Holding trzech Polf dostanie doradcę

Katarzyna Kozińska
opublikowano: 2002-11-25 00:00

Dziś ministerstwo skarbu ma wybrać firmę doradczą, która przygotuje projekt utworzenia Polskiego Holdingu Farmaceutycznego. Analitycy przestrzegają, że restrukturyzacja spółki nie obroni jej pozycji, jeśli szpitale nie zaczną płacić za dostawy.

Resort skarbu rozstrzygnie dzisiaj przetarg na firmę doradczą dla przeprowadzenia konsolidacji czterech państwowych wytwórców leków: Polfy Tarchomin, Warszawa, Pabianice oraz warszawskiej wytwórni surowic i szczepionek Biomed. Do zamknięcia tego numeru „PB” wpłynęły trzy oferty. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że każdy oferent przedstawił zupełnie inny schemat realizacji projektu.

Zdaniem analityków branży, niezależnie od wybranej oferty i sposobu przeprowadzenia fuzji, aby utrzymać się na rynku, Polski Holding Farmaceutyczny (PHF) będzie potrzebował szybkich działań rządu w celu odzyskania płynności finansowej w kilkuset bankrutujących szpitalach, które nie płacą za leki.

— Największym problemem PHF nie będzie przerost zatrudnienia ani nawet dublowanie produkcji wielu preparatów, lecz beznadziejna kondycja szpitali, którym producenci dostarczają leki. Dotyczy to przede wszystkim Polfy Tarchomin, o której mówi się jak o liderze nowego podmiotu. Produkuje ona np. antybiotyki przeznaczone wyłącznie do lecznictwa szpitalnego. Jej wierzytelności wobec szpitali wynoszą kilkadziesiąt milionów złotych — mówi anonimowo pracownik Ministerstwa Zdrowia.

Minister skarbu planuje w 2004 r. wprowadzenie PHF na giełdę papierów wartościowych. Eksperci ostrzegają, że inwestorzy mogą nie podjąć ryzyka wyłożenia pieniędzy na chwiejny podmiot.

— Inwestorzy będą wymagali znacznego dyskonta, bo jeśli należności w Polfach okażą się nieściągalne, spółka będzie musiała zrobić na nie duże rezerwy — tłumaczy Przemysław Sawala-Uryasz, analityk BZ WBK.

Do szpitali Tarchomin przekazuje około 40 proc. sprzedaży. Polfa Pabianice wystrzega się — bo może — tego kanału sprzedaży. Polfa Warszawa i Biomed także sprzedają głównie przez hurtownie.

— Wolę nieco mniej zarobić, ale nie mieć kłopotów płatniczych. We współpracy z hurtowniami farmaceutycznymi ten problem jest niewielki. Do szpitali sprzedajemy zaledwie kilka procent sprzedaży. Tarchomin nie ma takiego wyboru — wyjaśnia Janusz Koziara, dyrektor generalny Polfy Pabianice.

Długi szpitali dawno przekroczyły krytyczny poziom. Wszyscy uczestnicy systemu opieki medycznej są zgodni, że już nie ma znaczenia, czy jest to 6 czy 9 mld zł, ale czy minister zdrowia wreszcie zacznie działać. Wrzucenie regionalnych kas chorych do jednego worka z naklejką Narodowy Fundusz Zdrowia nie wystarczy.