgają dziś również po technologie ułatwiające projektowanie i zarządzanie sklepami. LPP tworzy nowe placówki, posiłkując się technologią wirtualnej rzeczywistości. Firma, która odpowiada za takie marki, jak Reserved, Cropp czy Mohito, z pomocą gogli VR i wirtualnie przygotowanych projektów sprawdza, jakie odczucia zakupowe mogą towarzyszyć klientom podczas wizyty w nowym sklepie. Obraz VR daje możliwość dokładnego zaprezentowania w pełni wyposażonych i zaaranżowanych przestrzennie sklepów. Użytkownik czuje się tak, jakby faktycznie spacerował po sklepie z ustawionymi półkami, wieszakami i kasą.

A czy w najbliższej przyszłości możliwe będzie dokonywanie zakupów bezpośrednio z płaszczyzny VR? Jacek Kujawa, wiceprezes LPP, w rozmowie z „Pulsem Biznesu” mówi, że nie jest to kierunek rozwoju, w którym firma zmierza. Dobrze przygotowana strona internetowa czy aplikacja mobilna są obecnie dużo wygodniejsze do robienia zakupów.

LPP w swoich stacjonarnych sklepach sięga także po heatmapy, czyli systemy monitorujące natężenie ruchu klientów w sklepie, wskazujące „gorące” i „zimne” miejsca w danej placówce. Pozwalają tym samym na dostosowanie ekspozycji do oczekiwań konsumentów, wskazują również na dni w roku, w których ruch jest zazwyczaj największy.

— Handel nie jest już tak prosty, jak był lata temu, dlatego każdy sklep jest naszpikowany technologiami, które pomagają klientowi robić zakupy, a nam zarządzać placówkami — mówi Jacek Kujawa.

Podkreśla, że obecnie w LPP pracuje ok. 350 informatyków. Firma w 2017 r. na badania i rozwój wydała ok. 417 mln zł. Rocznie na projekty IT przeznacza blisko 60 mln zł, nie uwzględniając w tym rozwoju technologii RFID, która, dzięki falom radiowym, umożliwia identyfikację przedmiotów na odległość. Dzięki niej do obsługi wprowadzać można inteligentne metki, pozwalające na identyfikację towaru na odległość, oraz przymierzalnie, w których na wyświetlaczu sprawdzić można dostępność ubrań w innym rozmiarze czy kolorze — i skompletować do nich strój.

Z analiz prowadzonych przez firmę Zebra Technologies wynika, że sprzedawcy coraz chętniej inwestują w nowe technologie. Stawiają m.in. na internet rzeczy, sięgają po beaconowe czujniki czy RIFD. W ciągu najbliższych lat do swoich działalności planują wprowadzać też mobilne drukarki kodów kreskowych, drukarki termiczne, ręczne skanery kodów kreskowych i komputery mobilne. © Ⓟ

Wieloma kanałami

W ubiegłym roku zakupy online zrobiło 12,4 proc. Polaków, czyli więcej o 2,2 proc. w porównaniu do 2016 r. — wynika z raportu Barometr E-shopper 2017. Dla porównania: średnia europejska wyniosła 11,3 proc. Analiza pokazała ponadto, że w kraju po produkty z internetu sięgają głównie młode osoby (18-34 lat). Jest to grupa dość świadomych konsumentów, którzy oczekują szybkich i wygodnych zakupów. Z tego powodu, zamiast ograniczać się do jednego kanału sprzedaży, wolą balansować między sklepami tradycyjnymi i online. Obecnie już 48 proc. tzw. milenialsów robi zakupy za pomocą smartfonów. To zmusza marki, zwłaszcza te największe na rynku, do inwestowania w sieć połączeń między stacjonarnymi punktami handlowymi a sprzedażą w internecie. Dotyczy to zarówno sposobu poszukiwania produktów na rynku, jak i form ich odbioru (np. click and collect, czyli „zamów online, odbierz w sklepie”). Kolejne elementy wykorzystujące nowe technologie — w tym personalizacja marketingowa i śledzenie aktywności zakupowej klientów — w praktyce zwiększają skuteczność sprzedaży.

— Marka, która sprzedaje się w różnych kanałach, takich jak aplikacja mobilna czy internetowa platforma handlowa, to model wielokanałowy. Pełna integracja tych kanałów prowadzi nas do strategii omnichannel. Jak pokazują wyniki badania przeprowadzonego przez IDC, klienci omnichannel wydają 15-30 proc. więcej niż zwykli klienci wielokanałowi i wykazują większą lojalność w stosunku do ulubionej marki — zaznacza Wiktor Markiewicz, analityk rynku oprogramowania w IDC Polska.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Bełcik

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Innowacji / Handel w sidłach nowych technologii