HK CHCE ODDAĆ SWOJE AKCJE WIERZYCIELOM
NWZA 23 stycznia nie podwyższyło kapitału akcyjnego spółki o 660 mln zł
Andrzej Capiga, prezes Huty Katowice, uważa, że jest szansa na uratowanie zagrożonego upadłością największego producenta stali w kraju. Wiele wskazuje na to, że jeszcze w styczniu HK może uzyskać środki na bieżącą działalność operacyjną. Niektórzy najwięksi wierzyciele huty zadeklarowali już wolę objęcia jej akcji w zamian za długi. HK nie zamierza ograniczać produkcji poprzez wyłączenie jednego z dwóch pracujących pieców.
Andrzej Capiga, prezes Huty Katowice, ma świadomość istniejących zagrożeń dla spółki.
— Skoncentrowałem się na najpoważniejszych problemach. Chodzi przede wszystkim o pozyskanie środków na prowadzenie bieżącej działalności produkcyjnej i restrukturyzację finansową. Obecnie najważniejszym zadaniem jest ustabilizowanie sytuacji ekonomicznej spółki. Huta otrzymała od rządu ostatnią szansę. Najbliższy czas pokaże, czy uda się nam ją wykorzystać — mówi Andrzej Capiga, prezes HK.
Pierwsze kroki
Rada Ministrów podjęła szereg działań zmierzających do uratowania Huty Katowice przed upadłością w grudniu 2000 r. Powołano Towarzystwo Finansowe Silesia, któremu przekazano akcje 8 spółek, warte 250 mln zł. TF uzyskało kredyt, dzięki któremu HK spłaciła 28 grudnia 2000 r. odsetki od 400 mln zł pożyczki zaciągniętej w 1998 r. Nie rozwiązuje to jednak problemu spłaty kolejnych rat kapitałowych kredytu konsorcjalnego.
— Dzięki pomocy udzielonej przez TF Silesia oddalona została groźba ogłoszenia upadłości, ale nadal sytuacja jest poważna. 17 stycznia rozmawiałem z Pawłem Podsiadło, prezesem TF Silesia. Omówiliśmy program restrukturyzacji majątkowo-finansowej huty, którego celem jest zapewnienie środków na bieżące funkcjonowanie zakładu jeszcze w styczniu — zauważa Andrzej Capiga.
Wiele wskazuje na to, że wkrótce uda im się uzyskać środki na bieżącą działalność operacyjną.
Natomiast TF Silesia będzie renegocjować kredyt udzielony przez PKO BP w grudniu 2000 r.
Życzliwość wierzycieli
Andrzej Capiga nie chce ujawniać aktualnych wyników finansowych huty ani poziomu zobowiązań dąbrowskiej spółki.
— Mogę tylko powiedzieć, że strata za 2000 r. będzie wyższa od wykazanej za 1999 r. Teraz będziemy prowadzili rozmowy z bankami. Chcemy im przedstawić realny program restrukturyzacji finansowej huty — mówi Andrzej Capiga.
Według naszych danych, HK na koniec listopada 2000 r. miała 2,3 mld zł zobowiązań, z tego długoterminowych — 751,7 mln zł, krótkoterminowych — 1,549 mld zł.
Prezes Capiga jest już po wstępnych rozmowach z kilkoma największymi wierzycielami.
— Są oni nastawieni życzliwie do spółki i chcą pomóc nam w rozwiązaniu problemów finansowych narosłych w ubiegłych latach. Rozważają możliwość objęcia akcji HK w zamian za długi, ale jeszcze za wcześnie na ujawnianie szczegółów – twierdzi Andrzej Capiga.
Szef HK oczekuje również wsparcia dla prowadzonych działań naprawczych ze strony rządu i TF Silesia, ponieważ problemy największego w kraju zakładu metalurgicznego mogą odbić się niekorzystnie na kondycji całej branży.
