Hyundai rzuca wyzwanie Porsche

ŁO
opublikowano: 18-01-2020, 07:48

Koreański producent samochodów chce pograć z największymi tuzami o kieszenie klientów lubiących luksus. Pomoże nowy wóz marki Genesis.

Hyundai od niedawna kojarzy się ze sportowymi emocjami, bo jego kierowcy zapewnili w zeszłym roku koncernowi pierwszy pierwszy tytuł mistrzowski w rajdowych mistrzostwach świata WRC w kategorii producentów. Bojowo wyglądający i20 sieje postrach na rajdowych trasach, ale Koreańczycy mają też ambicje pościgania się w klasie premium.

I tutaj bronią ma być nowa marka Genesis, którą wydzielono w 2015 roku. Wcześniej nazwa była wykorzystywana na masce limuzyny produkowanej przez samego Hyundaia. Do osiągnięcia celu nie wystarczą jednak imponujące limuzyny. Potrzeba wielkich SUV-ów przyciągających wzrok na ulicy. Genesis do sedanów G70, G80 i G90 dołączy więc wkrótce rasowego SUV-a GV80. 

Szybko po premierze posypały się komentarze z rynku. Agencja Bloomberg pisze wprost, że Hyundai zamierza rywalizować z takimi markami premium, jak BMW, Porsche i Lexus i może uszczknąć dla siebie kawałek segmentu wysokomarżowych produktów. Automotive News Europe zaznacza, że GV80 to kluczowy model dla ekspansji marki na rynkach zagranicznych.  

Pokazany w Seulu samochód najpierw trafi do koreańskich salonów, później na najważniejszy rynek amerykański. Na początku będzie dostępny z trzylitrowym silnikiem wysokoprężnym o mocy 278 koni mechanicznych, następnie pojawią się jeszcze dwie wersje z turbodoładowanymi silnikami benzynowymi.

SUV dostępny będzie z elektronicznie sterowanym zawieszeniem, które ma zapewnić pasażerom optymalny komfort jazdy. System rozpoznaje z wyprzedzeniem informacje o drodze za pośrednictwem przednich kamer i informacji nawigacyjnych.   

- Nasi inżynierowie podwozia dopasowali wszechstronne tryby jazdy do sterowanego elektronicznie zawieszenia z podglądem drogi, który wykorzystuje inteligentną kamerę ADAS do wykrywania przeszkód, jak progi zwalniające i odpowiedniego dostosowywania sił tłumienia - tłumaczy Albert Biermann, szef działu badań i rozwoju w Hyundai Motor.

Do tego dochodzi system aktywnej kontroli hałasu, coś w stylu technologii stosowanej we współczesnych słuchawkach bezprzewodowych. Projektanci do minimum ograniczyli liczbę przełączników i przycisków we wnętrzu, a na środku deski rozdzielczej znajduje się 14,5-calowy ekran dotykowy. Genesis chce, żeby jazda była bezstresowa, więc oferuje np. nawigację z rozszerzoną rzeczywistością, która pomaga kierowcom w lepszej orientacji na drodze. Ciekawostką jest też fotel kierowcy mający siedem komór powietrznych, które niwelują zmęczenie dostosowując ustawienia do ułożenia ciała.  

Jeśli zauważyliście brak wzmianki o elektrycznych napędach, to nie pomyłka - brawo za czujność. Genesis stawia na modę na SUV-y, ale na razie milczy o wersjach na prąd. Co więcej, wbrew trendom rynkowym wypuści GV80 na początek tylko z potężnym silnikiem diesla. W komunikatach nie ma wzmianek o podłączeniu auta do gniazdka.  

Niezależni od takich decyzji, to elektryfikacja jest pewnie tylko kwestią czasu, bo Koreańczycy mocno inwestują w rozwój alternatywnych napędów. W zeszłym roku zapowiedzieli, że w najbliższych latach wyłożą około 35 mld USD na rozwój nowych technologii związanych z mobilnością. W ostatnim tygodniu informowaliśmy natomiast o planach Kia Motors, innej marki kontrolowanej przez Hyundaia, która ogłosiła szczegóły tzw. planu S.  

Nowa strategia przeobrazi Kia Motors z przedsiębiorstwa skoncentrowanego na produkcji samochodów z silnikami spalinowymi na takie, o którego sile będą stanowiły auta elektryczne. Zakłada m.in. zainwestowanie do 2025 r. 25 mld USD w rozwój elektromobilności i technologii autonomicznych.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: ŁO

Polecane