Przez sześć lat w Polsce przybyło… ponad 1300 proc. aut hybrydowych. To efekt niskiej bazy, ale też dopiero początek. I na razie jeden producent zostawił peleton konkurentów daleko z tyłu.

Korzyści dla firm
Według raportu „Branża motoryzacyjna” przygotowywanego przez KPMG i Polski Związek Przemysłu Motoryzacyjnego (PZPM), w 2015 r. zarejestrowano w Polsce ponad 5,5 tys. aut hybrydowych, czyli o 40,4 proc. więcej niż rok wcześniej.
— Mimo znacznego przyrostu sprzedaży stanowiły jednak zaledwie 1,5 proc. wszystkich zarejestrowanych po raz pierwszy aut osobowych. Wynika to z ich dość wysokiej ceny. Najtańsza hybryda kosztuje około 65 tys. zł, a jej odpowiednik z tradycyjnym napędem jest o ponad 10 tys. zł tańszy — wylicza Mirosław Michna, partner w dziale doradztwa podatkowego, szef zespołu doradców dla branży motoryzacyjnej KPMG w Polsce. Samochód hybrydowy spala mniej benzyny, jest więc oszczędniejszy, ale różnica ceny w stosunku do auta z tradycyjnym napędem zwraca się dopiero po kilku latach. Okres ten zależy od liczby pokonywanych przez rok kilometrów i sposobu korzystania z pojazdu (jazda miejska czy długodystansowa). Mniejsze spalanie kusi tych, którzy dużo jeżdżą głównie w mieście, czyli firmy. Kupiły one w 2015 r. około 3,9 tys. hybryd.
— Według europejskiej organizacji ACEA w pierwszych trzech kwartałach 2016 r. zarejestrowano w Polsce 6933 hybryd — o 76 proc. więcej niż w takim okresie 2015 r. Ale na przykład w Wielkiej Brytanii sprzedano w tym czasie ponad 40 tys. takich aut, a we Francji ponad 35 tys. Ich stosunkowo duża popularność w krajach zachodnich wynika z większej zamożności klientów i różnych ulg podatkowych — zauważa Mirosław Michna.
Rynek jednej firmy
Liczby pokazują, że rynek hybryd na całym świecie należy do Toyoty. W 1997 r., gdy do sprzedaży trafiła pierwsza generacja modelu Prius, koncern przekonał do tego napędu niespełna 400 osób. Do dzisiaj sprzedał już prawie 10 mln aut z takim napędem. A inni? W 2015 r. sprzedano w Europie ponad 14,2 mln nowych samochodów osobowych, w tym niemal 403 tys. hybryd. Ponad połowa (209 tys.) to były Toyoty lub Lexusy (ta fabryka należy do Toyoty). W Polsce aż około 95 proc. — ponad 3,8 tys. samej Toyoty i 1,5 tys. Lexusa. Trzecie miejsce ma Mitsubishi, które sprzedało… 90 hybryd. — Toyota pewnie jeszcze przez parę lat będzie dominowała, chociaż konkurenci, szczególnie koreańscy, nie zasypiają gruszek w popiele — uważa Wojciech Drzewiecki, prezes Instytutu Badań Rynku Motoryzacyjnego Samar. Wzrost konkurencji może oznaczać obniżkę cen, co przełoży się na wzrost sprzedaży. — Toyota już dawno przewidziała rozwój napędu hybrydowego i dobrze się do tego przygotowała. Niedługo wszystkie jej modele będą dostępne także w tej wersji.
Wymuszenie odejścia od diesla, o czym coraz częściej się mówi, to sygnał, że walka o czyste powietrze będzie coraz ostrzejsza. W motoryzacji będzie to oznaczało przejście na pojazdy hybrydowe. Dopiero później na elektryczne i być może wodorowe — mówi Wojciech Drzewiecki. Paweł Gos, prezes Exact Systems dodaje, że firmom europejskim trudno będzie dogonić japońskie. — Popularność hybryd będzie rosła wprost proporcjonalnie do spadku ich cen. W Polsce klienci wciąż kierują się głównie ceną, a rzadko zwracają uwagę na koszty użytkowania, ale to się zmienia — mówi Paweł Gos.
Na rynku wtórnym
Wzrost sprzedaży aut hybrydowych — na świecie i w Polsce — notują wszyscy producenci.Wypełnia się więc nimi także rynek wtórny. A na nim też dominuje Toyota. W serwisie OtoMoto.pl w tym roku najczęściej wystawianą na sprzedaż używaną hybrydą była Toyota Auris (22,2 proc.). Na ogół były to pojazdy z 2015 r. za średnio 79,5 tys. zł. Popularny jest też Prius (17,2 proc.) — najczęściej z 2012 r. i średnio za nieco ponad 55 tys. zł. Pierwszym modelem nienależącym do Toyoty była Honda Civic (3,5 proc. i 7. miejsce) — na ogół z 2008 r. i za średnio 22,3 tys. zł. A dopiero na ósmym miejscu znalazł się pojazd niejapońskiego producenta — Peugeot 508 (średni rocznik 2012, średnia cena 56,9 tys. zł).
— Ofert sprzedaży używanych aut hybrydowych jest dzisiaj około dwóch tysięcy. Rocznie to mniej niż jeden procent wszystkich samochodów wystawianych w naszym serwisie. Ale podaż hybryd rośnie coraz szybciej. W tym roku było ich o 60 proc. więcej niż w poprzednim — informuje Aleksandra Kubicka z OtoMoto.pl.
Przewaga hybryd
Zaskakiwać może przewaga hybryd nad autami w pełni elektrycznymi.
— Klienci pytani w badaniu KPMG „Global Automotive Executive Survey 2016”, który napęd by wybrali, gdyby kupowali samochód w najbliższych pięciu latach, wskazali przede wszystkim auta hybrydowe — 34 proc. — i ze zoptymalizowanymi silnikami spalinowymi po tzw. downsizingu — 24 proc. W pełni elektryczne wskazał nieznaczny odsetek. Wydaje się, że wynika to z wciąż stosunkowo małego zasięgu takich aut, braku infrastruktury i wyższej ceny niż aut z silnikami spalinowymi — opowiada Mirosław Michna.