6 stycznia 2000 r. zarząd HK złożył wniosek w sprawie zwołania NWZA na 23 stycznia w celu podwyższenia kapitału akcyjnego huty o kwotę 660 mln zł. Według nieoficjalnych informacji, MSP nie zgodziło się na dokapitalizowanie HK.
Mimo to, prezes Capiga liczy, że prowadzone obecnie działania naprawcze przekonają zarówno wierzycieli huty jak i dostawców oraz resort skarbu i gospodarki do tego, że zasługują one na ich wsparcie.
— Nie zamierzam ograniczać produkcji stali, poprzez wyłączenie jednego z dwóch pracujących pieców. Taka ewentualność nie jest w ogóle brana pod uwagę, również z tego powodu, że HK jest głównym dostawcą półwyrobów dla hut: Cedler, Bankowa, Pokój, Kościuszko-Królewska, Batory (Walcownia Blach Grubych). Liczę na to, że działające w hucie związki zawodowe włączą się w działania zmierzające do uratowania zakładu i podjęcie procesu restrukturyzacji — podkreśla Andrzej Capiga.
Są perspektywy
Zdaniem prezesa Capigi, huta będzie miała szansę na pozyskanie inwestorów tylko wtedy, kiedy uzyska stabilną sytuację ekonomiczną.
— Huta powinna być wpisana w program restrukturyzacji i konsolidacji całej branży. Należy doprowadzić do takiej sytuacji, aby miała ona wysoką wartość. Będzie wtedy bardziej atrakcyjna dla potencjalnego inwestora — uważa Andrzej Capiga.
Poprzedni prezes zarządu Huty Katowice, Mirosław Wróbel, zapewniał o zainteresowaniu ze strony zagranicznych inwestorów wejściem kapitałowym do trzech wydzielonych spółek. Jesienią 2000 r. okazało się, że raczej były to jego marzenia niż realne plany inwestycyjne. Sprawy w swoje ręce wziął resort skarbu, który wysłał do kilku zagranicznych koncernów stalowych zaproszenia do składania ofert prywatyzacyjnych dla hut: Katowice, Sendzimir, Cedler, Florian. Termin ich składania mija 2 lutego 2001 r.
Branżowe doświadczenie
Stanowisko prezesa Huty Katowice Andrzej Capiga, objął 15 stycznia, po odwołaniu Mirosława Wróbla przez NWZA. Resort skarbu uznał, że mimo zaangażowania zarządu HK kierowanego przez Mirosława Wróbla, sytuacja zakładu nie uległa poprawie, co spowodowało konieczność zmiany sposobu podejścia do restrukturyzacji spółki i zmiany zarządzania.
Według informacji MSP, Mirosław Wróbel został odwołany, ponieważ po pierwsze nie podjął w odpowiednim czasie działań alternatywnych dla projektów wspólnej inwestycji z Corus Group., pomimo występujących sygnałów o zagrożeniu dla projektu oraz nietrafiona była ocena szans powodzenia prowadzonego projektu. Po drugie brakowało programu restrukturyzacji HK, który mógłby zostać zatwierdzony przez WZA i przedstawiony konsorcjum banków. Po trzecie brakowało widocznych efektów negocjacji z wierzycielami HK.
Nowy szef dąbrowskiego zakładu zna problemy branży hutniczej. Wcześniej pracował w Hucie Katowice m.in. na stanowisku zastępcy kierownika ds. ekonomicznych wydziału wielkich pieców. W 1991 r. startował w konkursie na stanowisko prezesa HK. Rywalizację przegrał z Emilem Wąsaczem.
— Ostatnio pracowałem w Banku Śląskim, gdzie zajmowałem się obsługą dużych podmiotów gospodarczych, udzielaniem kredytów obrotowych oraz inwestycyjnych. Na bieżąco współpracowałem w hutami, dlatego znam problematykę branży i procedury bankowe — dodaje Andrzej Capiga.



